Dobre perspektywy dla rynku mieszkaniowego. Wzrost cen wyhamuje?

Nieruchomości / Rynek

Polski rynek mieszkaniowy stymuluje deficyt, który sięga nawet 3 mln lokali – ocenia Łukasz Borkowski z firmy Atal. Sprzedaż utrzyma się w tym roku na stabilnym poziomie, spowolnić powinna za to dynamika wzrostu cen, która w ostatnich latach była rekordowa. Wzrosty cen sięgną maksymalnie 100–200 zł/kw. Nie należy się spodziewać spadków z względu na wysokie ceny zakupu gruntów, koszty wykonawstwa i materiałów budowlanych.

Rosnące ceny mieszkań
Fot. stock.adobe.com/ JeanLuc

Polski rynek mieszkaniowy stymuluje deficyt, który sięga nawet 3 mln lokali – ocenia Łukasz Borkowski z firmy Atal. Sprzedaż utrzyma się w tym roku na stabilnym poziomie, spowolnić powinna za to dynamika wzrostu cen, która w ostatnich latach była rekordowa. Wzrosty cen sięgną maksymalnie 100–200 zł/kw. Nie należy się spodziewać spadków z względu na wysokie ceny zakupu gruntów, koszty wykonawstwa i materiałów budowlanych.

Łukasz Borkowski z #Atal: sprzedaż mieszkań utrzyma się w tym roku na stabilnym poziomie, spowolnić powinna dynamika wzrostu cen #mieszkania

– Ten rok będzie bardzo dobry dla rynku mieszkaniowego, podobnie jak poprzedni. Koniunktura na rynku jest niezmienna. Trzeba pamiętać, że rynek mieszkaniowy w Polsce nie porusza się od hossy do bessy, jest stymulowany raczej utrzymującym się brakiem mieszkań. Dlatego liczymy, że sprzedaż pozostanie na stabilnym, wysokim poziomie – mówi Łukasz Borkowski, PR manager w Atal SA.

W Polsce brakuje nawet 3 mln mieszkań

Jak podkreśla, deficyt mieszkań w Polsce szacowany jest nawet na 3 mln lokali.– Głód nowych mieszkań jest bardzo duży, więc lokale nadal będą znajdowały swoich nabywców. Zwłaszcza że rynek jest dodatkowo stymulowany przez zakupy inwestycyjne mieszkań pod wynajem, jak również coraz większą liczbę cudzoziemców, którzy osiedlają się w Polsce – mówi Łukasz Borkowski.

Na rynku nie widać na razie żadnych symptomów spowolnienia

Jak ocenia, wbrew opinii części ekspertów na rynku nie widać na razie żadnych symptomów spowolnienia i w perspektywie najbliższych 5 lat powinna utrzymywać się stabilna sytuacja. Wyjątkiem są ceny lokali, które rosną obecnie najszybciej od 2007 roku i jest tego kilka powodów: dobra sytuacja gospodarcza i wzrost wynagrodzeń Polaków, hossa na rynku mieszkaniowym, niskie stopy procentowe, rosnące koszty pracy i materiałów budowlanych. Jednak, jak ocenia Borkowski, po dużych wzrostach na przestrzeni ostatnich kilku lat w 2019 roku dynamika powinna spowolnić.

Największy wzrost cen mamy już za sobą?

– Największy wzrost cen mamy już za sobą, w związku z tym możliwe są pewne korekty wzwyż o 100–200 zł na 1 mkw. Nie są to już takie podwyżki, z jakimi mieliśmy do czynienia na przestrzeni ostatnich lat – mówi Łukasz Borkowski. – Średnie ceny mieszkań w Warszawie oscylują wokół 7,5–8 tys. zł za mkw. Przewidujemy, że one będą poruszały się w trendzie wzrostowym, ale pozostaną dość stabilne. Na większą korektę cen mieszkań nie wskazują na razie ani kwoty zakupu gruntów, ani ceny wykonawstwa i materiałów budowlanych.

Według danych GUS w ostatnim kwartale 2018 roku ceny mieszkań wzrosły o 7,7 proc. w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej (o 6,3 proc. na rynku pierwotnym i o 8,7 proc. na rynku wtórnym). W ujęciu kwartalnym wzrost wyniósł natomiast 2,4 proc. Z kolei sprzedaż mieszkań na sześciu największych rynkach regionalnych – według danych JLL Reas – spadła w ubiegłym roku o 11 proc. Łączna wartość transakcji nabycia mieszkań była zaś niższa o 4 proc. Nie oznacza to jednak spowolnienia ani słabszego roku, bo liczba mieszkań wprowadzonych do oferty i sprzedaż w sztukach były wyższe niż w 2016 roku i drugie najlepsze w historii po rekordowym 2017 roku. Logo Newseria Biznes
Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: