Drugi dzień spadków cen ropy naftowej

Komentarze ekspertów

W średnim terminie cena ropy będzie zależeć od sytuacji politycznej w Egipcie i na Bliskim Wschodzie oraz od polityki monetarnej USA. Dziś cena "czarnego złota" spada o 0,7%, a na jej dalsze zmiany będzie wpływać raport Amerykańskiego Instytutu Paliw dotyczący zapasów.

W średnim terminie cena ropy będzie zależeć od sytuacji politycznej w Egipcie i na Bliskim Wschodzie oraz od polityki monetarnej USA. Dziś cena "czarnego złota" spada o 0,7%, a na jej dalsze zmiany będzie wpływać raport Amerykańskiego Instytutu Paliw dotyczący zapasów.

Ceny ropy naftowej na światowych giełdach kontynuują zapoczątkowaną w dniu wczorajszym korektę. Miniony tydzień upłynął pod znakiem wzrostów w okolice tegorocznych szczytów. Zapoczątkowane wczoraj spadki to z jednej strony chęć realizacji zysków, a z drugiej kontynuacja niepewności związanej z przyszłością amerykańskiego programu luzowania ilościowego w polityce monetarnej (QE3). Inwestorzy czekają bowiem na jutrzejszą publikację raportu z posiedzenia Fed, który może rzucić światło na dalsze losy programu, a od tego w pewnym stopniu zależeć może kierunek ruchu cen na rynkach w krótkim i średnim terminie.

Dzisiaj około godziny 10:00 czasu polskiego notowana na nowojorskiej giełdzie ropa naftowa WTI kwotowana była 0,7% poniżej wczorajszego zamknięcia, na poziomie 105,50 USD za baryłkę, zatem najniżej od 7 dni. Po osiągnięciu tego poziomu nastąpiło odbicie, co spowodowane było kwestiami czysto technicznymi - z punktu widzenia analizy technicznej poziom ten stanowi linię krótkoterminowego trendu wzrostowego, którego przełamanie mogłoby otworzyć rynkowym "niedźwiedziom" drogę w kierunku najbliższego poziomu wsparcia ulokowanego w okolicach dołka z bieżącego miesiąca, czyli ceny 104 USD za baryłkę.

Pamiętać jednak należy, iż strona popytowa w dalszym ciągu wydaje się mieć więcej argumentów. Przede wszystkim w dalszym ciągu "wiszą w powietrzu" obawy o sytuację w Egipcie. Sam Egipt nie jest wprawdzie ważnym krajem na surowcowej mapie świata, jednak kontynuacja zamieszek i protestów w tym kraju może doprowadzić do zamknięcia Kanału Sueskiego, przez który, zgodnie z danymi Departamentu Energii USA, w ubiegłym roku przetransportowano 7% światowego wydobycia ropy naftowej. Ponadto istnieje ryzyko, iż niepokoje mogą przelać się również na kraje ościenne, w których surowiec jest wydobywany, a taki scenariusz spowodowałby znaczne problemy z jego podażą. Dopóki sytuacja w tym regionie nie ulegnie poprawie, trudno oczekiwać utrzymania się spadków w dłuższym terminie.

W dniu dzisiejszym warto przyjrzeć się dodatkowo publikacji raportu Amerykańskiego Instytutu Paliw dotyczącego  tygodniowej zmiany zapasu ropy. Poprzedni odczyt wskazał spadek zapasów o 1mln baryłek i jeżeli dzisiejsza publikacja również wykaże wartość ujemną, wówczas "byki" zyskają kolejny punkt w walce o tegoroczne szczyty.

Maciej Lesciorz,
specjalista rynku CFD i Forex,
City Index

Udostępnij artykuł: