Dane ze sfery realnej podtrzymują presję na EBC

Finanse i gospodarka

Słaby raport o podaży pieniądza oraz dalszy spadek inflacji nie dają argumentów zwolennikom bardziej restrykcyjnego podejścia do polityki pieniężnej. Wraz z decyzją OPEC o utrzymaniu limitu wydobycia ropy daje to w efekcie ponowne spadki eurodolara.

Słaby raport o podaży pieniądza oraz dalszy spadek inflacji nie dają argumentów zwolennikom bardziej restrykcyjnego podejścia do polityki pieniężnej. Wraz z decyzją OPEC o utrzymaniu limitu wydobycia ropy daje to w efekcie ponowne spadki eurodolara.

Presja na rozszerzenie działań łagodzących politykę pieniężną w strefie euro po wstępnym odczycie inflacji konsumenckiej z Niemiec i danych o podaży pieniądza z całego regionu została podtrzymana. Wskaźnik CPI w największej gospodarce Europy spadł w tym miesiącu do najniższego poziomu od lutego 2010 r. Ceny w porównaniu do października nie uległy zmianie, a w relacji do listopada ub. r. wzrosły o 0,6 proc. Dziś dane dla całej strefy, ale już teraz wiadomo, że tempo wzrostu cen osłabło (mediana prognoz mówi o spadku o 0,1 pp. do 0,3 proc. r/r).

Niespodziewanie słabe okazały się natomiast dane zbierane przez Europejski Bank Centralny (EBC). Podaż pieniądza M3 w UE18 rosła w tempie zbliżonym do wrześniowego. Nie odnotowano wzrostu dynamiki, choć październik 2013 r. charakteryzował się silnym spadkiem tempa przyrostu agregatu M3 (z 2,0 do 1,4 proc.). Niska baza dawała nadzieję na silniejsze przyspieszenie agregatów pieniężnych. Perspektywy zachowania wskaźnika w kolejnych miesiącach pozostają słabe.

Argumentów przeciwko poszerzeniu arsenału środków łagodzących politykę monetarną nie dostarczyła również informacja o kształtowaniu się popytu na kredyt. Dynamika spadku wielkości udzielonych pożyczek była co prawda niższa niż we wrześniu (i najniższa od kwietnia 2013 r.), ale po cichu można było liczyć na lepszy wynik. Ubiegły miesiąc był tym, w którym zakończył się przegląd bilansów sektora, czym powszechnie tłumaczono niechęć europejskich banków przed rozszerzeniem akcji kredytowej. Być może końcówka roku da w tym względzie lepsze wyniki. Jeśli nie, w marcu EBC może zdecydować się na rozszerzenie programu skupu o obligacje skarbowe.

Tym bardziej, że perspektywy ożywienia aktywności w ostatnich miesiącach wyraźnie się pogorszyły. Przyznaje to przy każdej okazji prezes EBC M. Draghi. W czwartek mówił o tym podczas wizyty w Finlandii. Wielkich nadziei na rychłą poprawę nie dają wyniki ankiety klimatu biznesu Komisji Europejskiej (wzrosty w większości sektorów w listopadzie), ani historyczne niski poziom bezrobocia w Niemczech. Te ostatnie dane to efekt dobrej koniunktury z minionych kilkunastu miesięcy. Perspektywy gospodarki RFN nie prezentują się już tak dobrze, jak jeszcze na początku roku.

Presja na osłabienie euro w średnim terminie będzie się więc utrzymywać. W krótkim horyzoncie, tj. w ciągu najbliższych kilkunastu sesji, wspólna waluta powinna nieco odzyskać siły. Korekta na parze EUR/USD może w najgorszym wypadku przyjąć formę konsolidacji, choć wciąż jako bazowy uznajemy scenariusz ruchu w kierunku 1,26-1,28.

Poza danymi ze strefy euro (CPI, bezrobocie) także szczegółowy raport o PKB z Polski. Ocena struktury tworzenia wzrostu w III kw. da lepszy obraz sytuacji w kolejnych podokresach.

EURPLN: Złoty stabilny. Kurs konsoliduje się w okolicy dolnego ograniczenia trendu bocznego. Nie widać presji na dalsze wzmocnienie polskiej waluty. Dziś najważniejsze informacje napłyną między godziną 10. a 11. (PKB z Polski, inflacja ze strefy euro). Sesja powinna przebiegać jednak względnie spokojnie. Kurs utrzyma się w paśmie 4,17-4,19. W poniedziałek ważne odczyty PMI dla przemysłu oraz cały tydzień obfitujący w istotne dla przyszłości rynków wydarzenia.

EURUSD: Wydźwięk wczorajszy danych z Niemiec i strefy euro był bez wątpienia gołębi dla EBC, co przełożyło się na spadek wartości euro do dolara. Do tego dołożyła się informacja o utrzymaniu limitu wydobycia ropy naftowej OPEC dotychczasowym poziomie, co skutkowało silną przeceną surowca. Dolar zyskiwał na przestrzeni całej sesji. Obraz rynku nie uległ jednak zmianie. Nadal zakładamy odbicie notowań w rejon 1,26-1,28.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: