Czy zmiany na rynku pracy zniechęcą nas do posiadania mieszkania?

Inwestycje / Nieruchomości

Blok mieszkalny
Fot. stock.adobe.com/photo 5000

U naszych zachodnich sąsiadów standardem jest mieszkanie w wynajętym lokum; takie rozwiązanie wybiera niemal co drugi Niemiec. Odwrotnie niż w Polsce gdzie w wynajmowanych mieszkaniach funkcjonuje niespełna 16 proc. obywateli. Taka postawa hamuje rozwój ważnego na dojrzałych rynkach segmentu jakim jest inwestowanie w nieruchomości pod najem. Możliwe jednak, że i Polacy docenią zalety mieszkania w wynajętym lokum.

#JarosławMikołajSkoczeń: EMMERSON Realty S.A. :Jeśli młoda rodzina z dziećmi za najem mieszkania musi miesiąc w miesiąc płacić pieniądze podobne do raty kredyty hipotecznego, to wybór wydaje się oczywisty @MiesiecznikBANK @BGK_N

Niemcy preferujący najem mieszkań lub domów nie są wyjątkiem. Niewiele im pod tym względem ustępują Austracy (45 proc. preferujących najem) czy Duńczycy (38 proc.). Podobnie zresztą jest we Francji, a nawet we Włoszech czy w Grecji. Natomiast przywiązanie do własnego lokum to zjawisko charakterystyczne nie tylko dla Polski, ale innych krajów byłego bloku wschodniego; wyżej od Polaków cenią je Rumunii, Chorwaci, Słowacy Litwini i Węgrzy.

Polak stawia na własność, Niemiec na mobilność

Powodów tego jest wiele. Przywiązanie do własności, to zresztą bardziej skutek niż przyczyna. Skutek najnowszej historii politycznej; w krajach podporządkowanych idei komunistycznej własność była na cenzurowanym. A że owoc zakazany smakuje najlepiej, teraz gdy nie ma barier prawnych, społeczeństwa odreagowują zaszłość, czyniąc z własności wartość nadrzędną. Dlatego m.in. w Polsce i podobnych krajach nie wypalił leasing konsumencki, który we Francji czy w Wielkiej Brytanii jest standardem. Polak musi mieć auto na własność. Podobnie – mieszkanie.

Skutkiem poprzedniego ustroju politycznego jest też niski poziom zamożności. W krajach o gospodarce wolnorynkowej panującej bez przerwy młodzi obywatele dziedziczą majątki po rodzicach i innych krewnych; w Polsce i krajach ościennych zjawisko pokoleniowego gromadzenia majątku dopiero nastąpi.

Częścią tego majątku są też mieszkania i domu, które trafiają na rynek – cześć na sprzedaż, ale znaczny odsetek na wynajem, zwiększając podaż takich nieruchomości na rynku najmu. W Polsce wciąż podaż wciąż jest skromna. W efekcie też i czynsze najmu są wysokie, a konfrontując je z poziomem dochodów relatywnie dużo wyższe niż w Niemczech czy we Francji.

Czynsz za najem wysoki jak rata kredytu

Preferowane przez Polaków mieszkanie na swoim jest w głównej mierze poparte prostym rachunkiem ekonomicznym. Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert EMMERSON Realty S.A. zaznacza, że „jeśli młoda rodzina z dziećmi za najem mieszkania musi miesiąc w miesiąc płacić pieniądze podobne do raty kredyty hipotecznego, to wybór wydaje się oczywisty”.

Jest to rzeczywiście “proste” myślenie o finansach; niewielu Polaków potrafi patrzeć na koszty i dochody dynamicznie. Dlatego wolą pętlę kredytu hipotecznego od swobody jaką daje najem, którą dla odmiany cenią Niemcy czy Duńczycy.

Bo najem daje nadzwyczajną mobilność. Biorąc dodatkowo pod uwagę aspekt bogatego w podaż rynku, w dowolnej chwili można miejsce zamieszania dostosować do miejsca pracy – w tym samym mieście czy nawet na drugim końcu kraju lub poza granicami, uciec od niewygodnych sąsiadów czy dostosować standard lokum do aktualnych – dynamicznie przecież zmieniających się w trakcie życia – dochodów.

To wszystko mocno ogranicza, jeśli wręcz nie wyklucza, kredyt hipoteczny. Przy podobnych bieżących obciążeniach (rata kredytu równa czynszowi najmu) Polak stopniowo zamraża kapitał, pada ofiarą ryzyk finansowych (oprocentowanie, wahania wartości nieruchomości itp.). Gdy mieszkanie przejdzie na jego własność, będzie już blisko emerytury i z racji ubóstwa będzie myślał o… tzw. odwróconej hipotece.

 

Rynek pracy wymusi zmiany

Jednak i do Polaków powoli docierają zalety mobilności. Jak podkreśla Rafał Malik, dyrektor Biura Zarządzania Najmem w Funduszu Mieszkań na Wynajem, z badania przeprowadzonego wśród użytkowników serwisu Praca.pl. wynika, że aż 80 proc. ankietowanych przyjęłoby ofertę pracy w innym mieście. Co prawda co piąty badany zdecydowałby się na taką zmianę gdyby pracodawca zapewnił mu mieszkanie służbowe, ale wskazuje to na rosnącą świadomość korzyści z rozwiązania jakie daje najem – od stereotypu mieszkania służbowego, charakterystycznego dla czasów PRL jest już tylko krok do “prywatnego” wynajmu finansowanego z odpowiednio wyższego angażu płaconego w czystej gotówce.

Nie nastąpi to jednak z miesiąca na miesiąc. tak czy owak sprzyja to rozwojowi rynku mieszkań na wynajem i trend ten wydaje się nieuchronny, niezależnie od tego jak długo potrwa etap przejściowy do naturalnego rynku najmu – bez pośredników jakimi są pracodawcy decydujący się na zapewnianie mieszkań pracownikom.

– Mobilność pracowników, rosnący popyt najemców w dużych miastach i niedobór podaży atrakcyjnych mieszkań na wynajem sprzyjają rozwojowi najmu instytucjonalnego – podkreśla Rafał Malik. – Taka forma wynajmowania lokali to odpowiedź na potrzeby rynku. Ważnym odbiorcą najmu komercyjnego są, oprócz osób indywidualnych, firmy i korporacje, które wynajmują całe portfele mieszkań dla swoich pracowników. Jest to atrakcyjna alternatywa dla kosztownych pobytów hotelowych czy rozdrobnionej oferty prywatnych właścicieli.

Udostępnij artykuł: