Dolar wciąż silny, złoto drożeje nocami: analiza rynku złota

Finanse i gospodarka

Choć w ostatnim tygodniu inwestorzy liczyli na solidne odbicie, kolejna seria rekordów ustanawianych przez notowania amerykańskiej waluty niweczyła wszelkie nadzieje.  Dolar, kluczowy dla cen żółtego metalu, nie osłabia tempa swojego wzrostu i nic nie wskazuje, aby miało się to wkrótce zmienić.

Pomimo terroru związanego z zeszłotygodniowym załamaniem ceny złota, początek tygodnia miał  przebiegać pod znakiem silnej korekty. Gorszy od oczekiwań wynik japońskiego PKB początkowo podniósł wycenę bulionowego kruszcu nawet do ok. $1174 (ok. 4590 PLN) za uncję, jednak w dalszej części dnia strona podażowa wzięła górę, a cena powróciła do piątkowych poziomów wynoszących ok. $1160 (ok. 4536 PLN) za uncję.

150317.dolar.550x

Początek wtorkowej sesji udowodnił, iż pomimo solidnej przeceny żółtego metalu, odbicie jak najbardziej jest możliwe, szczególnie przy wsparciu azjatyckiej strony zakupowej. Ostatnie obniżki stóp procentowych w Chinach przynoszą efekty szybciej niż zakładano. W związku z większym od oczekiwanego wzrostem tempa inflacyjnego w Chinach i jego możliwym dalszym rozwojem, inwestorzy decydowali się płacić nawet $1164 (ok. 4551 PLN) za uncję złota. Zgoła odmienne nastawienie tego dnia zaprezentowane zostało przez rynki zachodnie, które zdecydowały się na kontynuację wyprzedaży. Po obiecującym początku dnia, cena kruszcu niestety poszybowała coraz bliżej listopadowych minimów, zatrzymując się na ok. $1158 (ok. 4528 PLN) za uncję.

Środowa sesja przebiegała pod znakiem wyraźnej stagnacji, związanej z brakiem nowych danych z największych gospodarek świata. Widmo dalszych spadków było jednak obecne na rynku, co po raz kolejny przełożyło się na znaczącą przewagę strony podażowej. Na fali chwilowego przestoju, cena bez trudu została zaniżona, przełamując kolejne punkty wsparcia, a nawet na chwilę pokonując listopadowe minima. Drastyczny spadek, trwający cały dzień, zatrzymany został dopiero przy ok. $1149 (ok. 4493 PLN) za uncję, spychając kruszec jeszcze dalej w negatywne terytorium.

Tak wyraźna obniżka nie mogła umknąć uwadze niezwykle aktywnych w tym tygodniu rynków azjatyckich. Już w trakcie czwartkowego, nocnego handlu, intensywne zakupy przywróciły notowania powyżej $1163 (ok. 4547 PLN) za uncję. Jednak tradycyjnie dalsze wzrosty pokrzyżowane zostały przez odczyt danych o sprzedaży detalicznej i liczbie zasiłków dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Pomimo słabego wyniku sprzedaży detalicznej, spadająca liczba bezrobotnych napędza w ostatnich dniach siłę amerykańskiej waluty. Na fali tych danych, cena kruszcu uległa kolejnemu osłabieniu, tym razem do $1150 (ok. 4496 PLN) za uncję.

Piątkowe notowania przebiegały w atmosferze oczekiwania na wyniki amerykańskich wskaźników PPI. Tradycyjnie już w tym tygodniu, azjatycka strona zakupowa podniosła w trakcie nocy cenę do ponad $1160 (ok. 4536 PLN) za uncję, ale koniec dnia przyniósł wyłącznie straty. Nawet gorsze od oczekiwań wskaźniki, nie pomogły już królewskiemu metalowi i tydzień zamknęliśmy wynikiem ok. $1155 za uncję.

Pomimo rozpoczęcia w ubiegły poniedziałek skupu aktywów przez Europejski Bank Centralny, atmosfera na rynku metali szlachetnych w dalszym ciągu jest wyraźnie negatywna. W obliczu ostatnich rewelacyjnych wyników amerykańskiego rynku pracy powróciły dość silne oczekiwania podwyżek stóp procentowych przez Fed. Nic nie wskazuje na to, by w kolejnych dniach amerykańską walutę czekało wyraźne osłabienie, co może się bezpośrednio przełożyć na dłuższe pozostanie w aktualnym kanale cenowym.

W kolejnym tygodniu szczególną uwagę należy zwrócić na najnowszy odczyt inflacyjny dla Strefy Euro oraz najnowsze projekcje ekonomiczne sporządzone przez amerykański FOMC, będące podstawą do zmian polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych.

Paweł Żuk
Główny analityk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: