Dominująca ucieczka od ryzyka

Finanse i gospodarka

Przy braku oznak poprawy sytuacji wokół kryzysu strefy euro, inwestorów ogarnia coraz większa rezygnacja skłaniająca ich do opróżniania portfeli inwestycyjnych z ryzykownych aktywów. Środowy handel nie był wzbogacony o wyjątkowo negatywne informacje, a jednak żaden rynek nie okazywał prób do częściowej korekty ostatniej przeceny. Indeksy giełdowe w Europie i USA kolejny dzień traciły od 1,1 proc. (S&P 500, Dow Jones) po 3,3 proc. (CAC40).

Przy braku oznak poprawy sytuacji wokół kryzysu strefy euro, inwestorów ogarnia coraz większa rezygnacja skłaniająca ich do opróżniania portfeli inwestycyjnych z ryzykownych aktywów. Środowy handel nie był wzbogacony o wyjątkowo negatywne informacje, a jednak żaden rynek nie okazywał prób do częściowej korekty ostatniej przeceny. Indeksy giełdowe w Europie i USA kolejny dzień traciły od 1,1 proc. (S&P 500, Dow Jones) po 3,3 proc. (CAC40).

Zmasowana ucieczka z rynku surowców uderzyła w ich ceny: miedź i złoto potaniały ponad 4 proc., a srebro o przeszło 7 proc. Spadkom cen ropy naftowej pomogła decyzja OPEC, która podniosła limity wydobycia. Na rynku walutowym główną uwagę skupia euro znajdujące się pod ciągłą presją ze strony sprzedających. Kurs eurodolara spadł poniżej poziomu 1,30, po raz pierwszy od stycznia, w związku z obawami, że państwa Eurolandu doświadczą kolejnych obniżek ratingów. Nie pomogła decyzja agencji Fitch, która wczoraj obcięła ratingi pięciu dużym grupom bankowym z francuskim Credit Agricole na czele.

Z kolei pogrążone w długach kraje strefy euro zmuszone są słono płacić za emisje kolejnych obligacji. Bank Włoch sprzedał wczoraj 3 mld pięcioletnie papiery za 3 mld euro z rekordową rentownością 6,47 proc., pokonując tym samym wynik z listopada na poziomie 6,3 proc. Nim przyjdzie spokojny okres świąt, który zwykle zaprowadza spokój na rynkach finansowych w związku z wyraźnym spadkiem płynności, zostało jeszcze kilka dni handlowych na systematyczną ucieczkę inwestorów od ryzyka. Gdyż nie ma co liczyć, aby w ciągu najbliższego tygodnia nastąpił jakiś przełom, jakaś zmiana nastawienia unijnych polityków, która przyniosłaby zwrot sentymentu o 180 stopni zachęcający do eufotycznych zakupów wyprzedawanych aktywów. Z nadzieją na taki scenariusz trzeba będzie poczekać do stycznia.

W czwartkowym kalendarzu znajduje się wiele pozycji, które będą miały wyraźny wpływ na kształtowanie się dzisiejszego handlu. O 9:30 decyzję w sprawie stóp procentowych podejmuje Narodowy Bank Centralny. Nie oczekuje się zmiany kosztu pieniądza, jednak kwestią czasu pozostaje, kiedy bank podwyższy pułap minimalnego kursu EUR/CHF. Przed 10-tą poznamy wstępne odczyty indeksów PMI z Eurolandu, gdzie spodziewane jest potwierdzenia dalszego pogorszenia koniunktury w europejskim przemyśle i usługach, a to zaciąży na dzisiejszych notowaniach euro. O 10:30 na rynek trafią dane o sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii, a o 11:00 finalny odczyt inflacji HICP ze strefy euro, jednak te raporty będą miały mniejszy wpływ. Także o 11:00 przekonamy się z jakim skutkiem Hiszpania uplasuje obligacje za 3,5 mld euro. Popołudnie to już seria danych z USA: o 14:30 wnioski o zasiłek dla bezrobotnych oraz indeks NY Empire State, o 15:15 produkcja przemysłowa, a o 16:00 indeks Fed z Filadelfii. W ostatnim czasie dane ze Stanów Zjednoczonych prezentują się lepiej od oczekiwań i tylko one mogą przynieść dziś powiew optymizmu.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: