Draghi psuje nastroje na rynkach uzależnionych od łagodzenia

Komentarze ekspertów

Oddaleniem wizji dalszego łagodzenia EBC popsuł nieco nastroje na rynkach. Złoty, pomimo ryzyka związanego z dzisiejszą decyzją Moody’s, nie odstaje od innych walut wschodzących i porusza się zgodnie z globalnymi tendencjami,. Zakładamy pozytywny scenariusz, tj. brak obniżki ratingu, a w przyszłym tygodniu powrót wzmocnienia polskiej waluty.

Poranne dane z Chin mogą zachwiać wiarą w kontrolowany proces spowalniania drugiej największej gospodarki świata. Inflacja CPI zwolniła wyraźnie w sierpniu do najniższego poziomu w tym roku (1,3 proc. r/r). Ceny producentów okazały się bliskie wartości oczekiwanej. Kurs USD/CNY został ustanowiony na wyższym, niż w czwartek poziomie, co także nie jest informacją korzystną z punktu widzenia nastrojów na globalnych rynkach, w szczególności wschodzących. Waluty emerging markets osłabiły się wyraźnie w czwartek i w większości rozpoczynają sesję po słabszej stronie. Nie inaczej było, a pewnie i będzie dziś ze złotym. Szczególnie, że na rodzimej walucie ciąży niepewność związana z decyzją agencji Moody’s w kwestii ratingu zadłużenia. Nie spodziewamy się zmian, ponieważ od ostatniego przeglądu w gospodarce i otoczeniu nie zdarzyło się nic na tyle poważnego, co mogłoby zwiększać ryzyka niespłacania zobowiązań. Osłabienie inwestycji ma wymiar przejściowy (przynajmniej tak to wygląda na obecną chwilę). Budżet na 2017 r. jest pełen wyzwań, ale realistyczny. Lepiej przebiega realizacja ustawy w br., co zmniejsza ewentualne przyszłe napięcia.

Nie było niespodzianki podczas posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zarówno stopy procentowe, jak i pozostałe parametry polityki pieniężnej – wielkość miesięcznych zakupów aktywów na poziomie 80 mld EUR, długość trwania programu QE do marca 2017 r. – nie uległy zmianie. EBC zrewidował nieznacznie prognozy makroekonomiczne. PKB w 2016 r. do 1,7 z 1,6 proc. i dokładnie odwrotnie w 2017 i 2018 r. (1,6 wobec 1,7 proc.). Projekcje inflacji nie uległy poważniejszym modyfikacjom. Na konferencji prasowej M. Draghi powiedział, że choć Rada Prezesów zleciła zespołom roboczym prace oceniające dostępne opcji łagodzenia, zaznaczył, że chodzi o jak najpełniejsze wdrożenia istniejącego programu skupu aktywów. Są to zatem działania pozwalające utrzymać dotychczasowe tempo zwiększania bilansu w sytuacji, gdy z powodu dalszego obniżania się rentowności obligacji, a co za tym idzie niespełniania warunku skupu (powyżej stopy depozytowej), zabraknąć miałoby papierów do wchłonięcia przez bank centralny.

Nie chodzi więc o nic nowego, co byłoby do zastosowania w najbliższej przyszłości, a na co być może liczyła część graczy. Co więcej, Draghi stwierdził, że nie było dziś dyskusji ani o powiększaniu, ani wydłużaniu programu łagodzenia ilościowego. Po tych słowach na europejskich parkietach zapanowały minorowe nastroje. Dwa największe parkiety w strefie euro – w Paryżu i we Frankfurcie – handlowano na pond jednoprocentowych spadkach. Ostatecznie zamknięcia był znacznie mniejsze.

Brak perspektyw na dodatkowy “stytmulus” ze strony EBC posłał eurodolara powyżej poziomu 1,13 – po raz pierwszy od wystąpienia J. Yellen na sympozjum w Jackson Hole. Kurs utrzymuje się w górnych partiach szerokiej, 1,5-rocznej konsolidacji i jak na razie bliżej mu do testowania, czy wybicia ponad 1,15-1,16, a niżeli spadku pod 1,10. Oddalenie wizji podwyżki stóp przez Fed poza wrzesień pozostawia czas i przestrzeń do względnie dobrej postawy euro w relacji do dolara.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: