Dalej nic. Czekamy na banki.

Europejski Bank Centralny nie zakończy w czwartek kryzysu w Europie, który trwa już trzy lata -mówiła wczoraj A.Merkel. Nie wiem czy ktoś jeszcze skupia się na tych słowach (oprócz agencji informacyjnych) i trudno mi ocenić czy M.Draghi boi się rozczarować rynki, ale wszyscy musimy mieć świadomość, że mając w pamięci ogólny zarys planu a la ratunkowego jaki ma przedstawić w czwartek prezes EBC, bank centralny Europy, skupując dług krótkoterminowy nie jest w stanie samodzielnie uratować (głównie) Hiszpanii przed potrzebą większego zewnętrznego napływu gotówki.

M.Draghi potwierdził wczoraj w parlamencie europejskim, iż EBC planuje skupy obligacji z terminem zapadalności do trzech lat i takie działanie nie będzie naruszało traktatów europejskich jako ze nie będzie ono bezpośrednim finansowaniem krajów. Pomimo, że Draghi nie powiedział nic nowego – co więcej nie zaadresował (jeszcze) serii warunków czy czynników dodatkowych jak np. statusu seniority banku wobec innych posiadaczy obligacji danego kraju – to jednak wczorajsza wypowiedź interpretowana jest w mocnym duchu dominujących nadziei na efekty owego programu. Podczas gdy EUR/USD pokonał odważnym ruchem 1,26, hiszpańska obligacja 2-letnia spadła do poziomu 3,50: na dzisiejszym otwarciu i pociągnęła za sobą nawet dłuższe papiery (10-letni benchmark rozpoczyna sesję na poziomie 6,85:). Wypowiedź Draghiego będzie decydowała o dalszym stromieniu krzywych peryferyjnych- głównie hiszpańskiej, gdyż włoska krzywa jeśli zyskuje na bazie nadziei na rozwikłanie problemów europejskich (hiszpańskich), to coraz częściej zyskuje dość równomiernie (10-letnia obligacja włoska zaczyna dzień w okolicach 5,71:, podczas gdy włoska 2-latka już przełamała poziom sierpniowego minimum testując okolice 2,88:). Otwarcie sesji przynosi również wzrosty rentowności 10-letniego benchmarku niemieckiego do ważnej strefy oporu 1,4120-1,42%. Warto wspomnieć o obniżeniu outlook’u dla Unii Europejskiej przez Moody’s – rynek co prawda nie zareagował na ten ruch, gdyż był on w rzeczywistości formalnością po podobnym ruchu dokonanym na AAA emitentach strefy euro.

Rynek bazowy pozostaje relatywnie spokojny, i będzie skoncentrowany dzisiaj na komentarzach płynących z zakulisowych rozmów n-tej z kolei szansy. Prezydent EU H.Van Rompuy będzie rozmawiać z A.Merkel, podczas gdy PM M.Monti spotka się z prezydentem Francji F.Hollandem. Z punktu widzenia danych, przed nami dzisiaj dość spokojny dzień. Po wczorajszej serii PMI dla Europy (które potwierdziły pogarszającą się sytuację w kluczowych dla Europy krajach, włączając w to spadek wskaźnika dla niemieckiego przemysłu ciągniętego spowolnieniem subwskaźnika dla zamówień eksportowych do 39,4 najniższej od początku 2009 roku), dzisiaj z dużym zainteresowaniem rynek śledzić będzie wskaźnik ISM dla USA. W tle zwracamy uwagę na rozpoczęcie powakacyjnego okresu podaży na rynku długu. Dotychczas dług z powodzeniem (i spadkami rentowności) sprzedała Belgia i Francja – dzisiaj na ofercie będzie Austria ale kulminacją tygodnia podaży, w której kraje chcą zebrać ok. 20 mld EUR będzie podaż długu hiszpańskiego. Tesoro chce pozyskać 3,5 mld EUR oferując papiery 2-, 3- i 4-letnie. Pomimo spadków rentowności wydaje się, iż aukcja obarczona jest dużym ryzykiem, po pierwsze z tytułu napięcia przed decyzjami i komentarzami EBC, po drugie ze względu na niekończące się i rosnące potrzeby pożyczkowe Hiszpanii, która będzie musiała pozyskać na rynku obligacji do końca roku ok. 50 mld EUR (jeszcze) bądź przenieść ciężar emisji na bony skarbowe, i po trzecie ze względu na prawdopodobnie nieco niższy napływ środków z tytułu zapadalności europejskich niż planowana podaż w tym tygodniu.

W oczekiwaniu na środowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej na rynku stopy procentowej nie doszło do istotniejszych zmian notowań a aktywność pozostawała ograniczona (także z powodu nieobecności amerykańskich inwestorów). Rentowności obligacji pozostały w poniedziałek stabilne, natomiast kwotowania kontraktów IRS, jak również FRA lekko zniżkowały. Ostatnie dane na temat polskiego PKB wyraźnie determinują spadki rentowności na rynku, a wczorajsze dane na temat polskiego PMI – spadek do 48,3 (wobec 49,7 miesiąc wcześniej) wspierają scenariusze zakładające spadek tempa wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach.

Jak podała wczoraj agencja Reuters, Ministerstwo Finansów zaproponowało, by rząd ustalił w projekcie budżetu państwa na 2013 rok deficyt budżetowy na poziomie mniej więcej 35 mld PLN. To więcej niż przewiduje Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2012-2015, w którym rząd szacował, że w przyszłym roku deficyt spadnie do 32 mld PLN z 35 mld PLN w roku bieżącym. Większy deficyt (na poziomie 35,6 mld) to efekt kryzysu w strefie euro, który zmusił resort do obniżenia założenia wzrostu gospodarczego, na jakim oparty ma być projekt przyszłorocznego budżetu do 2,2: z 2,9: zakładanych w planie finansowym. Resort chce też, by rząd zapisał w projekcie średnioroczną inflację w wysokości 2,7: i potrzeby pożyczkowe brutto rzędu 145 mld PLN. We wtorek wstępnym projektem budżetu zająć ma się rząd. Póki co informacje o wyższej skali nierównowagi budżetu w przyszłym roku pozostają bez wpływu na rynek finansowy, pomimo, iż cel w postaci obniżenia deficytu sektora finansów publicznych do 2,2: PKB oddala się i w obliczu istotnego spowolnienia gospodarczego ustępuje miejsca potrzebie racjonalizacji celów nad osiąganiem “numerycznych” wyników.

Ważna i pozytywna w istocie informacja napłynęła z Ministerstwa Skarbu Państwa, które podało, iż jest w stanie wykonać tegoroczny plan prywatyzacji bez sprzedaży akcji PZU SA. W tym roku wpływy z prywatyzacji mają wynieść 10 mld PLN, a od początku roku skarb państwa pozyskał 8 mld PLN sprzedając między innymi pakiety akcji PGE Polskiej Grupy Energetycznej oraz banku PKO BP (pozostałe środki ma zapewnić sprzedaż poprzez giełdę akcji Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin i Grupy PHN S.A.

120904.ryn.stop.01.300x629

120904.ryn.stop.02.300x269

120904.ryn.stop.03.550x273

Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski S.A.

Udostępnij artykuł: