Drugi dzień korekty na złotym

Komentarze ekspertów

Wtorek był drugim dniem realizacji zeszłotygodniowych zysków na złotym i polskim długu. Zarówno na gruncie analizy technicznej, jak i fundamentalnej, proces ten należy kwalifikować tylko i wyłącznie jako ruch korekcyjny. To oznacza, że złoty będzie dalej się umacniał, a rentowność polskich obligacji będzie kontynuowała spadki.

Wtorek był drugim dniem realizacji zeszłotygodniowych zysków na złotym i polskim długu. Zarówno na gruncie analizy technicznej, jak i fundamentalnej, proces ten należy kwalifikować tylko i wyłącznie jako ruch korekcyjny. To oznacza, że złoty będzie dalej się umacniał, a rentowność polskich obligacji będzie kontynuowała spadki.

Złoty we wtorek kontynuował swoje poniedziałkowe osłabienie do głównych walut, będące korektą jego silnego umocnienia z zeszłego tygodnia. O godzinie 15:25 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1047 zł, USD/PLN 3,03 zł, a CHF/PLN 3,3695 zł. Dzisiejsze ruchy to wspólny wpływ realizacji zysków sprzed weekendu, korekty na polskim długu oraz reakcja na spadek notowań EUR/USD. Ta ostatnia para spadła dziś do 1,3533 z 1,3593 wczoraj na koniec dnia i wobec wczorajszego maksimum na poziomie 1,3668 dolara, stając się tym samym pretekstem przede wszystkim do zwyżki notowań USD/PLN.

Obserwowane wczoraj i dziś osłabienie złotego, jak i wspominany spadek cen polskich obligacji (wzrost rentowności) to tylko zwykła korekta jego wcześniejszej aprecjacji. Jakkolwiek korekta ta może przedłużyć się na kolejne dni, to w perspektywie najbliższych tygodni trzeba się liczyć z dalszym umocnieniem polskiej waluty. Zwłaszcza w relacji do euro i szwajcarskiego franka.

Oczekiwane umocnienie złotego związane jest z dokonanym w ostatni czwartek poluzowaniem polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny, co zwiększyło atrakcyjność m.in. polskich aktywów, jednocześnie przyczyniając się do wzrostu apetytu na ryzyko. Impuls wygenerowany przez ECB jest na tyle silny i długotrwały, że w miesiącach letnich należy oczekiwać kontynuacji aprecjacji złotego do głównych walut. Szczególnie, że proces ten wspierany jest przez pozytywne wieści płynące z polskiej gospodarki, która z kwartału na kwartał ma się coraz lepiej. Jedynie cięcie stóp procentowych w Polsce mogłoby zatrzymać złotego. Jednak, pomimo ostatnich sugestii płynących z Rady Polityki Pieniężnej (RPP) należy wątpić, czy do takiej obniżki jeszcze w tym roku dojdzie.

Nie mamy natomiast wątpliwości, że zyskujący złoty, co pośrednio prowadzi do dalszego obniżenia inflacji w Polsce, a więc prowadzi do pojawienia się ryzyka deflacji, spotka się z szybką reakcją RPP i NBP. Oczekujemy, że już wkrótce nastąpią pierwsze słowne interwencje w celu osłabienia złotego. Taki proces w zasadzie już ma miejsce. Andrzej Raczko z zarządu Narodowego Banku Polskiego, w opublikowanym dziś artykule prasowym, dezawuował wpływ cięcia stóp procentowych przez ECB na umocnienie złotego. Nie wykluczamy ponadto, że NBP może dokonać faktycznej interwencji na rynku walutowym, kupując waluty za złotego, jeżeli notowania euro szybko zejdą poniżej psychologicznej bariery 4 zł. Bariery, której trwałe pokonanie mogłoby doprowadzić do spadku kursu EUR/PLN o kolejne 10 groszy, obniżając inflację, szkodząc polskiemu eksportowi i wywołując ból głowy RPP.

Aktualna sytuacja techniczna na wykresie EUR/PLN, po tym jak kurs przebił się przez strefę wsparcia 4,1290-4,1428 zł, wskazuje na dominację sprzedających. Obecnie otwarta jest droga do kolejnych wsparć, jakie znajdują się na poziomach 4,0484 zł (minimum z grudnia 2012), 4,0262 zł (minimum z 2012 roku) i wreszcie psychologicznego poziomu 4 zł. To w tej chwili cel dla euro, którego osiągnięcie wydaje się bardzo realne w wakacje. Szczególnie, że presję spadkową na EUR/PLN będzie tworzył spadający kurs EUR/USD.

Kurs USD/PLN dokonał w tym tygodniu zwrotu z okolic psychologicznego wsparcia na poziomie 3 zł.  Przyjmując, że na rynkach globalnych dolar może zyskiwać w wakacje (zwłaszcza do euro), szanse na trwałe zejście USD/PLN poniżej 3 zł, a w zasadzie poniżej strefy wsparcia 2,98-3,00 zł są niewielkie. Dlatego scenariusz bazowy na najbliższe miesiące zakłada wahania w przedziale 3,00-3,07 zł.

Kurs CHF/PLN w piątek spadł w rejon wsparcia tworzonego przez dołek ze stycznia br. na poziomie 3,35 zł. Tu chwilowo przecena została powstrzymana, co przynosi korekcyjne wzrosty wczoraj i dziś. Być może ta korekta na CHF/PLN potrwa nawet do 19 czerwca, gdy na kolejnym kwartalnym posiedzeniu zbiera się Narodowy Bank Szwajcarii (SNB), żeby decydować o polityce monetarnej. W nieco dłuższym okresie spodziewamy się jednak przełamania wsparcia na 3,35 zł i spadku notowań CHF/PLN w rejon 3,30 zł. Spadek ten będzie korelował z potencjalnym ruchem EUR/PLN w kierunku strefy wsparcia 4,00-4,0484 zł.

W środę, podobnie jak w dniu dzisiejszym, nie ma ważnych publikacji makroekonomicznych, które mogłyby wpłynąć na nastroje na rynkach globalnych, pośrednio wpływając na notowania złotego. W tej sytuacji podstawowym wyznacznikiem jego wahań będzie pozostawał eurodolar (i być może rynek długu). Jeszcze jutro, gdy ma szansę być kontynuowana realizacja zysków na rodzimym rynku walutowym, dalsza przecena EUR/USD umocni dolara do złotego, przy stabilnym zachowaniu euro i szwajcarskiego franka. Jednak już w kolejnych dniach to kurs USD/PLN będzie pozostawał stabilny, a notowania EUR/PLN i CHF/PLN prawdopodobnie zanurkują.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

 

Udostępnij artykuł: