Dobre dane z USA osłabiły rynki akcyjne

Komentarze ekspertów

Po zakończonej wzrostami poniedziałkowej sesji w USA oraz po porannych zwyżkach na rynkach azjatyckich, wtorek na Starym Kontynencie rozpoczął się w umiarkowanie optymistycznych nastrojach. Na rynkach, do wczesnego popołudnia przeważali kupujący akcje, jednak po danych ze Stanów Zjednoczonych, między innymi o produkcji przemysłowej, sentyment zaczął się odwracać.

Po zakończonej wzrostami poniedziałkowej sesji w USA oraz po porannych zwyżkach na rynkach azjatyckich, wtorek na Starym Kontynencie rozpoczął się w umiarkowanie optymistycznych nastrojach. Na rynkach, do wczesnego popołudnia przeważali kupujący akcje, jednak po danych ze Stanów Zjednoczonych, między innymi o produkcji przemysłowej, sentyment zaczął się odwracać.

Produkcja przemysłowa w kwietniu wzrosła o 0,7% (prognoza 0,3%), wzrosło również wykorzystanie mocy produkcyjnych do 75,4% z 74,9%. Jednak największe znaczenie dla inwestorów miały dane dotyczące inflacji w USA, która, jak się okazało, przyśpiesza. Wkaźnik CPI wzrósł o 1,1% w odniesieniu rok do roku, a po odliczeniu cen żywności i energii wzrósł o 2,1%. Powyższe odczyty były bez wątpienia bardzo dobre, jednak rynek odebrał je jako złe, głównie ze względu na zwiększone prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych już w czerwcu (lepsze dane = ryzyko zaostrzenia retoryki przez Fed).

Spośród napływających wczoraj danych z pewnością warto zwrócić między innymi uwagę na bilans handlowy strefy euro. Wzrósł on do rekordowego poziomu 28,6 mld euro. Dowiedzieliśmy się również, jak kształtowała się inflacja producencka i konsumencka w Wielkiej Brytanii. Ta ostatnia w kwietniu nieznacznie zmniejszyła dynamikę do poziomu 0,3%.

Finalnie, niemiecki DAX zakończył dzień ze stratą 0,63%, francuski CAC 40 spadł o 0,34%, a brytyjskiemu FTSE 100 udało się wyjść ponad poziom otwarcia o 0,27%. Indeks, skupiający największe polskie spółki, stracił na koniec notowań 0,39% przy obrotach na całym rynku dochodzących do 800 mln złotych.

Środa zapowiada się emocjonująco ze względu na szereg publikowanych danych makroekonomicznych. Poznamy między innymi odczyt japońskiego PKB za I kwartał, dane o przeciętnym zatrudnieniu i wynagrodzeniu w Polsce, a także wyniki inflacji konsumenckiej w strefie euro. Po południu natomiast dołączą Amerykanie z cotygodniowym odczytem o zapasach paliw. Jednak dużo ważniejszym wydarzeniem będzie wieczorna publikacja protokołu z posiedzenia FOMC. Możliwe, że otrzymamy odpowiedź na pytanie, czy na czerwcowym posiedzeniu Fed podwyższy stopy procentowe.

Sesja w USA:
Wtorek na nowojorskich giełdach przyniósł wyraźne spadki głównych indeksów. Liderami zniżek były spółki z sektora użyteczności publicznej oraz dóbr konsumenckich. Indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia stracił 1,02%, S&P 500 spadł o 0,94%, natomiast Nasdaq Composite o 1,25%.

Waluty:
Wtorek dla EURUSD zakończył się spadkiem o 0,04% do poziomu 1,1315.

Kurs EURGBP stracił  0,43% i osiągnął poziom 0,7826, natomiast EURJPY stracił 0,06% do poziomu 123,34.

Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3903 PLN za euro, 3,8989 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9632 PLN za franka szwajcarskiego oraz 5,6271 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Złoto zakończyło wczorajsze notowania wzrostem o 0,58% do poziomu 1280,80 USD za uncję. Srebro natomiast zyskało  0,79% i osiągnęło poziom 17,29 USD za uncję. Ropa naftowa, odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 48,45 USD za baryłkę, zyskując tym samym 1,53%. Odmiana Brent zyskała  natomiast 0,76% i była notowana po 49,34 USD za baryłkę.

Konrad Mikołajko
Head of Support
Patron FX

Udostępnij artykuł: