Do marca bez zmian w polityce EBC. Euro skoryguje?

Finanse i gospodarka

W tonie wypowiedzi M. Draghiego widać większy spokój i pewność, że ożywienie nabierze rozpędu. Kurs walutowy został sprowadzony w okolice punktu równowagi i nie stanowi już zagrożenia dla inflacji. Daje to potencjał do korekcyjnego odbicia euro. Złoty powinien odzyskać część strat, szczególnie w relacji do dolara i funta.

W I kw. przyszłego roku Europejski Bank Centralny (EBC) dokona przeglądu efektów działań łagodzących politykę pieniężną – to bodaj najważniejsze zdanie wypowiedziane wczoraj na konferencji prasowej przez M. Draghiego. Oznacza to, że co najmniej przez najbliższe 3 miesiące nie dojdzie do ogłoszenia nowych narzędzi wspomagających gospodarkę. W reakcji na słowa Włocha nastąpiła fala realizacji zysków na eurodolarze. Kurs wzrósł w kilkanaście minut z okolic 1,23 do 1,24, a następnie do 1,2450. Stanowisko Banku daje potencjał do silniejszego, korekcyjnego wzmocnienia euro w perspektywie najbliższych kilku tygodni.

W ocenie EBC, pomimo osłabienia dynamiki wzrostu gospodarczego oraz sygnałów dalszego pogorszenia koniunktury w najbliższym czasie, scenariusz stopniowego ożywienia jest niezagrożony. Inflacja może nadal hamować, a proces ten pogłębią efekty związane z przeceną na rynku ropy naftowej. W średnim terminie inflacja będzie przyspieszać.

W najnowszych prognozach EBC obniżył wyraźnie ścieżkę PKB i inflacji w latach 2014-2016. W 2015 r. wzrost gospodarczy w regionie przyspieszy tylko nieznacznie, z 0,8 do 1,0 proc. r/r (w sierpniu szacowano, że będzie to 1,6 proc.). W 2016 r. wyniesie 1,5 proc. (spadek z 1,9 proc.). Inflacja HICP wyniesie w tym roku 0,5 proc. r/r, a w przyszłym 0,7 proc. Rok później przyspieszy do 1,3 proc.

W odniesieniu do oczekiwanego przez rynek rozszerzenia programu skupu aktywów, podczas grudniowego posiedzenia dyskutowano szereg rozwiązań z tym związanych. Nie brano pod uwagę jedynie opcji skupowania złota. Powszechnie przyjmuje się, że obok obligacji skarbowych i korporacyjnych, mogą to być również papiery wyemitowane przez Europejski Bank Inwestycyjny. Draghi zaznaczył, że ewentualna decyzja o uruchomieniu dodatkowych narzędzi zostanie podjęta szybko i nie będzie wymagać jednomyślności. Pełnej zgody nie otrzymał przedstawiony w komunikacie zapis, że intencją Banku jest zwiększenie bilansu (poprzez skup aktywów) do kwoty z początku 2012 r., czyli o ok. 1 bln EUR. Przeciwni byli najpewniej bankierzy centralni z RFN i Austrii.

W tonie wypowiedzi M. Draghiego na konferencji dało się wyczuć większą niż poprzednio dozę pewności, że, pomimo trudności, gospodarka powróci na ścieżkę ożywienia, a inflacja wkrótce przyspieszy. Być może jest to związane z lepszymi perspektywami  światowej, w szczególności amerykańskiej, gospodarki w związku ze znaczącymi spadkami cen ropy i ich pozytywnym wpływem na wydatki konsumpcyjne. Nadzieje bank centralny wiązać można również z zachowaniem kursu walutowego. Osłabienie euro pozytywnie przekłada się na konkurencyjność gospodarek regionu zmniejszając jednocześnie presję na dalszy spadek cen. Brak wypowiedzi zwiększających presję na dalszą przecenę euro (słownych interwencji) sprawia wrażenie jakby Draghi i spółka osiągnęli krótkoterminowy cel, jeśli chodzi o ten aspekt rynku (przyznając oczywiście oficjalnie, że kurs walutowy nie jest celem EBC). Osadzenie prognozy średniego kursu EUR/USD w 2015 i 2016 r. na poziomie 1,25 sugeruje, jakby ta właśnie cena stanowiła dla EBC swego rodzaju punkt równowagi, przy którym waluta nie jest przewartościowana. Nie oznacza to oczywiście, że nie pojawią się dalsze spadki. Poniżej 1,25 euro przestanie natomiast spędzać sen z powiek członków Rady Prezesów.

W naszej ocenie, grudniowe posiedzenie EBC niesie miano przełomu. Rynek w dużym stopniu zdyskontował rozszerzenie programu skupu (QE) o kolejne instrumenty, podobnie jak utrzymanie dobrych tendencji w amerykańskiej gospodarce. Pozytywny wpływ na koniunkturę płynący z potanienia ropy również jest już w cenach. Tymczasem decyzja o rozszerzeniu QE w Europie raczej się oddaliła. Konsensusy co do danych z USA są również ustawione bardzo wysoko (dziś raport z rynku pracy). Zagrożenie, że część z nich negatywnie zaskoczy jest dużo większe niż jeszcze 2-3 miesiące temu. Kurs EUR/USD wciąż ma potencjał do korekcyjnego odbicia w rejon 1,28-1,30.

EURPLN: Zmienność przybrała na sile. Na rynku widać zwiększone zainteresowanie polską walutą. Większość składników wskazuje na dalsze umocnienie złotego. Droga do spadków EUR/PLN w rejon 4,14-4,1250 jest nadal otwarta. USD/PLN powinien wkrótce osiągnąć ceną bliższą 3,32.

EURUSD: Duże wahania kursu po posiedzeniu EBC. W 3 godziny notowania wzrosły o 150 pipsów z 1,23 do 1,2450. Wzrosty nie utrzymały się jednak do końca sesji. Wieczorem do kontrataku przystąpili sprzedający euro. Dziś bardzo ważny raport z rynku pracy. Konsensus ustawiony jest relatywnie wysoko. Istnieje groźna jej niezrealizowania, choć rewizje za poprzednie miesiące powinny być pozytywne. Nadal spodziewamy się korekcyjnych wzrostów (wzmocnienia euro).

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: