Rekordowy deficyt na poziomie 109,3 mld zł, rząd przyjął nowelizację budżetu na 2020 r.

Gospodarka

Rząd na czwartkowym posiedzeniu przyjął projekt nowelizacji budżetu państwa na 2020 rok z deficytem na poziomie 109,3 mld zł - poinformowało Centrum Informacyjne Rząd.

pieniądze, złotówki
Fot. stock.adobe.com /maciejr23

Rząd na czwartkowym posiedzeniu przyjął projekt nowelizacji budżetu państwa na 2020 rok z deficytem na poziomie 109,3 mld zł - poinformowało Centrum Informacyjne Rząd.

Nowelizacja #budżet.u zakłada, że #DeficytBudżetowy wyniesie 109,3 mld zł @MF_GOV_PL

Jak podał CIR, w 2020 r. dochody budżetu państwa będą niższe od zaplanowanych w ustawie budżetowej na 2020 r. o 36,7 mld zł i wyniosą 398,7 mld zł.

Z kolei wydatki budżetu państwa zostały zaplanowane na 508,0 mld zł, co oznacza, że będą one wyższe o 72,7 mld zł od przewidzianych w ustawie budżetowej na 2020 r.

PKB obniży się o 4,6 proc.

W nowelizacji budżetu na 2020 r. przyjęto, że w całym 2020 r. PKB obniży się o 4,6 proc., wobec wzrostu o 4,1 proc. rok wcześniej i wzrostu 3,7 proc. zakładanego w ustawie budżetowej na 2020 r.

Przeciętna inflacja powinna zwiększyć się do 3,3 proc.

Z kolei przeciętna inflacja powinna zwiększyć się do 3,3 proc. w 2020 r., wobec 2,3 proc. rok wcześniej oraz 2,5 proc. zakładanych w ustawie budżetowej na 2020 r.

Czytaj także: Minister finansów: ok. 100 mld zł deficytu budżetowego w 2020 r., spadek PKB może wynieść ok. 4,5 proc. >>>

Ponadto, w projekcie zakłada się, że na koniec roku bezrobocie wzrośnie do 8 proc., z 5,2 proc. na koniec 2019 r. oraz 5,1 proc. założonych w ustawie budżetowej na 2020 r.

Przeciętne zatrudnienie obniży się o 2,4 proc.

Przeciętne zatrudnienie obniży się zaś o 2,4 proc. (wobec wzrostu o 1,5 proc. w 2019 r. i 0,5 proc. zakładanych w ustawie budżetowej na 2020 r.), w tym w sektorze przedsiębiorstw o 2,0 proc.

Przewiduje się też wzrost płac w gospodarce narodowej w 2020 r. o 3,5 proc. (wobec 7,2 proc. w 2019 r. i 6,0 proc. zakładanych w ustawie budżetowej na 2020 r.), a w sektorze przedsiębiorstw o 3,0 proc.

Minister finansów: nie ma planów podwyższenia lub wprowadzenia nowych podatków

Po przyjęciu projektu nowelizacji tegorocznego budżetu rząd nie planuje prac, które miałyby prowadzić do zwiększenia poziomu podatków lub nałożenia nowych, poinformował minister finansów Tadeusz Kościński.

"Zapewniam, że finanse publiczne były i są na bezpiecznym poziomie. […] Nie ma planowanych prac, by zwiększyć poziom podatków lub wprowadzić nowe" - powiedział Kościński podczas spotkania z dziennikarzami.

Wpływy budżetowe stopniowo odbudowują się po lockdownie, ale będą w tym roku niższe niż wcześniej planowane, poinformował minister.

"Głównym celem nowelizacji jest zapewnienie środków do stymulacji polskiej gospodarki - by wróciła jak najszybciej na ścieżkę wzrostu. […] Gospodarka zaczyna się rozkręcać i coraz więcej możemy przeznaczać na jej rozwój niż na jej ratowanie" - wskazał minister.

Wicedyrektor departamentu długu publicznego Marek Szczerbak powiedział, że potrzeby pożyczkowe netto to 103,4 mld zł.

"Nie mamy potrzeb takich, by przyspieszyć emisje [długu]" - podkreślił Kościński.

Wiceminister: prognozy PKB i bezrobocia mogą być korygowane na plus

Jeżeli przyjęte w projekcie nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej prognozy PKB (spadek o 4,6%) oraz stopy bezrobocia rejestrowanego (8% na koniec roku) miałyby być korygowane, to jedynie "na plus", poinformował wiceminister finansów Piotr Patkowski.

"Spadek PKB o 4,6% r/r uważamy za konserwatywne założenie - być może będzie mniej. […] Jeśli będzie korekta PKB, to tylko 'na plus'" - powiedział Patkowski podczas spotkania z dziennikarzami.

Podkreślił, że rząd nie może w 100% wykluczyć lockdownu, ale chce go uniknąć i rozważyłby "raczej punktowe wyłączanie pewnych sektorów gospodarki".

Zwrócił też uwagę, że bezrobocie rośnie mniej niż zakładano wiosną. Według niego, programy wsparcia - w tym tarcza finansowa - będą wygasały stopniowo, nie powodując szoków, co pozytywnie wpłynie na utrzymanie zatrudnienia.

"Jeśli będzie korekta, jeśli chodzi o stopę bezrobocia, to również w dół. W 2021 r. zakładamy stopę bezrobocia na poziomie 7,5% - ale też może być rewizja w dół" - powiedział wiceminister.

Prognoza 8,4 proc. PKB dot. deficytu general government może wzrosnąć

Po przyjęciu projektu nowelizacji tegorocznego budżetu rząd podtrzymuje zawartą w aktualizacji programu konwergencji (APK) prognozę deficytu sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) na poziomie 8,4% PKB w tym roku, ale nie wyklucza, że jesienią może podwyższyć ten szacunek, zapowiedział również Piotr Patkowski.

"Jeśli chodzi o deficyt general government, tutaj trzymamy się planu konwergencji, tj. -8,4%. […] Jesienią nastąpi aktualizacja planu konwergencji - będzie dyskutowany poziom deficytu i deficyt być może ulegnie pogorszeniu. Jest takie niebezpieczeństwo - jesienią będziemy o tym informować" - powiedział Patkowski podczas spotkania z dziennikarzami.

Prezes PFR: deficyt na poziomie ok. 5 proc. PKB ostrożnościowy

Deficyt budżetu w skali ok. 5,0 proc. PKB w 2020 r. jest ostrożnościowym założeniem, jest szansa, że będzie on niższy - ocenił prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

"Deficyt w skali ok. 5,0 proc. PKB przy tej skali kryzysu jest naturalny. Spadek dochodów cykliczny, wzrost wydatków antycykliczny adekwatny do koniecznych działań stabilizujących rynek pracy i sytuację finansową firm. W mojej ocenie deficyt ostrożnościowy i jest szansa na niższy" - napisał Borys na Twitterze.

ING Bank Śląski: rząd odciąży BGK i PFR z kosztów finansowania deficytu

Zapisanie deficytu budżetu w 2020 r. na poziomie 109,3 mld zł może oznaczać, że rząd poczuł się bezpiecznie, jeśli chodzi o kondycję finansów publicznych i postanowił odciążyć BGK i PFR z kosztów finansowania - ocenia ekonomista ING Karol Pogorzelski. Jego zdaniem, do końca roku MF będzie emitował niewielkie ilości obligacji, w pierwszej kolejności będzie wykorzystywał środki znajdujące się na rachunkach budżetowych.

"Rząd poczuł się bezpiecznie, jeśli chodzi o kondycje finansów publicznych. Wcześniej wypychał deficyt do BGK i PFR, dlatego, że nie wiedział ile będą nas kosztować tarcze antykryzysowe i czy czasem nie będzie problemu z progami ostrożnościowymi długu. Najwyraźniej teraz wiemy już więcej - jesteśmy po pierwszej fali epidemii, koszty okazały się mniejsze - zarówno jeśli chodzi o wydatki z tarczy, jak i o dochody podatkowe, które mają się lepiej niż zakładano" - powiedział Pogorzelski.

"W związku z tym rząd uznał, że może odciążyć BGK i PFR z kosztów finansowania deficytu w tym roku i że to MF przejmie tę rolę i wyda część rezerwy, którą ma, z tych 125 mld zł, plus jakieś jeszcze nowe emisje. Ma to sens, bo finansowanie się obligacjami skarbowymi jest tańsze niż finansowanie się obligacjami BGK czy PFR" - dodał.

Na czwartkowym posiedzeniu rząd przyjął projekt nowelizacji budżetu państwa na 2020 rok z deficytem na poziomie 109,3 mld zł.

Jak informował resort finansów, na koniec lipca rezerwa płynnych środków złotowych i walutowych na rachunkach budżetowych wyniosła ok. 125 mld zł.

W ocenie ekonomisty, emisje PFR i BGK nie skończą się w kolejnych miesiącach, ale prawdopodobnie będą mniejsze niż dotychczas.

"Myślę, że jeszcze jakieś emisje BGK i PFR będą, nie sądzę, żeby one nagle się skończyły. Ale myślę, że faktycznie nie będzie +ciśnienia+, żeby wypełnić cały przewidziany mandat. Sądzę, że będzie to trochę mniej" - powiedział.

Zdaniem Pogorzelskiego, do końca roku MF będzie emitował jednak niewielkie ilości obligacji, w pierwszej kolejności będzie wykorzystywał środki znajdujące się na rachunkach budżetowych.

"W pierwszej kolejności MF będzie schodził z poduszki finansowej. Będzie też emitował, ale niewielkie ilości. I pewnie w przyszłym roku powróci do bardziej regularnych emisji" - powiedział.

Ekonomista ING ocenia, że ostatecznie deficyt budżetowy na koniec roku może być niższy niż założone 109,3 mld zł.

"Zazwyczaj zakładany deficyt w budżecie jest większy niż on faktycznie wychodzi. Przeciętnie o 3 proc. Spodziewamy się, że będzie mniej niż to 109,3 mld zł" - ocenił ekonomista.

Bank Pekao: deficyt na koniec roku może być niższy niż założono

Projekt nowelizacji budżetu na 2020 r. wydaje się być ostrożny, prawdopodobne jest wykonanie deficytu w okolicach 90-95 mld zł wobec założonych w ustawie 109,3 mld zł - oceniają ekonomiści Banku Pekao. Ich zdaniem, deficyt sektora general government może przekroczyć w tym roku 9 proc. PKB.

"Plan budżetowy został opracowany w warunkach bezprecedensowej niepewności co do perspektyw gospodarczych, jednak wydaje się ostrożny. O ile nie nastąpi gwałtowna intensyfikacja epidemii, to władze nie powinny w tym roku być zmuszone do kolejnej nowelizacji budżetu. Co więcej, szybka odbudowa koniunktury po pandemicznym szoku daje podstawy do ostrożnego optymizmu i oczekiwań, że ostatecznie deficyt może okazać się niższy niż założony w ustawie limit" - ocenili w raporcie ekonomiści.

"Za prawdopodobny scenariusz uznajemy wykonanie deficytu w okolicach 90-95 mld PLN. Nie zmienia to faktu, że potrzeby pożyczkowe brutto w tym roku wyniosą ok. 220 mld PLN, z czego ok. połowa została już wyemitowana. Rok 2020 zostanie zapamiętany jako okres załamania dochodów podatkowych, silnego wzrostu wydatków i pogorszenia wyniku budżetu. W dalszym ciągu spodziewamy się, że deficyt sektora general government może przekroczyć w tym roku 9 proc. PKB" - dodali.

Bank Millennium: wzrost wydatków w budżecie może oznaczać przygotowanie na dodatkową stymulację fiskalną

Silniejszy wzrost wydatków, założony w nowelizacji budżetu na 2020 r., może być też odzwierciedleniem planów ewentualnej dodatkowej stymulacji fiskalnej, potrzebnej na wypadek nasilenia pandemii w drugiej połowie roku - oceniają ekonomiści Banku Millennium.

"Wyższy deficyt może odzwierciedlać konserwatywne podejścia do planowania budżetowego. Wobec wysokiej niepewności co do perspektyw gospodarczych lepiej jest przyjąć wyższy deficyt, aby nie tworzyć ryzyka jego niedoszacowania" - napisano w porannym raporcie Banku Millennium.

"Silniejszy wzrost wydatków może być też odzwierciedleniem planów ewentualnej dodatkowej stymulacji fiskalnej, potrzebnej na wypadek nasilenia pandemii w drugiej połowie roku. Być może wyższy deficyt w tym roku to także przestrzeń do przesunięcia części przyszłorocznego deficytu i wydatków budżetowych na ten rok" - dodano.

Ekonomiści Banku Millennium szacują, że deficyt całego sektora finansów publicznych sięgnie w tym roku 200 mld zł.

"Budżet centralny to tylko część sektora finansów publicznych i jego analiza nie daje pełnego obrazu. Znaczna część pakietów pomocowych uruchomionych w czasie kryzysu pandemicznego skoncentrowana jest poza budżetem. PFR wyemitował do tej pory obligacje za 62 mld PLN, natomiast BGK 72 mld PLN. Deficyt całego sektora finansów publicznych sięgnie w tym roku 200 mld PLN i według prognoz Komisji Europejskiej może sięgnąć 9,5 proc. PKB" - oceniają.

Źródło: PAP BIZNES, ISBnews
Udostępnij artykuł: