Długi tydzień równoważenia pozycji walutowych i nie wiele więcej przed FOMC

Finanse i gospodarka

Doprawdy, przez noc praktycznie nic się nie działo na rynkach walutowych i dziś na otwarciu mamy tyle impetu i zapału co owce prowadzone na rzeź. Krótko mówiąc, nie dzieje się dosłownie nic. W tym tygodniu głównym tematem było równoważenie pozycji i to w takim stopniu, że przełożyło się to głównie na spadek długich pozycji na dolarze amerykańskim.

Wraz ze zbliżającym się terminem, wszyscy zastanawiamy się, czy Rezerwa Federalna całkiem ograniczy skup aktywów do 15 mld dolarów lub większej kwoty, czy raczej ograniczenie będzie w wersji „lekkiej” (10 mld dolarów lub mniej), czy też może w ogóle nie będzie żadnego ograniczenia. Ci, którzy od dawna są przekonani, że czeka nas to pierwsze, teraz sami zaczynają mieć wątpliwości, zaś druga grupa w większości obstaje przy swoich ocenach, choć jeśli się o to z kimś założyli, teraz pewnie już nie podwoiliby stawki. Trzecia grupa zaś po prostu nie ma powodów, by zmienić swój kategoryczny osąd. W efekcie mamy rynek w zastoju, a wszyscy po prostu czekają na to, co się wydarzy.

Pewna zmienność może pojawić się w sprzedaży detalicznej w USA i indeksie cen dóbr produkcyjnych (PPI)

Ostatnie podrygi zmienności, jakie mogą poruszyć rynek przed nadejściem kolejnego tygodnia spodziewane są dziś po południu – oczekujemy dwóch zestawów danych: danych na temat sprzedaży detalicznej w USA oraz danych na temat PPI. Przypuszczalnie to para walutowa USD/JPY będzie tą, która w rezultacie zbierze największe cięgi, zaś pozycjonowanie w parze EUR/USD pozostaje „lekkie” (jeśli nie całkowicie zrównoważone), przez co w kwestii tej pary wszystko będzie zależeć od algorytmów. Tak czy inaczej, odczyt doświadczy pewnych gwałtownych wahań, jednak nie będzie to nic szczególnie wartego uwagi, gdyż przypuszczalnie zadziała przed weekendowy tryb równoważenia pozycji.

Poziomy, które warto obserwować

AUD/USD – ta para krzyżowa wydaje się wyraźnie zmierzać ku próbom odbicia się w górę, ale w świetle opisanej powyżej sytuacji zapewne nie uda się jej w ogóle ruszyć w znaczący sposób.

GBP/USD – ta para natomiast nadal wygląda na dobrze ustawioną i jeśli chodzi o samospełniające się przepowiednie, wyraźnie chce teraz zerknąć na te same poziomy techniczne, jakie na swoich wykresach ma każdy człowiek, a nawet jego pies, co wskazuje na próby poziomu 1,5930 i 1,6080. Ten drugi poziom stanowi na razie wymysł wyobraźni, ale jeśli Ben nie przedstawi w następnym tygodniu przekonującego planu działania, poziom ten stanie się bardziej realny.

Dziś nie ma już nic więcej do dodania, jak sami widzicie.

A tymczasem, rzecz jasna – kaski włóż i powodzenia.

Ken Veksler,
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: