Dziś kilka ważnych danych. Czy informacje makro pozostaną w cieniu wydarzeń na Cyprze?

Komentarze ekspertów

Na rynku głównej pary walutowej od poniedziałkowego otwarcia poniżej 1,30 USD za euro niewiele się zmieniło.  Wczorajszą sesję zdominowały dyskusje i spekulacje na temat przyznanej w weekend warunkowej pomocy finansowej dla Cypru. Planowane obciążenie kosztami ratowania kraju także zwykłych obywateli (chodzi o "podatek" od depozytów bankowych) jest bowiem pierwszym takim przypadkiem w historii UE.

odobnych żądań Troika nie wysuwała w ramach programów pomocowych Grecji, Irlandii, Portugalii, ani w stosunku do systemu bankowego Hiszpanii. Cypr to jednak nietypowy przypadek. Sektor bankowy posiada aktywa na poziomie siedem-osiem razy większym niż wynosi PKB, a tylko kilka procent wynosi wyemitowany przez niego dług, w skutek czego obciążanie posiadaczy obligacji (jak w przypadku Grecji) nie przyniosłoby pożądanych skutków. Jak wynika z komentarzy docierających na rynek, to rząd cypryjski zadecydował skąd chce pozyskać 5,8 mld EUR wymagane do uzyskania 10 mld pomocy. Członek EBC J. Asmussen dopuścił w poniedziałek możliwość zmodyfikowania podatku od wkładów bankowych. Również minister finansów Niemiec W.Schaeuble podkreślając, że nałożenie podatku na wszystkie depozyty bankowe na Cyprze nie było pomysłem Niemiec (o czym wcześniej spekulowano) powiedział, że jego kraj jest otwarty też na inne rozwiązania.

Niemniej jego zdaniem, tylko zredukowanie rozmiarów cypryjskiego sektora bankowego może rozwiązać problemy finansowe kraju. Cypryjski rząd dopracowuje obecnie przepisy nakładające podatek na depozyty bankowe przed kluczowym głosowaniem w parlamencie, od którego zależy otrzymanie przez kraj pomocy pozwalającej uniknąć mu bankructwa. By dać sobie więcej czasu parlament Cypru przeniósł głosowanie z poniedziałku na wtorek. Rząd rozważa bowiem złagodzenie dotkliwości podatku dla osób mających najmniejsze oszczędności kosztem podwyższenia stawek dla większych depozytów. Mówi się też o wprowadzeniu kwoty wolnej od opłaty dla depozytów do 20 tys. EUR. Jednocześnie, by zapobiec szturmom na banki zadecydowano, że instytucje te nie będą pracowały ani dzisiaj, ani w środę. W weekend na Cyprze zabrakło bowiem gotówki w bankomatach, ponieważ ludzie w panice pospieszyli „ratować” swoje pieniądze.

W poniedziałek wieczorem sprawę Cypru i podatku od depozytów omawiali na telekonferencji ministrowie finansów strefy  euro. Eurogrupa zgodziła się, że deponenci posiadający mniej niż 100 tys. euro powinni być lepiej chronieni. Nie wiadomo jednak, czy deputowani w ogóle poprą podatek, który wywołuje oburzenie Cypryjczyków i obawy Europejczyków o to, że już żadne obligacje i wkłady bankowe w strefie euro nie są tak bezpieczne, jak wcześniej sądzono. W oczach inwestorów wzrosło więc ryzyko rozprzestrzenienia się nieufności wobec systemów bankowych w innych krajach peryferyjnych strefy euro. Ich zdaniem wystarczy, by problemy hiszpańskich banków okazały się większe niż dotychczas sądzono i kraj ten również może zostać uznany za „szczególny przypadek” tak jak teraz Cypr. Czy ta obawa nie jest jednak na wyrost? W ocenie ośrodków analitycznych ryzyko eskalacji kryzysu poza Cypr jest bowiem niskie biorąc pod uwagę podjęte przez EBC dotychczasowe decyzje (program OMT) i za tydzień nikt o tym małym państwie nie będzie już mówił. Niemniej obawy, że precedens cypryjski może doprowadzić do nowych zawirowań na rynkach finansowych dały pretekst do przeceny długu peryferyjnych państw strefy euro – Hiszpanii i Włoch. Rosły zaś ceny postrzeganych jako bezpieczne aktywo niemieckich obligacji. Wzrost awersji do ryzyka nasilił też nerwowość na parkietach. W poniedziałek już od rana widać było wyraźną wyprzedaż akcji, w rezultacie pod kreską zamknęła się wczoraj zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone. Po cypryjskim zamieszaniu otrząsnęły się jednak giełdy azjatyckie. Japoński Nikkei 225 po wczorajszym spadku o 2,7% dzisiaj już wzrósł o 2,03%, znosząc większość strat. Także na chińskich rynkach oraz na koreańskiej giełdzie przeważa zielony kolor. Inwestorzy pozytywnie przyjęli dane o inwestycjach w Chinach, które chociaż spadają, to jednak znacznie wolniej niż miesiąc wcześniej.

Od dzisiaj rozpoczyna się też publikacja kluczowych dla zachowania inwestorów danych i wydarzeń makroekonomicznych. Czy nie zostaną one jednak w cieniu polityki? Trudno powiedzieć, niemniej warto mieć na uwadze, że we wtorek poznamy ZEW dla Niemiec i nowe inwestycje budowlane w USA. Tego samego dnia swoje wystąpienie będzie miał szef EBC M.Draghi, opublikowany zostanie też raport o inflacji BoE. W środę oczekiwać będziemy na FOMC, wieczorem kończy się bowiem dwudniowe posiedzenie banku dotyczące stóp procentowych. Na konferencji prasowej szef Fed B.Bernanke przedstawi też najnowsze prognozy makro. Czwartek należeć będzie do PMI (publikacje napłyną zarówno z Europy, jak i z Chin), które będą istotnie wpływać na oczekiwania rynkowe dotyczące globalnej koniunktury gospodarczej.

Wydarzenia z szerokiego rynku ciążą złotemu, a wczoraj dodatkowo osłabiały go publikowane przez GUS dane z rynku pracy oraz przez NBP miary inflacji bazowej. Jak się okazało w lutym br. przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 4,0% r/r do 3710 PLN, zaś wobec stycznia wzrosło o 0,8%. Analitycy oczekiwali wzrostu o 2,7% r/r. GUS poinformował także, że w lutym przeciętne zatrudnienie spadło o 0,8% r/r do 5,5 miliona osób, a w skali miesiąca  zmniejszyło się o 0,2%. Dane okazały się lepsze od oczekiwań podobnie jak miara inflacji bazowej netto, która według NBP obniżyła się w ubiegłym miesiącu do poziomu 1,1% z 1,4% w styczniu br. i grudniu ub. roku. Wszystkie cztery indeksy inflacji bazowej znalazły się natomiast w przedziale 1,0-1,7% wobec 1,4-1,9% w styczniu. Odczyt ten mocno zaskoczył rynki finansowe i sprawił, że wzmocniły się spekulacje odnośnie kolejnej obniżki stóp procentowych przez RPP. Dzisiaj poznamy produkcję sprzedaną przemysłu i indeks PPI za luty. Rynek spodziewa się osłabienia dynamiki (-2,1% r/r), co będzie wspierać rozbudzone wczoraj oczekiwania na dalsze cięcia kosztu pieniądza. Złoty pozostanie więc pod presją.

130319.ryn.walut.01.330x130319.ryn.walut.02.330x130319.ryn.walut.03.330x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: