Dane z rynku pracy bez wpływu na polskie

Komentarze ekspertów

Wtorek na rynku głównej pary walutowej przyniósł wybicie euro z utrzymującego się praktycznie od początku miesiąca trendu horyzontalnego z ówczesnym minimum na poziomie 1,3331 USD (6/08). Jeszcze podczas handlu w Europie kurs EUR/USD przyspieszył spadek, dzisiaj od rana oscylując już w okolicach 1,33.

Wspólną walutę “przygniotły” informacje o poprawiającej się koniunkturze gospodarczej w USA w postaci publikacji kolejnych już w tym tygodniu dobrych danych z rynku nieruchomości. Mocno in plus zaskoczyły bowiem informacje nt. dynamiki wydanych pozwoleń (1,05 mln w lipcu wobec prognozowanego1,0 mln) i rozpoczętych nowych inwestycji budowlanych (1093 tys. w lipcu wobec szacowanych 969 tys.). Jak pamiętamy dzień wcześniej poznaliśmy dane nt. nastrojów wśród pośredników nieruchomości (indeks NAHB) wskazujące na poprawę klimatu w tym segmencie gospodarki, co patrząc razem możne zapowiadać wyraźniejsze ożywienie na amerykańskim rynku nieruchomości. Nasilające się oczekiwania na podwyżki stóp przez Fed umocniły dolara nie tylko względem euro, ale też w relacji do innych głównych walut.

Szczególnie bolesna przecena dotknęła wczoraj funta brytyjskiego. W lipcu roczny wskaźnik inflacji CPI w Wielkiej Brytanii obniżył się do poziomu 1,6%, a inflacja bazowa spadła do 1,8% r/r. Przed miesiącem było odpowiednio: 1,9% i 2,0% zaś rynek oczekiwał, że lipcowa inflacja CPI wyniesie 1,8% r/r. Jednocześnie brytyjski urząd statystyczny opublikował dane o cenach producentów, pokazując spadek inflacji PPI poniżej zera, do poziomu -0,1% z 0,3% r/r w czerwcu, natomiast inflacji bazowej PPI do 0,9% z 1,0% r/r w czerwcu. Bank Anglii może zatem nie spieszyć się z zaostrzaniem polityki monetarnej i to pomimo jastrzębiego komentarza prezesa BoE M. Carney’a udzielonego prasie w zeszłym tygodniu. W tym kontekście warto będzie z uwagą analizować publikowane dzisiaj zapiski z ostatniego posiedzenia BoE. W reakcji na dane inflacyjne notowania funta wyrażone w dolarach spadły poniżej 1,665. Dołek do 1,66 dodatkowo pogłębiły popołudniowe publikacje z USA.

Presja na głębsze spadki eurodolara w kolejnych miesiącach roku pozostanie nadal silna głównie ze względu na przytaczane przez nas już wielokrotnie rozbieżności prowadzonych polityk monetarnych Fed i EBC w związku z odmiennymi kierunkami rozwojowymi gospodarek. W ostatnim raporcie dośćpesymistyczne rozważania prezentował niemiecki Bundesbank, kwestionując kontynuację ożywienia gospodarczego w Niemczech w II połowie br. W ocenie banku centralnego napięcia geopolityczne mogą osłabić ożywienie niemieckiej gospodarki po tym, jak zanotowała ona spadek w II kwartale tego roku. W rezultacie prognozowane przyspieszenia PKB w II półroczu, sygnalizowane w wiosennej projekcji banku, stoi obecnie pod znakiem zapytania. To dość ostre wnioski biorąc pod uwagę wcześniejsze zapewnienia Bundesbanku o jedynie tymczasowej słabości gospodarki w II kwartale. W czerwcu Bundesbank prognozował, że gospodarka Niemiec wzrośnie w tym roku o 1,9% i o 2,0% w 2015 roku. EBC prognozuje, że w 2014 roku gospodarka eurolandu wzrośnie o 1,0%, a w 2015 roku o 1,7% Kolejną prognozę EBC przedstawi we wrześniu, a Bundesbank w grudniu.

W kraju wtorkowy poranek przyniósł lekkie osłabienie złotego w relacji do głównych walut, w oczekiwaniu na nowy impuls. Dzień wcześniej waluta nasza wyraźnie umacniała się, w ślad za lepszymi nastrojami na świecie i dużym popytem na polskie papiery skarbowe. Wydarzeniem dnia była wczoraj publikacja najnowszych danych o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach, istotnych z punktu widzenia decyzyjności RPP, gdyż obejmujących już III kwartał tego roku. GUS podał, że przeciętne wynagrodzenie w
sektorze przedsiębiorstw wyniosło 3,5% r/r, zaś zatrudnienie 0,8% r/r. Złoty na dane zareagował jedynie kosmetycznym osłabieniem, ich wydźwięk nie nasilił bowiem oczekiwań na redukcję stóp przez RPP. Wręcz przeciwnie, raport pokazał, że dynamika wynagrodzeń stabilizuje się przy lekkiej poprawie sytuacji na rynku pracy, co nie zmienia bilansu prawdopodobieństwa wrześniowej decyzji Rady. W ostatnich godzinach wtorkowej sesji złotego wspierało dalsze zainteresowanie polskim długiem, utrzymując EUR/PLN w
okolicach 4,18. Dzisiaj w centrum uwagi naszej i Rady znajdować będzie się publikacja danych nt. produkcji sprzedanej przemysłu. GUS zaprezentuje raport o godz. 14:00.

Na krajowym rynku stopy procentowej dominują dobre nastroje. Wtorkowa sesja rozpoczęła się od wyraźnych spadków rentowności obligacji skarbowych. Podobnie jak w poniedziałek wyraźnie wyższy popyt widać było na papiery z dłuższego końca krzywej. Notowania 10-letnich obligacji DS1023 powoli zbliżają się do lokalnego psychologicznego minimum na 3,00%. Wczoraj minimum wyznaczał poziom 3,06%, tak samo jak w poniedziałek. Najciekawszym wydarzeniem wtorkowej sesji była publikacja danych nt. wynagrodzeń w lipcu. Jak się jednak okazało wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw był zgodny z oczekiwaniami rynkowymi i wyniósł 3,5% r/r. Również wzrost zatrudnienia nie zaskoczył analityków (0,8% r/r). Po publikacji danych reakcja rynku była neutralna. W najbliższych dniach trudno jest wskazać czynniki krajowe, które przed wrześniowym posiedzeniem RPP mogłyby istotnie osłabić rynek. W tym kontekście ważna będzie jeszcze dzisiejsza publikacja produkcji przemysłowej (oczekiwany jest wzrost o 2,2% r/r). Biorąc jednak pod uwagę pozytywne czynniki oddziałujące na rynek, można oczekiwać w krótkim okresie testu wspomnianego już poziomu 3,00% w sektorze 10-letnim, który jest jednocześnie historycznym minimum.

Na rynkach podstawowych nie doszło we wtorek do istotniejszych zmian notowań. Mimo, że dane z amerykańskiego rynku nieruchomości okazały się znacznie lepsze od oczekiwań analityków, to jednak rentowności Treasuries nie wzrosły wyraźnie po ich publikacji. W kontekście najbliższych dni istotną korektę na rynku mogą wywołać dzisiejsze publikacje minutes przez BoE i Fed.

140820.pko.300x

Mirosław Budzicki
Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: