Draghi pozbawi dziś złudzeń euro-byków

Finanse i gospodarka

Spadek inflacji, fatalne dane o dynamice kredytów oraz ogólne wytracenie trajektorii przez gospodarkę strefy euro spowoduje, że dzisiejsze wystąpienie M. Draghiego będzie bardzo gołębie. Spodziewam się, że wpłynie to negatywnie na wycenę wspólnej waluty. Notowania wobec dolara zaatakują dolną barierę konsolidacji na 1,3450.

Spadek inflacji, fatalne dane o dynamice kredytów oraz ogólne wytracenie trajektorii przez gospodarkę strefy euro spowoduje, że dzisiejsze wystąpienie M. Draghiego będzie bardzo gołębie. Spodziewam się, że wpłynie to negatywnie na wycenę wspólnej waluty. Notowania wobec dolara zaatakują dolną barierę konsolidacji na 1,3450.

Zamieszanie wywołane niewydaniem, przed rozpoczęciem nowego roku fiskalnego, zgodny na wydatki rządu USA tylko na chwilę zachwiało pozycją dolara. Kurs wzrósł w okolice 1,3590 po czym szybko powrócił w granice konsolidacji (1,3456-1,3560). Wzrost popytu na wspólną walutę można tłumaczyć tym, że kosztowne batalie w Kongresie mogą oddalić perspektywę ograniczenia skali zakupów aktywów przez Rezerwę Federalną przed końcem 2013 r. Coraz bardziej realne staje się przesunięcie publikacji kluczowych dla rynku piątkowych danych o liczbie nowych zatrudnionych i bezrobociu w USA. W tym kontekście pierwszą "ofiarą" zamknięcia federalnych instytucji za oceanem była publikacja informacji o wydatkach na inwestycje budowlane w sierpniu. Wczorajsze rozmowy w Senacie ponownie nie przyniosły rezultatów. Przymusowe urlopy większość pracowników federalnych instytucji przedłużą się, więc co najmniej do środy..

Ważniejsze od losów budżetu w Stanach Zjednoczonych, jest dzisiejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i na nim skupi się uwaga rynku. Zmiana stóp procentowych jest mało prawdopodobna. Spodziewam się jednak, że komunikat oraz wypowiedzi M. Draghiego podczas konferencji prasowej będą brzmieć wyjątkowo łagodne. Ostatnie dane z gospodarki strefy euro nie wskazały na umacnianie tendencji odradzania aktywności w regionie pod koniec III kw. Inflacja konsumencka spadła, a wielkość udzielonych kredytów dla sektora prywatnego zanotowała w sierpniu najgorszy wynik od początku kryzysu (-2,0 proc. r/r). Pozostałe wskaźniki, nawet jeśli nie zawiodły oczekiwań, nie dały podstaw do optymizmu. EBC nie może być zadowolony z rozwoju sytuacji i ma zielone światło by podejmować kolejne kroki łagodzące politykę pieniężną. Mogą one przybrać formę ogłoszenia planów kolejnej rundy wsparcia płynności - LTRO lub możliwości dalszej redukcji stóp procentowych. Nie można wykluczyć, że pojawi się wzmianka, iż dyskutowano właśnie o takiej propozycji. Summa summarum zakładam, że Draghi po raz kolejny tak umiejętnie pokieruje swoimi wypowiedziami, że nie pozwoli na dalsze umocnienie euro w relacji do dolara. Tym bardziej, że zagrożenie przeciągnięcia się dyskusji wokół budżetu i limitów fiskalnych w USA, może zachęcać do otwierania pozycji przeciwko amerykańskiej walucie. W mojej ocenie jednak, potencjał wzrostowy kursu EUR/USD został wczoraj wyczerpany. Kolejne sesje przyniosą wzrost wartości dolara.

Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie powinno przynieść żadnych przełomowych rozstrzygnięć. Stopy w Polsce co najmniej do końca roku pozostaną na obecnym poziomie, a kolejnym ruchem będą podwyżki w okolicach połowy 2014 r. Wpływ na rynek komunikatu po spotkaniu i wypowiedzi M. Belki podczas konferencji prasowej będzie znikomy. Złoty osłabi się na bazie pogorszenia nastrojów na rynkach i oczekiwanych spadków na parze EUR/USD.

EURPLN: Kolejna spokojna sesja na złotym. Dziś podobnej stabilizacji raczej spodziewać się nie można. Notowania obiorą określony kierunek i w mojej ocenie będzie to wzrost wartości europejskiej waluty. Przebywanie kursu w rejonie 4,2200 wykorzystam do dalszej akumulacji euro. Celem dla rynku na najbliższe kilka godzin handlu jest powrót w okolice kluczowego oporu na 4,2350. Następny target to 4,2500.

EURUSD: Choć z rana we wtorek rynek poważnie przetestował górne ograniczenie konsolidacji, próba przebicia się powyżej 1,3550 zakończyła się niepowodzeniem. Sesja rozpoczyna się nieco powyżej 1,3500. Pozostajemy przy strategii, w której notowania wybijają się dołem z konsolidacji i trwale powracają poniżej 1,3400. Cel na dziś to powrót na niższe poziomy w ramach trendu bocznego (1,3550-1,3450). Retoryka wypowiedzi M. Draghiego będzie służyć aprecjacji dolara względem euro.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: