Dlaczego Rosja żąda płatności w rublach?

Gospodarka

W dekrecie z 31 marca Władimir Putin nakazał płacić za eksport gazu do Europy w rublach, a nie w euro czy dolarach. Żądanie to wydaje się pozornie pozbawione sensu. Przecież jednym z celów eksportu jest pozyskanie obcych walut, zwłaszcza w pełni wymienialnych i płynnych, za które można bez trudu kupić towary i usługi potrzebne w kraju, pisze Witold Gadomski.

palnik, płomień, moneta rubel
Fot. stock.adobe.com / vladimir18

W dekrecie z 31 marca Władimir Putin nakazał płacić za eksport gazu do Europy w rublach, a nie w euro czy dolarach. Żądanie to wydaje się pozornie pozbawione sensu. Przecież jednym z celów eksportu jest pozyskanie obcych walut, zwłaszcza w pełni wymienialnych i płynnych, za które można bez trudu kupić towary i usługi potrzebne w kraju, pisze Witold Gadomski.

Ale handel Rosji ze światem jest obecnie bardzo utrudniony na skutek sankcji nałożonych przez USA, Unię Europejską i wiele innych krajów. Sankcje UE wobec Banku Rosji mogą obejmować wszystkie aktywa zagraniczne będące w posiadaniu Rosji, w tym wpływy ze sprzedaży gazu.

Jeżeli byłyby w pełni egzekwowane, państwo rosyjskie nie miałoby dostępu do płatności w euro lub dolarach. Importer gazu płaci Gazprombankowi euro z własnego banku.

Choć państwo rosyjskie miałoby roszczenie w euro wobec Gazprombanku, to nie mogłoby go użyć do kupowania rubli, których potrzebuje w kraju.

Jakakolwiek wymiana euro, podjęta przez państwo rosyjskie, czy to za pośrednictwem rynków, czy Banku Rosji, musiałaby zostać rozliczona z systemem rozliczeń strefy euro (Target 2)  i zostałaby objęta sankcjami.

Płatność w rublach, jak to działa?

Żądanie zapłaty w rublach może być skonstruowane tak, aby ominąć system finansowy euro lub dolara. Tym samym rosyjskie finanse państwowe w dalszym ciągu byłyby zasilane zagranicznymi dochodami.

Zgodnie z dekretem z 31 marca europejscy importerzy gazu muszą otworzyć w Gazprombanku zarówno konto rublowe, jak i walutowe. Bank importera gazu wpłaca euro na konto walutowe.  Importer gazu prosi następnie Gazprombank o wymianę euro na ruble.

Podczas wymiany depozytów między Bankiem Rosji, a Gazprombankiem zachodzi niejawna transakcja wymiany walut

Gazprombank robi to, pożyczając ruble od Banku Rosji, zwiększając tym samym swoje rezerwy (depozyty) w Banku Rosji. Pożyczka ta może być udzielona pod dowolnym zabezpieczeniem, w tym w euro otrzymanych z banku importera gazu.

Gazprombank następnie przelewa ruble pożyczone od Banku Rosji na rublowe konto importera gazu. Gazprombank może wtedy w imieniu importera gazu wypłacić ruble państwu rosyjskiemu, wyciągając depozyty z Banku Rosji.

Niejawna wymiana walut

W ten sposób euro nie jest zaangażowane w transakcje z podmiotami objętymi sankcjami (Gazprombank pożycza od Banku Rosji w rublach) i nie ma potrzeby prowadzenia rozliczeń w systemie Target 2 z udziałem podmiotu objętego sankcjami.

Euro wpłacone do Gazprombanku  nie jest własnością podmiotów objętych sankcjami.

Podczas wymiany depozytów między Bankiem Rosji, a Gazprombankiem zachodzi niejawna transakcja wymiany walut. Gazprombank może dodatkowo pobierać od importera gazu opłatę prowizyjną za operację wymiany walut.

Zwykle prowizje od wymiany walut są bardzo niskie, ale ponieważ rynek rubli jest niepłynny, Gazprombank może zażądać dużej prowizji, de facto podnosząc cenę gazu.

Przy takim podejściu państwo rosyjskie na koniec transakcji ma w Banku Rosji środki w rublach, do których ma dostęp, aby finansować swoje wydatki wewnętrzne. Dopóki obowiązują sankcje, nie może jednak uzyskać dostępu do euro będącego w posiadaniu Gazprombanku.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: