Dwuwarstwowe podejście prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke do normalizacji

Finanse i gospodarka

Jestem rozczarowany samym sobą: w zeszłym tygodniu Europejski Bank Centralny (EBC) i jego prezes Mario Draghi zrobili zwrot o 180 stopni w swojej prognozie ekonomicznej, przechodząc od postawy "wszystko w porządku" do obaw o kurczenie się gospodarki oraz desperackiej potrzeby zasygnalizowania, że stopy procentowe pozostaną na niższym poziomie przez dłuższy czas (informacja o polityce w przyszłości). Więc nie powinno było mnie tak bardzo zdziwić to, że szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke (vel Pan "zbyt luźny") zrobił dokładnie to samo!

Jestem rozczarowany samym sobą: w zeszłym tygodniu Europejski Bank Centralny (EBC) i jego prezes Mario Draghi zrobili zwrot o 180 stopni w swojej prognozie ekonomicznej, przechodząc od postawy "wszystko w porządku" do obaw o kurczenie się gospodarki oraz desperackiej potrzeby zasygnalizowania, że stopy procentowe pozostaną na niższym poziomie przez dłuższy czas (informacja o polityce w przyszłości). Więc nie powinno było mnie tak bardzo zdziwić to, że szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke (vel Pan "zbyt luźny") zrobił dokładnie to samo!

Niecały miesiąc temu Rezerwa zaskoczyła świat prognozą poziomu inflacji poniżej jej własnego celu oraz brakiem reakcji na to - "efekt inflacyjny był przejściowy"... cóż, tylko przez miesiąc. Teraz czas na reakcję.

Bernanke czuje obecnie, że nie wywiązuje się z obu swoich zadań: w odniesieniu do inflacji i do bezrobocia.

Co tłumaczy, dlaczego na naszych oczach informuje on rynek, że w dającej się przewidzieć przyszłości konieczna jest polityka wysoce akomodacyjna.

Ciąg dalszy über-łagodności:

  • BERNANKE: 'ZA WCZEŚNIE' MÓWIĆ, ŻE USA 'PRZETRWAŁY' OGRANICZENIA FISKALNE
  • BERNANKE MÓWI, ŻE INFLACJA I RYNEK PRACY SYGNALIZUJĄ KONIECZNOŚĆ WIĘKSZEJ STYMULACJI ZE STRONY FEDU
  • BERNANKE MÓWI, ŻE MALEJĄCA INFLACJA MOŻE BYĆ ZŁA DLA GOSPODARKI
  • BERNANKE TWIERDZI, ŻE "OGÓLNY KIERUNEK" POLITYKI POWINIEN BYĆ BARDZO AKOMODACYJNY

Źródło: Zerohedge.com

Do pewnego stopnia nie powinno to dziwić: słynna jest obietnica złożona przez Bernankego Miltonowi Friedmanowi w przemowie z okazji jego 90. urodzin, że nie pozwoli, by Fed zacieśnił politykę pieniężną zbyt wcześnie - jego przemowa z 2002 r. kończy się następującymi słowami:

"Proszę pozwolić mi na zakończenie mojego przemówienia nieco nadużyć mego statusu oficjalnego przedstawiciela Systemu Rezerwy Federalnej. Chciałbym powiedzieć Miltonowi i Annie: jeśli chodzi o Wielki Kryzys, to mieliście rację. My go wywołaliśmy. Bardzo nam przykro. Ale dzięki Wam drugi raz już tego nie zrobimy.  (Link do pełnego tekstu wystąpienia)

Wniosek? Najwyraźniej jest taki: Bernanke wierzy w dwuwarstwowe podejście do normalizacji:

  1. Utrzymywanie stóp procentowych na poziomie akomodacyjnym przez bardzo długi czas i wcześniejsze ostrzeganie rynku o nadchodzących zmianach poprzez ukierunkowane cele makroekonomiczne.
  2. Reagowanie na narastające bańki poprzez ramy makroostrożnościowe:  stare dobre “wezwanie do uzupełnienia depozytu" pod adresem banków, by zwiększyły kapitał i zmniejszyły lewarowanie, zamiast kształtowania przesadnych i obniżonych cen  na rynkach obligacji wysokodochodowych oraz kredytów hipotecznych (wystąpienie gubernatora Rezerwy Federalnej Jeremy’ego Steina z 7 lutego: Przegrzanie rynków kredytowych: przyczyny, mierniki i odpowiedź polityczna)   oraz nowe żądanie organów regulacyjnych dotyczące kapitału:  Organy regulacyjne dążą do usztywnienia zasad dla banków w zakresie kapitału (potrzeby kapitałowe: 89 miliardów USD).

Bernanke nie pozwoli, by rynek ustalał oprocentowanie zbyt wysokie w stosunku do cyklu koniunkturalnego, ale jest stanowczo przekonany, że jakiekolwiek próby wywierania wpływu na bańki należy podejmować poprzez "ramy makroostrożnościowe" - tzn. regulacje i wymogi kapitałowe w stosunku do banków. W latach 1934-1972 głównym narzędziem makroostrożnościowym była marża bezpośrednia banków. Sama Rezerwa Federalna w maju 2013 r. opublikowała świetny artykuł pt. Historia cyklicznej polityki makroostrożnościowej w Stanach Zjednoczonych, który właściwie tłumaczy wiele z tego, co się dzieje obecnie. (Wypróbujcie klasyczne przeszukiwanie za pomocą F9 dla słowa "margin" w tym dokumencie!)

Wniosek: Bernanke po raz kolejny przyszedł z pomocą, ale cena tego zabiegu może być wysoka - a to dlatego, że Fed, podobnie jak EBC, jedynie "mówi do rynku", zamiast na nim działać. Po publikacji danych o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym strzałka luzowania ilościowego - lub jego ograniczania - będzie teraz wskazywać najwcześniej na grudzień, a nie na wrzesień, ale tak naprawdę banki centralne muszą sobie uświadomić prawdę wyrażoną niedawno przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS):

BIS postawił pytanie: "Czy banki centralne naprawdę mogą zrobić »wszystko, co konieczne«? Wydaje się to coraz mniej prawdopodobne. Banki centralne nie są w stanie naprawić bilansów gospodarstw domowych i instytucji finansowych."

Co więcej, banki centralne nie są w stanie zapewnić ograniczeń fiskalnych czy wprowadzać reform strukturalnych. Banki centralne "pożyczają czas", i to właśnie zrobił Bernanke: udawał i przeciągał po raz kolejny.

Strategia

W nocy (po wystąpieniu Bernankego) pozmieniałem moje pozycje, w ujęciu netto nastawione na unikanie ryzyka, tak, że obecnie wyglądają one następująco:

Długa pozycja na EUR/USD na 1,2998, długa pozycja na AUD/USD na 0,9193, długa pozycja na S&P 1661,75 (2x jednostki - delta versus stare krótkie pozycje)

Gigantyczna długa pozycja na opcji sprzedaży na USD i kupna na JPY x- 94,00 7 sierpnia (5x dźwignia vs. AUM - 20 delta=, długa pozycja na opcji kupna na EUR i sprzedaży na USD  17 lipca 1,3050

Stare krótkie pozycje na DAX, MIB40, które będą mnie kosztować czwartek....

Obecny kurs docelowy dla SPX to 1,700 na fali ostatecznej zwyżki, zanim zapanuje rzeczywistość:

http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$SPX&p=D&st=2009-0101&en=(today)&id=p25591830315&a=206450505

Szerokiej drogi
Steen Jakobsen
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: