Dalsze słabnięcie Chin. Odczyty PMI w centrum uwagi.

Komentarze ekspertów

Pierwsza próba powrotu kursu EUR/PLN powyżej poziomu 4,0 nieudana. Dziś będzie kolejna. Zakładamy, że tym razem się ona powiedzie. Do końca miesiąca euro będzie kilka groszy tańsze.

Podczas dość spokojnej sesji na rynku walutowym złoty stracił lekko na wartości wobec dolara, funta i euro, zaś zyskał do, osłabionego decyzją Banku Szwajcarii o zredukowaniu listy instytucji, których nie obowiązuje ujemna stopa depozytów, franka. Kurs EUR/PLN powrócił nawet przejściowo powyżej poziomu 4,00, a USD/PLN obronił poziom 3,70. CHF/PLN znalazł się na najniższym poziomie od styczniowej decyzji o uwolnieniu kursu EUR/CHF (3,83). Polska waluta najwyraźniej osłabiła się do funta, który zyskał na świecie po publikacji sprawozdania z posiedzenia Banku Anglii.

Na uwagę zwraca odczuwalna przecena polskich obligacji. Rentowności papierów rosną wzdłuż całej krzywej dochodowości zbliżając się do tegorocznych szczytów sprzed decyzji Rady Polityki Pieniężnej o obniżce stóp procentowych o 50 pkt. proc. 10-latki są na poziomie 2,42 proc., 5-latki ponownie powyżej 2,0 proc., a 3-letnie papiery przy 1,65 proc. Wciąż dobrze radzi sobie warszawska GPW.

Kolejne dobre informacja napływają z polskiej gospodarki. Oceny kondycji przedsiębiorstw zbierane przez Główny Urząd Statystyczny wzrosły w kwietniu do najwyższego poziomu od 11 miesięcy. Poprawiły się wskazania we wszystkich sektorach (przemysł, budownictwo, handel hurtowy i detaliczny, a także usługi). Wykorzystanie mocy wytwórczych nie uległo zmianie (77 proc.).

Wskaźnik jest wciąż na relatywie niskim poziomie w porównaniu do średniej z krajów Unii czy regionu. Na tym etapie cyklu koniunktury (trwałe ożywienie) można oczekiwać wyższego poziomu wykorzystania mocy produkcyjnych. Jest to potencjalna przesłanka wskazująca na relatywną słabość inwestycji w nadchodzących kwartałach. Zanim dojdzie do realizacji nowych projektów, w skali całego kraju przedsiębiorstwa muszą w większym stopniu wykorzystywać bieżące zasoby.

Nakłady brutto na środki trwałe będą jednym z najsłabszych ogniw gospodarki w 2015 r. Motorem wzrostu, na bazie dobrych informacji z rynku pracy (spadek bezrobocia, wysoka dynamika wynagrodzeń) stanie się przede wszystkim konsumpcja prywatna.

Dziś dzień publikacji wstępnych danych o indeksach PMI dla przemysłu i usług z Europy i USA. Chiński odczyt zaskoczył negatywnie. Przemysłowy PMI utrzymał się poniżej bariery 50 pkt. oddzielającej wzrost od spowolnienia i był najniższy od 12 miesięcy (49,2 pkt.). Nie odnotowano negatywnej reakcji na dane. Indeks giełdy w Szanghaju wzrósł do najwyższego poziomu od od 7 lat. W Europie subiektywne oceny menadżerów logistyki pokażą zapewne dalszą poprawę aktywności. W ostatnim czasie informacje napływające z Europy mają niewielki wpływ na notowania euro. Istotniejsze wydają się wciąż doniesienia dotyczące postępów w negocjacjach Grecji z wierzycielami.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: