Dolar najdroższy od 9 lat przed publikacją minutes Fed

Finanse i gospodarka

Przed ujawnieniem wstępnego odczytu wskaźnika HICP ze strefy euro za grudzień (pierwszy w historii ujemny wynik rok do roku) oraz wieczorną publikacją sprawozdania z posiedzenia Fed dolar jest najdroższy od 9 lat. Złoty nadal słaby i jeszcze przez kilka tygodni będzie podlegał negatywnym zmianom. Pod koniec I kw. zacznie zyskiwać na wartości.

Ostatnie dane ze strefy euro jeszcze bardziej przybliżają Europejski Bank Centralny (EBC) do decyzji o rozszerzeniu skali zakupów aktywów o obligacje skarbowe. Inflacja konsumencka w Niemczech spadła w grudniu do najniższego poziomu od  października 2009 r. Wówczas wskaźnik CPI dynamicznie odbijał po ustanowieniu wieloletnich minimów w następstwie kryzysu po upadku banku Lehman Brothers. Spadek dynamiki cen przyspiesza zmuszając EBC do zintensyfikowania działań łagodzących politykę pieniężną. Niemcy są w ostatnich latach lokomotywą wzrostu gospodarczego w Europie. Jeśli w kraju o relatywnie dobrej koniunkturze i najniższym od 25 lat bezrobociu, wzmagają się procesy deflacyjne (bez względu na fakt, że jest to głównie efekt czynników o charakterze kosztowym), a to wszystko w środowisku zerowych stóp procentowych, bank centralny musi uciec się do niestandardowych narządzi, by spróbować przywrócić równowagę. Popyt wewnętrzny jest słaby, wynagrodzenia rosną niemrawo, pieniądz zbyt wolno obraca się w gospodarce. Nie ma presji na wzrost. Rozwiązaniem jest zwiększenie ilości gotówki na rynku, podniesienie cen aktywów (zwiększenie poczucia bogacenia się ludności), obniżenie rynkowych stóp procentowych oraz obciążeń wynikających z zadłużenia, przecena waluty wspierająca eksport. Dokładnie to, co wydarzyło się w ostatnich kilku latach w Stanach Zjednoczonych. Podtrzymujemy opinię, że marcowe posiedzenie EBC to ostateczny termin uruchomienia programu QE w Europie. W grę wchodzi również najbliższa, możliwa data – 22 stycznia.

Pod nieobecność rodzimych inwestorów, na sesji 6 grudnia, złoty stracił na wartości. Nadal wzmożonym popytem cieszył się amerykański dolar. Być może było to zajmowanie pozycji oraz przygotowanie do wzmożonej zmienności, która pojawi się dziś wieczorem. O godz. 20.00 polskiego czasu amerykańska Rezerwa Federalna opublikuje sprawozdanie z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Publikacja powinna rzucić więcej światła na temat oceny perspektyw polityki pieniężnej przez poszczególnych członków FOMC. Obok piątkowych danych z rynku pracy jest to najważniejsze wydarzenie bieżącego tygodnia.

Nie mniej istotny jest dzisiejszy, wstępny odczyt wskaźnika cen konsumpcyjnych (HICP) w strefie euro za grudzień. Wynik z największej gospodarki regionu – Niemiec – sugeruje spadek cen głębszy niż mediana prognoz ekonomistów (-0,1 proc. r/r). Ujemna dynamika cen w ujęciu rok do roku będzie silnym argumentem w rękach gołębiego skrzydła w Radzie Prezesów. Na dzisiejszej sesji euro raczej nie znajdzie wsparcia. Nie można oczekiwać, że dojdzie do przełomu na rynku. Spadkowy trend kursu EUR/USD będzie kontynuowany.

EURPLN: Złoty pozostaje słaby. Na parze USD/PLN pojawiły się nowe, 5-letnie maksima (3,64). Kurs jest już coraz bliżej prognozowanych przez nas jako szczyt na najbliższe kilka miesięcy poziomu 3,75. EUR/PLN w rejonie maksimów (wyłączając ceny, które pojawiły się na niepłynnym rynku) z ostatnich kilku sesji. Dziś zapowiada się nerwowy handel. W pierwszych godzinach sesji złoty będzie łagodnie aprecjonował, możliwe spadki w rejon 4,30. Po południu odda zyski. W styczniu nadal możliwe testowanie poziomu 4,35.

EURUSD: Dolar nie był tak mocny wobec euro i koszyka walut od 9 lat. EUR/USD bez najmniejszych oporów przełamał psychologiczną barierę 1,20. Nowe minima to okolice 1,1850. W obecnym układzie sił na rynku prognozowanie jakichkolwiek korekt jest bardzo ryzykowne, choć niewątpliwie rynek jest już mocno wyprzedany. Każde odbicie notowań należy wykorzystywać do sprzedaże euro. Możliwe odbicie w rejon 1,20. Minima z 2006 r., tj. okolice ceny 1,1650, to najbliższy poziom, przy którym można oczekiwać większych zleceń kupna wspólnej waluty.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: