Drugi dzień odreagowania

Komentarze ekspertów

Po zakończonej we wtorek solidnymi wzrostami sesji na nowojorskiej giełdzie, a także środowych zwyżkach na parkietach w Azji, europejskim inwestorom od samego rana taki klimat sprzyjał odbiciu. Blisko połowa parkietów na Starym Kontynencie zanotowała w środę wzrosty o ponad 2%. Francuski CAC 40 zyskał na koniec notowań 2,60%, niemiecki DAX wzrósł o 1,75%, a brytyjski FTSE 100 o 3,58%.

Nieco gorzej przedstawiała się sytuacja na warszawskim parkiecie. Na mniejszej sile popytu ciążyły głównie sektor bankowy i PZU. Doprowadziło to do sytuacji, w której jeszcze przed południem indeks WIG 20 zabarwił się na czerwono, a dopiero na końcowym fixingu wyszedł na plus. Finalnie, sesja na indeksie największych polskich spółek zakończyła dzień minimalnym wzrostem o 0,25%, a obroty na całym rynku sięgnęły 824 mln zł.

Wczoraj również kontynuowano rozpoczęty we wtorek nieformalny szczyt Unii Europejskiej, jednak już bez udziału brytyjskiego premiera, Davida Camerona. Przewodniczący Rady Europejskiej powiedział na spotkaniu, że Wielka Brytania będzie musiała wypełniać wszystkie cztery wolności Unii Europejskiej na czele z wolnym przepływem ludzi. Rynki wydawały się to bagatelizować, jednak takie podejście znacznie zmniejsza szanse łagodnego i szybkiego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Trochę optymizmu dodawał fakt, że banki centralne będą na bieżąco monitorować sytuację i w razie potrzeby są gotowe na przejęcie inicjatywy.

Podczas środowych notowań poznaliśmy kilka ciekawych publikacji. Przede wszystkim, na uwagę zasługuje słaby odczyt japońskiej sprzedaży detalicznej, która wyniosła -1,9% (przed miesiącem -0,8%), a także odczyt niemieckiej inflacji CPI. W ujęciu miesięcznym, okazało się, że rosła wolniej od oczekiwań i wyniosła 0,1% (wobec prognozy 0,2%), natomiast w ujęciu rocznym dynamika była zgodna z oczekiwaniami i wyniosła 0,3%. In minus zaskoczyły popołudniowe dane o liczbie podpisanych umów na sprzedaż domów, które okazały się gorsze od prognoz. Szósty tydzień z rzędu spadały w Stanach Zjednoczonych zapasy ropy naftowej, które znalazły się na najniższym poziomie od początku marca. W ubiegłym tygodniu, zapasy spadły o 4,05 mln baryłek (0,8%) do 526,57 mln baryłek, poinformował amerykański Departament Energii.

Wydatki amerykańskich konsumentów w maju wzrosły o 0,4% w ujęciu miesięcznym, natomiast dochody wzrosły o 0,2%. Rynek oczekiwał, że wydatki konsumenckie wzrosną o 0,4% m/m, a dochody o 0,3%.

Dzisiejszy kalendarz również zapowiada się interesująco. Dowiemy się między innymi, jak kształtuje się produkcja przemysłowa w Japonii, poznamy, ile wynosi szacunkowy odczyt inflacji HICP w strefie euro, szacunkowy odczyt polskiej inflacji konsumenckiej i wyniki sprzedaży detalicznej w Niemczech. Na uwagę zasługują również odczyt indeksu Chicago PMI, a także cotygodniowe dane z rynku pracy w USA – liczba złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.

Sesja w USA:

Wall Street w środę zanotował kolejny dzień solidnych wzrostów, po silnych spadkach na przełomie tygodnia. Indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia zyskał 1,64%, S&P500 wzrósł o 1,70%, a Nasdaq Composite o 1,86%.

Waluty:

Kurs EURUSD na koniec środowych notowań dotarł do poziomu 1,1122 i tym samym wzrósł o 0,51%. Para EURGBP straciła 0,34% i osiągnęła poziom 0,8267, natomiast EURJPY wzrosła o 0,54%, osiągając 114,33.

Polska waluta jest dziś rano wyceniana przez rynek następująco: 4,4252 PLN wobec euro, 3,9808 PLN wobec dolara amerykańskiego, 4,0672 PLN wobec franka szwajcarskiego i 5,3572 PLN wobec funta szterlinga.

Surowce:

Notowania złota w środę wzrosły o 0,26% do poziomu 1318,75 USD za uncję. Srebro wzrosło o 2,58 % i było notowane po 18,303 USD za uncję.

Po publikacji danych dotyczących zapasów ropy naftowej, cena surowca wzrosła o ponad 2,5%, podczas gdy w ciągu dnia dochodził on do nieco ponad 1%. Za baryłkę WTI trzeba było zapłacić na koniec środowych notowań 49,54 (+3,53%), a za Brent 50,96 (+4,90%). Notowaniom ropy pomagają spekulacje o możliwym zmniejszeniu podaży surowca w związku z groźbą strajków w Norwegii oraz problemami wenezuelskich producentów.

Konrad Mikołajko
Head of Support
Patron FX

Udostępnij artykuł: