Długi i wierzytelności w czasie Covid-19, o czym warto pamiętać?

Firma / Gospodarka

Logo BIG InfoMonitor
Źródło: BIG InfoMonitor

Pandemia koronawirusa, reakcje konsumentów polegające na pozostaniu w domach, faktyczne zamknięcie lub ograniczenie działalności wielu przedsiębiorstw na pewno przyczynią się do powstania zatorów płatniczych. O problemach przedsiębiorców, którzy nie mogą doczekać się płatności od swoich kontrahentów lub sami mają kłopoty z regulowaniem zobowiązań rozmawiamy z Haliną Kochalską rzecznikiem Biura Informacji Gospodarczej BIG InfoMonitor.

#HalinaKochalska: Okres zawieruchy to czas sprzyjający oszustom, dlatego jeśli pojawiają się nowe kontrakty, koniecznie zacznijmy od sprawdzenia strony internetowej firmy oraz wpisu firmy w KRS-ie lub w #CEIDG @BIGInfoMonitor @LewiatanTweets @RK_Legal

Robert Lidke: Kiedy w rejestrach BIG będą widoczne skutki koronawirusa?

Halina Kochalska: W szerszym wymiarze konsekwencje kryzysu w zaległościach przedsiębiorstw, w postaci wpisów w bazie BIG InfoMonitor oraz nieopłaconych w terminie kredytów notowanych w BIK będą widoczne najwcześniej około maja.

Zgodnie z warunkami zgłaszania zaległości do Biur Informacji Gospodarczej, by wpisać dług musi on być opóźniony o min. 30 dni od wyznaczonego na fakturze terminu, a przed wpisem wierzyciel ma też obowiązek wysłać dłużnikowi wezwanie do zapłaty.

Od wysłania zobowiązany jest poczekać 30 dni by dać szansę dłużnikowi na spłatę. Pismo można wysłać przed upływem 30 dniowego terminu przeterminowania wymaganego do zgłoszenia dłużnika do rejestru, ale nawet w takiej sytuacji zobowiązania nieopłacone w marcu pojawią się, w rejestrze dłużników najwcześniej w maju.

Dlatego zaległości, które zostały zgłoszone do rejestru BIG w marcu, a w zdecydowanej większości również tych z kwietnia, nie sposób przypisywać problemom wywołanym pandemii.

Czy są jakieś inne symptomy, które widać w Waszych rejestrach, i które dają powody do niepokoju?

Fakt, że ogarnięta kwarantanną gospodarka ma problemy widać po spadku liczby raportów pobieranych z bazy Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Niedawno Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor informował, że w pierwszym tygodniu ograniczeń w działaniu biznesu, wywołanych przez pandemię, czyli między 16 a 22 marca, liczba sprawdzonych klientów zmniejszyła się w porównaniu z analogicznym okresem minionego roku o 22 procent, a w kolejnych tygodniach już o ponad 30 proc.

Na przełomie marca i kwietnia było to 32 procent.

Rosnące z roku na rok zainteresowanie tego typu sposobem upewniania się co do rzetelności klientów konsumentów i firm oznacza, że w praktyce spadek ten jest bardziej drastyczny. Wynika zarówno z unieruchomienia firm, jak i ograniczeń w zakupach jakie zaczynają narzucać sobie klienci.

Mamy badania zrealizowane w  marcu, które pokazują co się może wydarzyć. W badaniu przeprowadzonym przez 4P dla BIG InfoMonitor oszczędniejsze gospodarowanie budżetem już zapowiada połowa Polaków, co wynika z niepewności o to jaka będzie przyszłość firm, w których pracują.

WYKRES 1

Jednocześnie, jak wynika z badań 34 procent firm będzie bardziej wyrozumiała w stosunku do swoich dłużników.

WYKRES 2

Czy w obecnej sytuacji można coś doradzić przedsiębiorcom,  na co powinni uważać, co powinno budzić ich niepokój ?

Mimo, że firmy deklarują niezmienianie działań lub też większą empatię w podejściu do terminów rozliczeń (2 wykres), to jednak ze strony swoich dostawców (1 wykres) spodziewają się czego innego.

I zapewne się nie mylą. Dlatego w warunkach napięć płynnościowych należy korzystać z profesjonalnych narzędzi wspierania prawidłowej obsługi należności. Co dziś nie jest bez znaczenia, są one dostępne online. Przede wszystkim warto:

‒ Pamiętać, że okres zawieruchy to czas sprzyjający oszustom. Dlatego jeśli pojawiają się nowe kontrakty, koniecznie zacznijmy od sprawdzenia strony internetowej firmy oraz wpisu firmy w KRS-ie lub w CEIDG. Jeśli nie ma ona strony z pełnymi danymi teleadresowymi, działa od niedawna, lepiej zachować ostrożność.

‒ Kontrolować w Rejestrze BIG InfoMonitor solidność płatniczą nowych odbiorców i monitorować na bieżąco jak zachowują się stali partnerzy. Zlecający monitoring, w momencie, gdy sprawdzana przez niego firma zostaje wpisana do BIG z długiem, od razu otrzymuje mailem informację na ten temat. Jest to ważny sygnał ostrzegawczy. Po uzyskaniu zgody firmy, którą chcemy sprawdzić, można też poprzez BIG InfoMonitor zweryfikować jak radzi sobie z obsługą kredytów w BIK.

‒ Posługiwać się pieczęcią ostrzegawczą. Przystawiana na fakturach głosi, że nieuregulowanie zobowiązania w terminie grozi wpisem do rejestru dłużników. Fakturę z takim ostrzeżeniem zdecydowanie trudniej „zgubić”.

‒ Szybko reagować, gdy dzieje się coś nie tak. Inaczej pokazujemy, że jesteśmy firmą, której można płacić kiedy się chce. Jeszcze przed terminem warto przypomnieć o płatności, odzywać się gdy nie wpływają pieniądze na konto.

‒ Wysyłać wezwania do zapłaty już po 30 dniach opóźnienia. Im starszy dług, tym trudniej go odzyskać. Wezwanie informuje, że dłużnik zostanie wpisany do Rejestru Dłużników BIG. Wtedy o długu i niesolidności dowiedzą się inni, banki, firmy leasingowe, faktoringowe, dostawcy dłużnika. Wysyłkę wezwania można też zlecić przez BIG. Wezwanie, przynajmniej przed pandemią, potrafiło mobilizować do spłaty w dwóch trzecich przypadków. Bazę wertuje bowiem wiele firm. Raport sprawdzający wiarygodność konsumenta czy firmy w 2019 r. był pobierany co 1,5 sekundy. To sprawia, że prędzej czy później dług wychodzi na jaw. 

‒ Wpisywać dłużników do Rejestru i wykreślać ich dopiero, gdy zapłacą.

‒ Wysyłać powiadomienie o wpisie – sam wpis nie oznacza, że dłużnik się o nim dowie, dlatego zwłaszcza w czasach kryzysu należy wysyłać oficjalne powiadomienie o wpisie.

‒Sięgać po pomoc firm windykacyjnych. Dla klientów BIG InfoMonitor na preferencyjnych warunkach dostępna jest obsługa firm RK Legal oraz Obligo. Wykonują wszystkie typowe czynności windykacyjne – monitoring płatności, windykację polubowną i sądową.

Czy może Pani przypomnieć zasady dotyczące wpisywania dłużników do rejestrów BIG?

Minimalna kwota od której wierzyciel może zgłosić dłużnika do Biura Informacji Gospodarczej – konsumenta to 200 zł, a firmę to 500 zł. Reguluje to ustawa o BIG.

W przypadku większości zaległości (z wyjątkiem zaległości alimentacyjnych wobec gminy, która wyręcza dłużnika i wypłaca za niego pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego oraz niepłaconych kosztów sądowych i  grzywien na rzecz wymiaru sprawiedliwości – wpisywanych bez konieczności wysyłania wezwań), wierzyciel jest zobowiązany najpierw wysłać do dłużnika wezwanie do zapłaty.

Pismo powinno być wysłane na 30 dni przed zgłoszeniem dłużnika do rejestru, powinno informować z jakiego tytułu, z jaką kwotą i do jakiego BIG (nazwa, adres) wierzyciel zamierza go wpisać jeśli nie ureguluje zobowiązania. Wezwanie wysyłane jest na ostatni adres jaki ma wierzyciel od swojego klienta. 

W przypadku prawomocnych wyroków sądowych opatrzonych klauzulą wykonalności zasądzających zwrot pieniędzy, od wysłania wezwania do zapłaty do wpisu może minąć jedynie 14 dni.

Każdy dłużnik ma prawo zgłosić zastrzeżenia dotyczące wpisu do BIG. Jeśli nie jest w stanie porozumieć się w tej sprawie z wierzycielem może złożyć reklamację lub sprzeciw do BIG.

BIG pomaga wówczas w rozstrzygnięciu. Wymagane jest do tego przedłożenie dokumentów. Warto więc zachowywać potwierdzenia płatności.

Bez stosownych podstaw BIG nie może zablokować wpisu. Może to zrobić jedynie wierzyciel, to on decyduje w jaki sposób dochodzi swoich należności i czy jedną z metod jest właśnie wpis do rejestru dłużników BIG.

Wierzyciel może np. nie usuwać wpisów, a zablokować je na określony czas, tak by nie były one widoczne dla innych podmiotów, zaglądających do bazy BIG.  

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: