Doskonalenie modelu biznesowego na rynku consumer finance

Tylko u nas

Omnikanałowość, integracja oferty różnych segmentów i wyzwania ze strony alternatywnych metod finansowania, takich jak social lending - te tematy dominowały podczas debaty eksperckiej zatytułowanej "Doskonalenie modelu biznesowego na rynku consumer finance".  

Omnikanałowość, integracja oferty różnych segmentów i wyzwania ze strony alternatywnych metod finansowania, takich jak social lending - te tematy dominowały podczas debaty eksperckiej zatytułowanej "Doskonalenie modelu biznesowego na rynku consumer finance".  

W panelu, moderowanym przez analityka portalu Bankier.pl Michała Kisiela udział wzięli: Krzysztof Borusowski, prezes firmy windykacyjnej BEST, Michał Hucał, wiceprezes Alior Banku, Mariusz Klepacz, członek zarządu Santander Consumer Banku, Piotr Przedlacki, prezes zarządu Fines SA oraz Andrzej Reterski, prezes zarządu Domu Finansowego QS.

141212.kongres.06.600x450

Ożywioną dyskusję wzbudziła kwestia technologii mobilnych. Zdaniem Michała Hucała, równoległa koegzystencja różnych kanałów utrzyma się jeszcze długo: - Nie możemy się łudzić, ze technologia mobilna czy kanały internetowe zmienią nagle całą bankowość. (...) Technologia to raczej uporządkowane, nowe typy kontaktu z klientem;  - systemy mobilne umożliwiają ten kontakt na ogromną skalę - stwierdził prelegent

- Kim jest nasz klient? - takie pytanie postawił Mariusz Klepacz. Przedstawiciel Santander Banku twierdzi, że cały czas zmagamy się z fundamentalnym zagadnieniem: jak połączyć tradycyjne produkty bankowe z nowatorską technologią. W tym całym pędzie za nowoczesnością nie powinniśmy zapominać o tym najważniejszym - czyli kliencie, który nie zawsze jest entuzjastycznie nastawiony do nowinek technicznych: - Musimy zadbać o to aby uczestnicy rynku z grupy choćby 55+ też dali radę nadążyć za postępem  - stwierdził panelista.

Piotr Przedlacki wyraził opinię, że nowe technologie konieczne są w działaniach backoffice w co najmniej równym stopniu co w kontaktach z klientem. Ważnym przykładem może być porównywanie ofert: - Jako dostawca i operator kredytowy powinniśmy rozwinąć tę technologię - stwierdził.

Zdaniem Andrzeja Reterskiego, proces smartfonizacji niesie za sobą dwa wyzwania. Pierwszym jest aspekt ryzyka kredytowego - według opinii prelegenta, rośnie ono wraz z odpersonalizowaniem ryzyka. Równie ważkim zagadnieniem jest jednak poziom technologiczny społeczeństwa. Bankowość mobilna dedykowana jest do tzw. pokolenia Y, czyli ludzi dopiero wchodzących w dorosłe życie - tymczasem gros usług consumer finance nabywa tzw. pokolenie baby boomers (osoby w wieku 40-50 lat) Nie są oni tak "mobilni" jak pokolenie Y.

- Uważam że bankowość mobilna to nasza nieunikniona przyszłość. Będziemy do tego dochodzić przez 10 lat, kiedy pokolenie Y dorośnie do bycia klientem consumer finance. Wtedy wykorzystanie smartfona do zaciągnięcia kredytu i zaspokojenia innych potrzeb będzie rzeczą codzienną - zaznaczył Reterski.

- Windykacja posługuje się nowoczesnymi technologiami w bardzo szerokim zakresie. Dziś nasze technologie nie odbiegają od bankowych - stwierdził Krzysztof Borusowski. Pamiętać jednak należy, że współczesna windykacja opiera się na czterech zasadniczych płaszczyznach:

1) Backoffice: np. działalność scoringowa, operacyjna
2) Relacje windykator- wierzyciel
3) Relacje windykator- dłużnik
4) Infrastruktura prawna

Backoffice - w tej dziedzinie zdaniem prelegenta high-tech ma największe pole do działania. W przypadku relacji z wierzycielem, systemy IT mogą pomóc na przykład w obsłudze najmniejszych klientów, mających kilkusetzłotowe wierzytelności. Automatyzacja procesów stanowi tu szansę na obsługę tych klientów po znacznie niższych kosztach. Jeśli chodzi o kontakty z dłużnikiem Krzysztof Borusowski uważa, że znacznie pilniejszą kwestię stanowią odpowiednie zmiany legislacyjne: - Nie jesteśmy w stanie dotrzeć do dłużnika efektywnie jeśli nie możemy korzystać z danych zaszytych w szeroko pojętym przemyśle finansowym. - To tylko jeden z przykładów ułomnego prawa, na jakie wskazał Borusowski.

Nowe rozwiązania to nie tylko technologie, ale i całkiem nowe modele biznesowe. Czy kantory internetowe mogą stać się pośrednikami finansowymi? W jakim stopniu social lending może zagrozić tradycyjnym kredyto-i pożyczkodawcom? Andrzej Reterski uważa, że kantory mają technologie umożliwiającą przekształcenie się w pośredników internetowych. Pojawia się pytanie, czy miałyby one klientelę - a jeśli tak, to jak instytucje te mogłyby posiąść know-how odpowiedni do tego rodzaju działalności?

Michał Hucał z Alior Banku jest sceptyczny wobec takiego rozwiązania. - Nie wierzę że kantory int staną się pośrednikami kredytowymi (...) Kantor jest oparty na szybkości i taniości działania, a będąc pośrednikiem tak się już nie da. Z kolei typowy social lending, w modelu peer-to-peer panelista uważa wprost za utopię. Pogląd taki podziela również Andrzej Reterski: - Przeciętny Polak inwestujący w taki sposób (social lending - przyp.red) pieniądze jest w mniejszym stopniu przedsiębiorcą niż Anglik czy Amerykanin, a zatem nie ma skłonności do ponoszenia ryzyka.

Obaj paneliści stwierdzili, iż nad Wisłą mógłby się sprawdzić model capital-to-peer. W takim systemie firma - organizator powinna zagwarantować inwestorom bezpieczeństwo na poziomie co najmniej zwrotu kapitału - wtedy jest szansa że sektor się rozwinie.

- Wraz z rozwojem rynku i nowymi obszarami warto przemyśleć kompleksowo sposób przetwarzania danych o pożyczkobiorcach - tak aby ten system był spójny i bezpieczny - zaznaczył Krzysztof Borusowski, podkreślając, że już na etapie projektowania nowych kanałów sprzedaży należy brać pod uwagę również takie zagadnienia jak możliwości windykacyjne czy wymiana informacji gospodarczej.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: