Dolar krótkoterminowo przewartościowany

Finanse i gospodarka

Głęboka realizacja zysków powoduje największe jednodniowe osłabienie dolara od roku. Obraz rynku EUR/USD zmienia się krótkoterminowo na bardziej sprzyjający wspólnej walucie. Spodziewamy się kontynuacji korekcyjnego odbicia w kierunku 1,28. Złoty będzie mocniejszy do dolara i wciąż stabilny do euro.

Kolejna seria złych informacji z europejskiej gospodarki napłynęła na rynek w poniedziałek. Mocne wyprzedanie rynku EUR/USD spowodowało, że nie miały one negatywnego wpływu na wyceną wspólnej waluty. Nastąpiła realizacja zysków z długich pozycji w dolarze i najgłębsze osłabienie amerykańskiej waluty do euro w tym roku. Obraz rynku w krótkim terminie uległ zmianie na pro wzrostowy. Oczekujemy korekcyjnego odbicia notowań w rejon 1,28.

Indeks nastrojów w krajach strefy euro niemieckiego instytutu Sentix obniżył się w październiku do najniższego poziomu od maja ub. r. Był to trzeci kolejny, wyraźny spadek wskaźnika. W większym stopniu pogorszeniu uległy przewidywania dotyczące koniunktury w nadchodzącym półroczu. W mniejszym te oceniające aktualny stan gospodarki. Oba subindeksy znalazły się w negatywnym obszarze wskazując na spadek produkcji w regionie. Głębsza analiza danych Sentix wskazuje na ponownie wejście strefy euro w recesję. Co ciekawe, nie najlepiej prezentują się również przewidywania dotyczące globalnej gospodarki. Odczyty indeksów nastrojów uległy obniżeniu także w Stanach Zjednoczonych i Azji (z wyjątkiem Japonii) sugerując nieodległe pogorszenie koniunktury na świecie. Choć wydawać się to może dość zaskakujące, utrzymanie równie wysokiej dynamiki rozwoju największej gospodarki globu przez okres dłuższy niż kolejne 2-3 kwartały będzie bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Cykl ekspansji napędzanej pieniędzmi dostarczanymi przez banki centralne powoli dobiega końca. Problem Europy polega na tym, że z wyjątkiem Niemiec, w kończącym się cyklu koniunkturalnym, faza boomu w ogóle się nie pojawiła. Pominięty został także etap spowolnienia. Po okresie dość mizernego ożywienia kraje strefy euro najpewniej wejdą ponownie w recesję. Przynajmniej taki obraz ryzuje się z danych instytutu Sentix. Kluczowe pytanie na nadchodzące lata to czy w ogóle, a jeśli tak to, na jakim paliwie świat będzie rozwijał się dalej. Być może rolę dostarczyciela płynności przejmie właśnie Europejski Bank Centralny, który nie bacząc na prawno-proceduralnie obostrzenia będzie zmuszony uruchomić pełnowymiarowy program skupu aktywów z rynku wtórnego, w tym obligacji skarbowych. Potężne źródło potencjalnego pozytywnego oddziaływania na koniunkturę w skali lokalnej, ale przez swoją wielkość również w skali globalnej, mają Chiny z gigantycznymi rezerwami dewiz. Przyszłość koniunktury nie prezentuje się szczególnie negatywnie. Niemniej, wygląda na to, że świat jeszcze długo będzie musiał zmagać się ze skutkami nadmiernej ekspansji kredytowej w krajach rozwiniętych z przełomu stulecia. W tym kontekście można być pewnym, że w kolejnych kilku lat rynki finansowe nadal dostarczać będą wielu emocji i okresami charakteryzować ogromną zmiennością.

EURPLN: Złoty odzyskał straty i powrócił w okolice górnego ograniczenia konsolidacji z przełomu września i października (4,18). Kluczową barierą pozostaje obszar między 4,1700 a 4,1750. Wzmocnienie europejskiej waluty widoczne podczas amerykańskiej części sesji wczoraj, jeśli się przedłuży, powinno wspierać notowania złotego. Przełoży się to jednak w większym stopniu na spadki kursu USD/PLN. EUR/PLN utrzyma się naszym zdaniem powyżej poziomu 4,1650.

EURUSD: Najgłębsze osłabienie dolara od roku. Euro odrobiło całość strat, które miały miejsce w piątek po publikacji danych z rynku pracy. Obraz rynku w krótkim terminie zmienił się na korzyść wspólnej waluty. Oczekujemy kontynuacji odbicia notowań z celem na najbliższe kilka sesji na poziomie 1,2800. W dalszej części miesiąca korekta może się przedłużyć nawet do 1,30.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: