Darknet, tokeny, Zcash, Monero, Hawala: Niemcy wiedzą, jak zwalczać pranie brudnych pieniędzy

Bezpieczne Finanse / Bezpieczny Bank / Prawo i regulacje

Banknoty euro
Fot. stock.adobe.com/Gina Sanders

W Niemczech pod egidą federalnego ministerstwa finansów powstała ekspertyza, jak zwalczać pranie brudnych pieniędzy i finansowanie terroryzmu. To swoisty podręcznik autorstwa najtęższych głów naukowych, informatycznych i ministerialno-urzędniczych o tym, na co zwracać uwagę, by wychwycić podejrzane przepływy i transakcje - pisze z Berlina Włodzimierz Korzycki.

#WłodzimierzKorzycki: Ministerstwo finansów szacuje, że rocznie w Niemczech pranych jest 100 miliardów euro

Dokument, opublikowany 21 października br. i dostępny w Internecie, liczy ponad sto trzydzieści stron i nosi tytuł „Pierwsza Narodowa Analiza Ryzyka. Zwalczanie Prania Brudnych Pieniędzy i Finansowania Terroryzmu 2018/2019” (Erste Nationale Risikoanalyse. Bekämpfung von Geldwäsche und Terrorismusfinanzierung 2018/2019). Prace nad nim rozpoczęły się w grudniu 2017 roku z udziałem ekspertów z 35 urzędów centralnych i regionalnych oraz służb specjalnych.

Dyrektywa w sprawie prania brudnych pieniędzy

Raport wciela w życie czwartą dyrektywę UE w sprawie prania brudnych pieniędzy (art. 7), opierając się przy tym na wytycznych Grupy Specjalnej ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (Financial Action Task Force – FATF).

Ma uwrażliwić na zagrożenia podmioty zajmujące się finansami w Niemczech. A także wesprzeć Federalny Urząd Nadzoru Usług Finansowych (Bundesanstalt für Finanzdienstleistungsaufsicht – BaFin) w ściganiu nadużyć i pilnowaniu, by banki i inni usługodawcy finansowi mieli należne zabezpieczenia wewnętrzne, w tym dobry monitoring przepływów.

Tokeny, Zcash i darknet

Autorzy oceniają zagrożenie praniem brudnych pieniędzy w Niemczech jako średnio-wysokie (mittel-hoch), co odpowiada czwórce w skali 5-stopniowej. Ta ocena to wynik „wysokiej atrakcyjności (Niemiec), intensywności obrotu gotówką w krwiobiegu gospodarczym oraz złożoności gospodarki niemieckiej”.

Zagrożenia ujęto w kilku ogólnych grupach, by wykazać różne aspekty przestępczego procederu. Główną jego cechą jest dążenie do anonimowości (Anonymität). Najłatwiej utrzymać ją przy obrocie gotówkowym, który nie pozostawia śladów; stąd ciągle ważna rola w przestępczości zorganizowanej przypada kurierom.

Przestępcy sięgają też do kryptowalut, które – jak głosi raport – „oferują użytkownikom szeroką anonimowość, ponieważ nie można prześledzić transakcji, gdy użyto do nich np. monera czy Zcash”. Monero i Zcash to formuły, przy których nie da się odtworzyć procesu do źródła, a więc zidentyfikować przestępcy.

Transakcje w formule Zcash automatycznie bowiem – inaczej niż przy bitcoinach i ethereum – anonimizują nadawcę, odbiorcę i wartość transakcji w łańcuchu blokowym (blockchain).

Raport wspomina o tokenach, czyli generatorach kodów jednorazowych, a także o trudno dostępnej części sieci internetowej (Darknet), co też otwiera przestępcom furtkę do działania w ukryciu.

 

Przelewy do krajów ryzyka

„Pralniczy” proceder na dużą skalę istnieje przy przepływach krajowych i międzynarodowych (Finanztransfergeschäft). Chodzi zwłaszcza o przekazy do krajów ryzyka; banki powinny te operacje starannie monitorować. Autorzy zarazem wskazują na zabronione operacje zwane Hawala-Banking, czyli kodowany system przelewów między osobami zaufanymi. BaFin ściga takich oferentów i likwiduje ich interesy.

Obok opisanych wyżej legalnych lub nielegalnych przepływów autorzy wymieniają też jedenaście konkretnych krajów lub regionów, stanowiących potencjalne źródło „zaszkodzenia integralności niemieckiego rynku finansowego” (Cross-Border-Threat). Są to: Europa Wschodnia, zwłaszcza Rosja, oraz Turcja, Chiny, Cypr, Malta, brytyjskie Wyspy Dziewicze, Guernsey, Jersey, Isle of Man, Bermudy, Kajmany.

Raport tak opisuje specyfikę tych regionów przy praniu brudnych pieniędzy: inkryminowane pieniądze z Europy Wschodniej są na ogół inwestowane w Niemczech, podczas gdy tureckie po przekazaniu do Niemiec są z powrotem przelewane do Turcji (Remittances); z kolei w/w wyspy sprzyjają nieprzejrzystym transakcjom, co pozwala je ukryć.

Malta zaś to centrum hazardu internetowego, z czym wiążą się niezliczone przepływy, które trudno odtworzyć i przyporządkować do konkretnych osób – podkreślają autorzy międzyresortowej analizy.

100 mld pranych euro w Niemczech

Niezależnie od raportu ministerstwo finansów szacuje, że rocznie w Niemczech pranych jest 100 miliardów euro brudnych pieniędzy. Autorzy raportu wskazują, że do tego procederu szczególnie nadają się „handel wysoko wartościowymi dobrami (zwłaszcza towarami luksusowymi, samochodami, antykami)”, ponieważ obraca się wtedy ogromnymi sumami, które w ten sposób trafiają do legalnego gospodarczego krwiobiegu. Np., jak zaobserwowano, handel samochodami często służy za pretekst do przemieszczania przez granicę znacznych kwot, do Niemiec lub z Niemiec.

Autorzy raportu wymieniają też jako sferę nielegalnego obrotu pieniędzmi inwestowanie w nieruchomości. Zarazem ubolewają, że maklerzy zgłaszają zaledwie kilka procent podejrzanych transakcji. Głównym źródłem doniesień są natomiast banki, na które przypada 80 proc. informacji o możliwych nieprawidłowościach.

Terroryści lubią gotówkę

O ile pranie brudnych pieniędzy odbywa się w znacznej mierze z wykorzystaniem systemu bankowego, przelewów i kryptowalut, to w finansowaniu terroryzmu dalej dominująca jest gotówka (Bargeld) jako pozostawiająca najmniej śladów. Mniejszą rolę odgrywają szyfrowane przekazy pieniężne.

Niemiecka analiza to zaledwie jeden z frontów wojny z finansową hydrą. Walka z praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu to jedno z największych wyzwań współczesnej cywilizacji. I prawdopodobnie „the neverending story”. Chyba że na horyzoncie pojawi się jakiś nowożytny Herakles z epokowym pomysłem. Bo przypalanie obciętych głów hydry może dziś nie wystarczyć.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: