Dobra zmiana dla Polski

Blogi / Maciej Małek / Tylko u nas

Dogrywka samorządowa przyniosła parę spektakularnych wyników, które jak się zdaje oznaczają zmianę i to nie tylko w lokalnym wymiarze. Co więcej, to hasło wyborcze PiS wyborcy zdają się pojmować inaczej, niż Ci, którzy szli z nim do wyborów.

Pierwsza konstatacja to ta, że duże inwestycje w połączeniu z długoletnim sprawowaniem urzędu nie stanowią już rękojmi sukcesu wyborczego. Najbardziej spektakularnym tego dowodem porażka Ryszarda Grobelnego w Poznaniu, którą prywatnie przewidziałem. Osobna kwestia, to na ile w drugiej turze zaszkodziło mu poparcie kandydata PIS-u. Po drugie partyjne barwy w najlepszym razie nie przeszkadzały, ale nie stanowiły atutu, który rozstrzygał o czymkolwiek.

Po trzecie PO ” odbiła”  Radom i nade wszystko Elbląg, który rok temu PiS zdobył w efekcie kampanii referendalnej.

Po czwarte nie jesteśmy ani klerykalni, ani nietolerancyjni. W świętym mieście Częstochowie młody prezydent Krzysztof Matyjaszczyk z SLD, który swego czasu wybrał ciężką pracę zamiast parlamentarnych splendorów potwierdził swój mandat, a rodowity warszawiak i zdeklarowany gej Robert Biedroń został prezydentem Słupska. Już zapowiada  pracę dla miasta i zażegnanie sporów politycznych.

Bastiony prawicy za jakie uchodziły Nowy Sącz i Tarnów również znalazły się w rękach kandydatów Platformy, ale nie barwy polityczne okazały się w tym przypadku decydujące.Wielkie miasta, Wrocław, Kraków, Gdańsk, Warszawa pozostaną z dotychczasowymi włodarzami u steru, co jest osobistym i niekwestionowanym sukcesem Rafała Dutkiewicza, Jacka Majchrowskiego, Pawła Adamowicza i Hanny Gronkiewicz – Waltz.. Nie zmienia to faktu, że silna i aktywna opozycja, w tym ruchy miejskie, będzie patrzeć na ręce, dopingować i oceniać.

Osobny przypadek to Katowice. Tam drugą turę w cuglach wziął kandydat poparty przez wieloletniego prezydenta miasta Wojciecha Uszoka i dopiero kolejne wybory zweryfikują osobiste zalety i kwalifikacje dzisiejszego zwycięzcy.

Pozostaje mieć nadzieję, że wrócimy do normalności w tym znaczeniu, ze czas politycznych plebiscytów zastąpi wytężona praca, na rzecz lokalnych społeczności. O tym mamy nadzieję rozmawiać już jutro w warszawskim hotelu Gromada, podczas pierwszego po wyborach ogólnopolskiego spotkania samorządów.

Udostępnij artykuł: