Dolar mocny po Fed i danych z USA

Komentarze ekspertów

W czwartek dolar kontynuował umocnienie do większości walut. W tym do złotego. Wspierała go retoryka Fed i dobre dane makroekonomiczne z USA.

Marcin Kiepas, Tickmill

W czwartek dolar kontynuował umocnienie do większości walut. W tym do złotego. Wspierała go retoryka Fed i dobre dane makroekonomiczne z USA.

Dziś amerykański dolar kontynuował swoje umocnienie z dnia wczorajszego, u źródeł którego stały wyniki marcowego posiedzenia Fed i słowa Janet Yellen, które uświadomiły rynkom, że koszt pieniądza w USA może wzrosnąć nawet wiosną 2015 roku, czyli dużo wcześniej niż dotychczas zakładano. W pewnym momencie dnia kurs EUR/USD spadł do 1,3749 z 1,3816 wczoraj na koniec dnia, kurs GBP/PLN zniżkował do 1,6480 z 1,6530, notowania USD/CHF wzrosły do 0,8868 z 0,8818, natomiast kurs USD/PLN skoczył do 3,0633 z 3,0427.

Aprecjację dolara dodatkowo wspierały najnowsze dane makroekonomiczne z USA. W marcu indeks Fed z Filadelfii nieoczekiwanie wzrósł do 9 pkt. z -6,3 pkt miesiąc wcześniej, przekraczając rynkowe oczekiwania na poziomie 3,8 pkt. Podobną niespodziankę sprawił lutowy indeks wskaźników wyprzedzających rosnąc o 0,5% wobec oczekiwanego wzrostu o 0,2%. Pozytywną wymowę miał też tygodniowy raport nt. wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Ich liczba wprawdzie wzrosła w ostatnim tygodniu o 5 tys. do 320 tys., ale prognozowano ich zwyżkę o 10 tys. Neutralną wymowę miały natomiast dane o sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym. W lutym sprzedaż spadła o 0,4% w relacji miesięcznej do 4,6 mln. Był to wynik zgodny z rynkowym konsensusem.

Opisane dane, w tym przede wszystkim indeksy Fed z Filadelfii i LEI, nie tylko wsparły dolara, ale też stały się impulsem do poprawy nastrojów na rynkach akcji. Zwłaszcza na Wall Street. Tamtejsze indeksy, które rozpoczynały czwartkowe notowania od spadków, w reakcji na dane zaczęły rosnąć. Ta zmiana nastrojów pośrednio pomogła też złotemu, który zaczął w godzinach popołudniowych zyskiwać do głównych walut. W tym odrobił cześć strat do dolara.

Czwartek to nie tylko rozpamiętywanie wczorajszego posiedzenia Fed, ale też i posiedzenie Narodowego Banku Szwajcarii (SNB). Jednak w odróżnieniu od tego pierwszego nie wywołało ono już większych emocji. SNB utrzymał rekordowo niskie stopy procentowe i podtrzymał deklarację utrzymania minimalnego kursu wymiany EUR/CHF na poziomie 1,20. Jedyną niespodzianką było obniżenie prognoz inflacji dla Szwajcarii na ten i przyszły rok, co jednak nie zachwiało kursem szwajcarskiego franka.

Od wczoraj na rynkach utrzymują się zdecydowanie prodolarowe nastroje. Co istotne, ma to zarówno uzasadnienie na gruncie fundamentów, jak i sytuacji technicznej na wykresach poszczególnych par walutowych. Gdyby opierać się tylko i wyłącznie na analizie wykresów to należy się liczyć ze spadkiem EUR/USD przynajmniej do 1,36 oraz wzrostem USD/PLN w okolice 3,07-3,08 zł. Zanim jednak amerykańska waluta dalej zacznie zyskiwać na wartości w piątek możliwe jest odreagowanie tego dwudniowego umocnienia. To o tyle prawdopodobne, że jutro brakuje ważnych publikacji makroekonomicznych, a więc i nowych impulsów. Realizacja zysków przed weekendem wydaje się więc realnym scenariuszem. Tak samo jak skorelowane z tym wzrostowe odbicie na giełdach.

O godzinie 17:00 kurs EUR/USD testował poziom 1,3781, GBP/USD 1,6508, USD/PLN 3,0476, a CHF/PLN 3,4493 zł.

Marcin Kiepas Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: