Dlaczego Ogórek nie śpiewa, na wiosnę

Przemysław Szubański

Przemysław Szubański
Przemysław Szubański, "Parkiet", fot. Krzysztof Skłodowski "FOTORZEPA"

"Pytanie to, w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało. (...) Mijają lata i zimy, raz słoneczko, raz chmurka; a my obojętnie przechodzimy koło niejednego ogórka."

Przemysław Szubański: Ileż to wkładu do kiełbasy wyborczej się zbiera, wszystko można podlać odpowiednim sosem i podać z mizerią

Gałczyński nie przewidział, że czasem obok Ogórka obojętnie przejść się nie da (bo próbuje śpiewać, ale jakoś fałszywie to brzmi). Tak jak obok wielu innych, klepiących dziwne fantasmagorie.

Najnowsza: “Deklaruję, że do 2035 roku zamkniemy wszystkie kopalnie węgla i będziemy mieli najczystsze powietrze w naszej części Europy – nareszcie.” Jasne, zamkniemy. Zwłaszcza że mamy 82 proc. energii z węgla. To czym go zastąpimy? Atomem?

Już sobie wyobrażam ten wysyp elektrowni jądrowych i radość okolicznych mieszkańców, którzy ochoczo będą wspierali budowniczych, witając ich chlebem i solą. A jakby im promieniowanie zaszkodziło, to zawsze będą mogli po 30 dniach oczekiwania na lekarza specjalistę wybrać miejsce leczenia w sektorze prywatnym, za które zapłaci NFZ. Na te elektrownie, dopłaty NFZ i jakieś tam inne rzeczy pieniądze do budżetu będą spływać jako ta manna z nieba. Bo znikąd indziej nie przyjdą. Opowieści barona Münchhausena przy obietnicach i planach niektórych polityków, nie zapominając o występach historyko-prezenterek, to lektura jak najbardziej poważna i prawdziwa.

“A to feler, westchnął seler”. Bo Brzechwa przewidział nasz światek warzywno-polityczny, obdarzony głęboką intuicją w kwestiach społeczno-ekonomicznych.

A, byłbym zapomniał: do tego wszystkiego dochodzi branża mięsna. Wieprzowina na zagranicę kaputt, drób też, teraz wołowina.

Oj, proszę Państwa, ileż to wkładu do kiełbasy wyborczej się zbiera. Wszystko można podlać odpowiednim sosem i podać z mizerią. Oczywiście, nie ze śpiewającego Ogórka.

A może spokojnie przejść do świata zwierzęcego (uwaga: do dzików strzelają!). Gdyby się znalazł jakiś polityk, co to wróbelka przypomina, to by mógł wystosować apel mistrza Gałczyńskiego:

„Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,

że wróbelek jest druh nasz szczery?!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

kochajcie wróbelka, dziewczęta,

kochajcie do jasnej cholery!”

 

Udostępnij artykuł: