Dow Jones i S&P500 blisko poziomów wsparcia

Finanse i gospodarka

W ostatnim czasie inwestorzy pozbywają się ryzykownych aktywów, wracając do "bezpiecznych przystani".

W ostatnim czasie inwestorzy pozbywają się ryzykownych aktywów, wracając do "bezpiecznych przystani".

Dużą popularnością cieszą się takie waluty, jak dolar amerykański oraz jen japoński. Inwestorzy częściowo realizują zyski na rynku akcyjnym i zwiększają zaangażowanie w bezpieczne obligacje amerykańskie i niemieckie. Po spadających rentownościach obligacji widać, że popyt na nie utrzymuje się, a spread między 10-latkami Niemiec i USA wzrósł o 34 punktów bazowych.

Zaczątkiem do pojawienia się negatywnych nastrojów były słabe dane z amerykańskiej gospodarki, głównie gorsza od prognoz zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczych. Najnowsze doniesienia z Grecji powodują pogłębianie się niedźwiedzich nastrojów. Impas trwający przy wyborze nowego rządu greckiego coraz mocniej wpływa na przecenę na rynkach europejskich oraz obligacji krajów peryferyjnych strefy euro. Hiszpańskie 10-latki znów atakują poziom rentowności 6%. Spekuluje się także coraz częściej o ewentualnym wyjściu Grecji ze Wspólnoty Europejskiej, który to scenariusz zaczynają dyskontować inwestorzy. Dyskutuje się także nad faktyczną wysokością kosztów dalszego ratowania Grecji, w porównaniu ze scenariuszem jej wystąpienia z szeregów Unii.

Mieszane dane były pretekstem do rozpoczęcia korekty w ramach szerokiej konsolidacji na głównych indeksach amerykańskich, jednak problemy w Europie potęguje strach. Również publikacje z chińskiej gospodarki nie należą do najlepszych. W piątek rozstrzygnie się, czy obawy o spowolnienie w Azji zmaterializują się, ponieważ poznamy odczyty inflacji, produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Niepokój widać w przekroju sektorów, ponieważ najmocniej w USA tracą spółki związane z wydobyciem i przetwarzaniem podstawowych surowców, takich jak ropa, miedź czy paliwa kopalne. Tydzień do tygodnia sektor wydobywczy stracił ponad 6%, konglomeraty uzależnione od dostaw półproduktów również traciły łącznie ponad 4%. Patrząc z szerszej perspektywy najlepiej zachowują się spółki defensywne, ponieważ w horyzoncie miesięcznym sektor użyteczności publicznej cały czas zyskuje 2,8%, przy spadkach innych subwskaźników. Wcześniej, na zachowanie inwestorów miały wpływ wyniki spółek, które w większości przypadków miały pozytywny wydźwięk i były lepsze od oczekiwań analityków. W tym momencie ranga tego typu danych się zmniejsza, a na rynku znów dominują emocje związane z niewypłacalnością Grecji i z sygnałami wskazującymi na dekoniunkturę w gospodarce europejskiej.

W kalendarzu ekonomicznym, dziś poznamy liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz ceny importu w USA. Amerykański rynek pracy nadal kreuje nowe miejsca zatrudnienia, jednak dynamika jest mniejsza niż oczekują tego analitycy oraz dużo niższa niż spodziewała się tego Rezerwa Federalna USA. Mimo mniejszej liczby etatów, stopa bezrobocia spadła, wynosząc 8,1%. Może to jednak oznaczać, że osoby do tej pory poszukujące pracy wycofały się z rynku, co nie jest pozytywnym sygnałem. W tej kwestii istotna będzie dynamika nowych wniosków o zasiłek, jak i liczba osób, które kontynuują pobieranie zasiłku.

Analizując wykresy Dow Jones lub S&P 500 można zauważyć szeroką konsolidację. Ceny poruszają się przy dolnym ograniczeniu trendu bocznego, a historycznie w tych momentach pojawiali się kupujący. Może się jednak okazać, że podaż przybierze na sile i po złamaniu wsparć, na Dow Jones w okolicach 12750-12700 pkt. oraz dla S&P 500 przy 1350-1340 pkt., trend spadkowy będzie kontynuowany. Warto zwrócić uwagę, że są to mocne wsparcia i przy tych poziomach rozegra się walka o kierunek notowań w najbliższym czasie.

Marcin Niedźwiecki
specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: