Dystansowcy potrzebni od zaraz

Andrzej Lazarowicz

W rzadkich chwilach, gdy jakieś zdarzenie z mego otoczenia przypomni mi, żem homo sapiens, a więc człowiek rozumny - choć niektórzy tłumaczą to także: człowiek mądry, lecz tego nie odważę się powiedzieć - rozumu używać zaczynam. Dopiero wtedy, bo generalnie rzecz ujmując, na co dzień zbytnio on potrzebny nie jest. Wystarczają odruchy lub wypełnianie poleceń.

I jakby się wtedy, nie daj Boże, rozumu użyło, toby człek nieraz w sens tego, co robić nakazano, albo też tego, co wokół się dzieje – zwątpił. Bo choć niby wszyscyśmy homo sapiens, to jakoś niespecjalnie dostrzec to można. Rozumny wszak winien wiedzieć, że każdą robotę powinien wykonywać ten, kto na niej rzeczywiście się zna, a nie ten, kto ma papierek na to, że szkołę w danym kierunku ukończył i znać się na tym powinien. Co, słusznie zresztą, zauważył William Whorton (właściwie Albert William du Aime – amerykański psycholog, malarz i pisarz): Na co człowiekowi świstek z napisem, że studiował, lizał dupy profesorom i opierdalał się przez 4, 6 czy 8 lat? […] Jakie to wszystko głupie. Przecież jak coś umiesz, to umiesz – nie umiesz, to nie umiesz. Co ma do tego szkoła i papierki?

Ano, jak się okazuje coś tam ma. Najczęściej to, że może podkładką być do tego, że zatrudnia się fachowca, a nie pierwszego lepszego z brzegu. I nawet taki ktoś za fachowca uchodzić mógłby, jeno że po pewnym czasie głosu zaczyna na większym forum używać. I staje się wówczas to, co jeden z ulubionych mych bohaterów literackich i filmowych, czyli Forrest Gump, przepowiedział: Większość ludzi, póki ma usta zamknięte, nie sprawia wrażenia głupków.

I cóż w takim wypadku robić? Ano zastosować się do słów Ralpha Waldo Emersona (amerykańskiego poety i eseisty, słynnego ze swojego talentu oratorskiego): Niektórych ludzi winno się zażywać tylko w bardzo małych dawkach.

A skoro w małych, to powoli ku zmilczeniu zmierzać należy. Co też niniejszym czynię, przypominając jedynie, że dobrze jest stale, a nie tylko czasem, dystans do siebie zachowywać. Jako bowiem rzekł filozof i mistrz życia prof. Leszek Kołakowski: Czym innym jest zdolność do śmiechu, czym innym poczucie humoru. Zdolność do śmiechu jest powszechną i wyróżniającą cechą człowieka […]. Poczucie humoru natomiast jest rzadkie, zakłada bowiem umiejętność osiągnięcia przez człowieka dystansu względem samego siebie, dystansu ironicznego.

Udostępnij artykuł: