Dolar w odwrocie. Dobre dane o sprzedaży nie dadzą wsparcia

Finanse i gospodarka

Inwestorzy zaczynają realizować zyski przed końcem roku, co ciągnie w górę eurodolara. Cel na najbliższe kilka sesji to 1,26. W centrum uwagi dane o sprzedaży detalicznej z USA. Kluczowy czynnik ryzyka dla scenariusza kontynuacji wzrostowej tendencji na EUR/USD to środowe posiedzenie Rezerwy Federalnej.

Niewiele nowych, istotnych informacji napłynęło wczoraj na rynki, choć złoty podlegał negatywnym zmianom. Kurs EUR/PLN wzrósł do najwyższego poziomu od początku grudnia (4,1780), zaś USD/PLN oscylował w rejonie 3,3600. Obligacje pozostawały stabilne. Słabsze rynki akcji w Europie zniżkowały, silniejsze oscylowały w okolicy wtorkowego zamknięcia. Główne indeksy w zanotowały najsilniejsze spadki od października. Zaznaczył się więc wyraźny wzrost awersji do ryzyka.

Wydarzeniem dnia dziś jest decyzja i komunikat Narodowego Banku Szwajcarii (SNB) po kończącym się posiedzeniu dotyczącym polityki pieniężnej oraz publikacja danych o sprzedaży detalicznej w USA. W przypadku pierwszego wydarzenia, prezes SNB może chcieć postraszyć rynki potwierdzając gotowość do wprowadzenia ujemnych stóp procentowych, jeśli zajdzie taka potrzeba. Presja na umocnienie franka utrzymuje się od początku października. Wczoraj jednak tracił on wyraźnie w relacji do euro. Kurs EUR/CHF pozostaje w wąskim paśmie między 1,2010 a 1,2040.

Ważniejsze dla ogólnego nastawienia inwestorów będą popołudniowe dane z USA. Listopadowa sprzedaż obejmować będzie obroty podczas weekendu wyprzedaży rozpoczynającego świąteczny sezon (tzw. Black Friday). Powszechnie przyjmuje się, że “andrzejkowa” sprzedaż była w tym roku jedną z najlepszych w ostatnich latach. Konsensus ekonomistów zakłada wzrost obrotów o 0,4 proc. m/m, a z wyłączeniem sprzedaży samochodów o 0,5 proc., po zwyżce o 0,3 proc. w obu kategoriach miesiąc wcześniej. Każdy wynik lepszy niż mediana będzie sygnałem dalszego narastania presji na bank centralny, by rozpocząć proces normalizacji polityki pieniężnej. Zachowanie konsumpcji jest podstawowym wyznacznikiem kondycji amerykańskiej gospodarki. Przyspieszenie popytu to dla Fed sygnał, że wkrótce detaliści skorzystają z okazji i zaczną podnoście ceny. Bank centralny będzie tym samym musiał schłodzić nastroje dokonując podwyżek kosztu kredytu.

Dobre dane powinny teoretycznie pozytywnie wpływać na dolara. I jeśli faktycznie odczyt przewyższy oczekiwania, pierwotną reakcją będzie zapewne spadek notowań EUR/USD. Spodziewamy się jednak, że taka tendencja nie utrzyma się długo. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, ostatnia konferencja prasowa Europejskiego Banku Centralnego nosi miano przełomu i powinna stać się przyczynkiem do poważniejszego wzmocnienia euro. Perspektywa rozszerzenia programu skupu aktywów o obligacje skarbowe została odroczona. Decyzja nie zapadnie wcześniej niż w marcu. Daje to potencjał do krótkoterminowej, korekcyjnej aprecjacji euro w relacji do dolara. Dlatego sądzimy, że nawet dobre dane nie wesprą dziś amerykańskiej waluty. Niewiadomą pozostaje natomiast reakcja rynków na grudniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej.

EURPLN: Złoty zanotował wczoraj największy spadek wartości w relacji do euro od 4 tygodni. Kurs zbliżył się do linii 200-sesyjnej średniej, która przebiera tuż powyżej 4,18. Wczorajsze zachowanie kursu można traktować jako ruch powrotny do przełamanego wcześniej silnego wsparcia. Spodziewamy się, że rynek może jeszcze dziś testować wspomnianą średnią dając dobre ceny do krótkoterminowej sprzedaży (4,18-4,1850).

EURUSD: Kurs utrzymuje się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. W nocy rynek zbliżył się do psychologicznej bariery 1,25. Sesja rozpoczyna się ok. 40 pipsów niżej. Spodziewamy się kontynuacji lekkiej przeceny dolara, choć bezpośrednio po publikacji danych o sprzedaży i o ile okaże się lepsza niż konsensus, amerykańska waluta może przejściowo zyskiwać. Celem na najbliższe 2-3 sesje pozostaje 1,26.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: