Draghi zdecydował

Finanse i gospodarka

Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie 0,75 proc. Inwestorzy byli mocno podzieleni na temat tego czy EBC utrzyma stopy czy też zdecyduje się na obniżkę. Tylko około połowa oczekiwała takiego rozwiązania. Znacznie ważniejsze (i bardziej wyczekiwane) od decyzji o wysokości stóp procentowych były informacje przekazane przez M. Draghiego na konferencji prasowej po posiedzeniu EBC.

Zapowiedział on na niej uruchomienie programu nielimitowanego skupu obligacji na rynku wtórnym (OMT – Outright Monetary Transactions). Jego celem, jak powiedział, jest zapewnienie właściwego mechanizmu transmisji polityki pieniężnej we wszystkich krajach strefy euro. Program ma być odpowiedzią na poważne zakłócenia na rynkach obligacji rządowych, które wywodzą się z (według Draghiego nieuzasadnionych) obaw inwestorów o stabilność i przetrwanie wspólnej waluty. Prezes EBC zapewnił, że Bank będzie działać ściśle w ramach swoich uprawnień, jakim jest utrzymanie stabilność cen w średnim okresie.

Wszystkie szczegóły planowanych działań nie zostały ujawnione. Na razie wiadomo, że program zostanie uruchomiony tylko po uprzednim zgłoszeniu chęci uczestniczenia w nim przez rząd danego kraju. Pomoc będzie obłożona koniecznymi do spełnienia warunkami, których szczegóły przekazano zainteresowanym, a do publicznej wiadomości zostaną podane w osobnym komunikacie. Jeśli kraj nie będzie wywiązywał się ze złożonych obietnic skup zostanie automatycznie wstrzymany. Tak jak zapowiadano wcześniej, EBC będzie skupował tylko obligacje z krótkiego końca krzywej rentowności (do 3 lat) lub te o dłuższym terminie wykupu, lecz które mają zostać rozliczone w ciągu trzech lat. Zakupy będą w pełni sterylizowane. Oznacza to, że pieniądze na ten cel będą pochodzić ze sprzedaży innych instrumentów, a więc działanie nie spowoduje wzrostu podaży pieniądza w strefie euro. Decyzja o wprowadzeniu OMT nie została podjęta jednogłośnie. Jeden członek Komitetu był przeciwny. Z dużą dozą pewności można stwierdzić, że był to prezes Bundesbanku J. Weidmann.

Oceniając perspektywy wzrostu gospodarczego Draghi powiedział, że aktywność do końca roku pozostanie na niskim poziomie. Również w przyszłym roku ożywienie w strefie euro będzie bardzo powolne. Bank obniża tym samym prognozę wzrostu PKB w 2012 r. do -0,4 proc. (r/r) wobec poprzednio oczekiwanego spadku o 0,1 proc. W 2013 r. nie spodziewa się już recesji i szacuje wzrost na 0,5 proc. (wobec 1,0 proc uprzednio). Do końca roku inflacja może jeszcze lekko przyspieszyć, ale w przyszłym spadnie w okolice celu inflacyjnego Banku, czyli poniżej poziomu 2 proc. w ujęciu rok do roku.

Rynki nie mogą czuć się specjalnie rozczarowane podjętymi na wczorajszym posiedzeniu decyzjami EBC. Zapowiedziano wprost, że skup obligacji będzie miał miejsce i to pomimo sprzeciwu kluczowego rozgrywającego, czyli Niemiec. Spotkanie nie ograniczyło się, więc tylko do obietnic czy słownych interwencji, ale zawierało konkretne plany działań. Obecnie piłka jest po stronie rządów państw borykających się z problemami wysokich kosztów obsługi zadłużenia. Jeśli wyrażą takie życzenie i spełnią postawione warunki, EBC będzie działał w kierunku obniżenia rentowności ich papierów. Rynki dobrze przyjęły plan M. Draghiego. Giełdy mocno wczoraj zwyżkowały, a rentowności obligacji spadały. Wyraźnie zyskiwał również złoty. Kurs eurodolara po początkowym spadku powrócił na poziomy sprzed ogłoszenia decyzji o skupie.

Dziś kolejne ważne wydarzenia. Rynek będzie przede wszystkim oczekiwał na kluczowy raport z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Prognozy mówią o wzroście liczby miejsc pracy poza rolnictwem o 130 tys. Stopa bezrobocia ma się utrzymać na poziomie z lipca, czyli 8,3 proc. Wczorajszy raport ADP, który jest wstępnym oszacowaniem zmian na rynku pracy i poprzedza raport rządowy, pokazał silny wzrost liczby nowych etatów i przekroczył prognozy analityków. W naszej ocenie, w dzisiejszym raporcie nie powinno być aż takiego zaskoczenia i będzie on zbliżony do oczekiwań.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: