Dane z Chin i Francji szkodzą złotemu

Komentarze ekspertów

Niepokojące doniesienia z Chin i Francji psują w środę rano humory inwestorom, co przekłada się na lekkie osłabienie złotego do głównych walut. To na jakich poziomach będzie on kończył dzień zależy już od kolejnych danych, których dziś nie będzie brakowało.

Złoty rano traci na wartości w relacji do głównych walut. U źródeł tego zaniepokojenia stoją rozczarowujące dane z Chin i Francji, a także poranny spadek notowań EUR/USD. Nie można też zapominać o obserwowanej w ostatnich dniach lekkiej tendencji do pozbywania się polskiej waluty. O godzinie 09:17 kurs USD/PLN testował poziom 3,0347 zł, natomiast EUR/PLN 4,1895 zł. We wtorek na koniec dnia kursy tych par znajdowały się odpowiednio na poziomie 3,03 zł i 4,1854 zł.

Poranne ruchy prawdopodobnie to wstęp do znacznie większych emocji jakie czekają rynek w kolejnych godzinach. Dzisiejszy dzień powinien stać pod znakiem większej zmienności i obrotów na rynku walutowym. Zapewnić to ma szansę cała seria impulsów makroekonomicznych płynących z rynków globalnych. Potencjalny wpływ na notowania mogą też mieć wyniki aukcji polskiego długu. Nie jest również wykluczone, że pośredni wpływ będą miały informacje płynące z amerykańskich spółek, licznie dziś publikujących raporty finansowe za ostatni kwartał.

Wydarzeniem środy na rynkach finansowych jest publikacja wstępnych odczytów indeksów PMI obrazujących sytuację ekonomiczną. Dadzą one najświeższy, chociaż jak uczy doświadczenie, nie najpełniejszy obraz sytuacji w światowej gospodarce.

W nocy bank HSBC opublikował indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłowego. W kwietniu w dalszym ciągu on się kurczył. Indeks ten wprawdzie wzrósł do 48,3 z 48 pkt. w marcu, ale był to wzrost poniżej prognoz (48,4 pkt.), a PMI czwarty kolejny miesiąc pozostaje poniżej granicy 50 pkt., jaka oddziela rozwój od recesji.

Dane z Chin zaniepokoiły inwestorów, ale nie przestraszyły. Podobne zaniepokojenie pojawiło się po publikacji indeksów PMI dla sektora usług i przemysłu we Francji. Oba indeksy w kwietniu spadły mocniej od prognoz. Jedynym pocieszeniem jest tylko to, że wciąż jeszcze pozostają one powyżej 50 pkt. W kolejnych godzinach inwestorzy poznają jeszcze indeksy PMI dla Niemiec, strefy euro i USA. W tym ostatnim przypadku dane będą odnosić się do sektora produkcyjnego. W pozostałych również do kondycji sektora usługowego.

Po południu zostaną opublikowane marcowe dane o sprzedaży nowych domów w USA oraz kwietniowy raport o koniunkturze gospodarczej w Polsce. Obie te publikacje jednak raczej nie wpłyną na nastroje na forexie. przynajmniej nie w tak silny sposób jak wspomniane indeksy PMI. Nie jest natomiast wykluczone, że umiarkowanie pozytywny wpływ będą miały wyniki aukcji polskiego długu. Resort finansów zaoferuje do sprzedaży 2- i 5-letnie obligacje. Powinny one sprzedać się na pniu przy dobrych rentownościach, co wesprze zarówno dług, jak i może pomagać złotemu (mogą ograniczyć wyprzedaż).

Ostatni okres na rodzimym rynku walutowym, zarówno ten przedświąteczny, jak i poświąteczny, to okres podejmowanych prób doprowadzenia do osłabienia złotego. Zwykle próby te kończyły się niepowodzeniem. Niemnie jednak fakt, że są one podejmowane, pomimo sprzyjających warunków na rynkach globalnych (tak jak wczoraj) i pomimo pozytywnych informacji płynących z rodzimej gospodarki, stanowią pewne ostrzeżenie. Mogą one zapowiadać słabsze zachowanie złotego w końcówce kwietnia. Jednakże, gdyby nawet do tego doszło to nie należy obawiać się jego mocnej przeceny. Nie tylko dlatego, że systematycznie poprawiające się fundamenty polskiej gospodarki niezmiennie złotego wspierają. Również dlatego, że stosunkowo blisko położone są ważne opory na wykresach. W przypadku EUR/PLN jest to już poziom 4,20 zł. Dla USD/PLN taka bariera znajduje się w okolicy 3,06 zł. Dopiero trwałe przełamanie tych barier otwierałoby drogę do mocniejszej przeceny.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: