Czy warto u nas żyć?

Finanse i gospodarka

W ostatnich trzech felietonach przedstawiałem Państwu osobistą skromną opinię co do kilku najważniejszych spraw mojego pokolenia - pokolenia 30-40-latków, którzy już sporo w życiu przeszli, a jeszcze sporo przed nimi. Pisałem o kontrowersyjnej reformie otwartych funduszy emerytalnych, o problemach mieszkaniowych młodego człowieka i o najważniejszej, a zarazem najtrudniejszej sprawie, jaką jest wychowanie naszych dzieci.

Wspominałem o potrzebie stabilności i bezpieczeństwa jako warunku koniecznego do rozwoju każdego człowieka do planowania i realizowania swoich celów życiowych. Z wielu moich wcześniejszych opinii wyczytać mogliście Państwo zaniepokojenie perspektywą, w jakiej żyć dzisiaj musi młody człowiek – pozostawiony w wielu miejscach sam sobie.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie podjął również krótkiej analizy pozytywnych aspektów otaczającej nas rzeczywistości. Czy warto tutaj żyć, planować i tutaj realizować swoje marzenia? Czy nie lepiej jest żyć gdzieś tam…. Gdzie wynagrodzenia są wyższe, zasiłki pełniejsze, a i poziom życia bardziej komfortowy.

Cały artykuł “Punkt widzenia: Nie jestem ekonomistą, ale… Nadzieja jest mi również potrzebna – nawet jeśli oznacza wiarę w polityków” znajdą Państwo w najnowszym numerze “Kuriera Finansowego – 2014/01”

aw

Udostępnij artykuł: