Draghi z asem w rękawie?

Komentarze ekspertów

Tylko prawdziwe zaskoczenie może sprawić, że nowe działania Europejskiego Banku Centralnego trwale osłabią euro do dolara. Rynki pozostają w fazie odwracania, nagromadzonych w oczekiwaniu na serię podwyżek stóp w USA, pozycji, i proces ten będzie trwał jeszcze dobre kilka tygodni. Złoty będzie dalej powoli odzyskiwał straty. Odnotowany w lutym wzrost inflacji w Chinach oraz świetne dane o produkcji przemysłowej we Francji zwiększają szanse na pozytywny rozwój wydarzeń w światowej gospodarce i na rynkach finansowych.

Dziś długo oczekiwana decyzja Europejskiego Banku Centralnego (EBC) w sprawie dalszych działań łagodzących politykę pieniężną w strefie euro. Kluczowe pytanie to czy w sytuacji narosłych od styczniowego posiedzenia (odbywało się w szczytowym okresie wyprzedaży ropy naftowej i wzrostu obaw deflacyjnych), mocno rozbudzonych oczekiwań, możliwa jest pozytywna niespodzianka. Rynek w pełni uwzględnił scenariusz obniżki stopy depozytowej o 0,1 pkt proc., do -0,4 proc. W dużym stopniu także w cenach jest zwiększenie kwoty pieniędzy przeznaczanych na skup obligacji (obecnie 60 mld EUR miesięcznie) i wydłużenie programu poza marzec 2017 r. Niewiele natomiast mówi się o ewentualnych, nieznanych dotychczas, środkach stymulowania inflacji. A tylko takie, naszym zdaniem, są w stanie wywołać trwałą, pozytywną reakcję rynków finansowych i/lub osłabić wspólną walutę. Obniżka stopy depozytowej większa niż 10 pkt bazowych zapewne chwilowo euro przeceni, ale po uspokojeniu wahań efekt może być podobny do przypadków Japonii czy Szwecji, gdzie po zaskakujących cięciach stóp, w ich następstwie lokalne waluty zyskały na wartości. Przy czym, wcześniej, tak jak obecnie od połowy lutego euro, na miesiąc-dwa przed decyzją, tamtejsze waluty traciły. Czyżby więc po raz kolejny miała zadziałać zasada “kupuj plotki, sprzedawaj fakty”?

Nie będzie tak, jeśli M. Draghi przygotował coś wyjątkowego. Coś, co wcześniej nie było wymieniane jako potencjalne narzędzie pobudzania inflacji. Obniżki stopy depozytowej, podobnie jak wydłużanie i rozszerzenie programu QE przestały poruszać wyobraźnię. Pora na mechanizm z arsenału niekonwencjonalnych środków łagodzenia polityki monetarnej – tylko do nich od dłuższego już czasu uciekają się banki centralne krajów rozwiniętych – na tyle nowatorski, a jednocześnie dający nadzieję na trwałe oddalenie obaw o wydłużenie okresu deflacji, jak ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej (QE) ogłoszone przez B. Bernanke na konwencji w Jackson Hole w sierpniu 2010 r. Czy Europejczyków stać na tego typu awangardowe rozwiązanie? Wątpliwe.

A jeśli tak, zaskoczenia nie będzie, a przynajmniej takiego, które trwale osłabi euro. Wzrost zmienności generowany przez niepewność w okolicach decyzji i konferencji prasowej M. Draghiego, może stać się najlepszą okazją do zajęcia długiej pozycji w euro za dolary w horyzoncie kolejnych kilku tygodni. W przypadku złotego, umocnienie wspólnej waluty będzie utrzymywać popyt na niego na wysokim poziomie. Krótkoterminowo możliwa korekta ostatniego umocnienia.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

PiatyAkapit

SzostyAkapitIKolejne

Udostępnij artykuł: