Dziś Ukraina, jutro i za tydzień dane

Komentarze ekspertów

W czwartek głównym tematem na europejskich rynkach finansowych stała się Ukraina i Krym. Najpierw psując nastroje, a później pomagając w ich częściowym odbudowaniu. To zainteresowanie jednak szybko minie i najpóźniej po weekendzie rynki zaczną ignorować wszystkie doniesienia z tego regionu.

Ścierające się na Krymie interesy Ukrainy i Rosji i związany z tym wzrost napięcia geopolitycznego rano przestraszył inwestorów. Na wartości traciła nie tylko ukraińska hrywna i rosyjski rubel, ale też było wyprzedawane euro, spadał kurs złotego, pogorszyły się nastroje na giełdach, a pieniądze zaczęły płynąć w kierunku tradycyjnie uznawanych za bezpieczne japońskiego jena i szwajcarskiego franka. Obawy inwestorów wydają się być w dużej mierze przesadzone. Jest wątpliwe, żeby na Krymie doszło do konfliktu zbrojnego. Dlatego odczytujemy je bardziej jako pretekst do wykonania jakiegoś ruchu na rynkach, niż faktyczny powód.

Powyższą tezę wspiera fakt, że po południu nastroje nieco się poprawiły. Tu pretekstem było powołanie nowego ukraińskiego rządu oraz zapowiedź, że Ukraina będzie rozmawiać z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) ws. pożyczki.

Po południu całość porannych strat odrobił złoty (to świadczy o jego relatywnej sile), część natomiast m.in. EUR/USD i USD/JPY. Zwraca natomiast uwagę, że tylko w niewielkim stopniu straty odrobiła para EUR/CHF. I to pomimo, że dziś napłynęły słabsze od prognoz dane nt. szwajcarskiego PKB za IV kwartał 2013 roku, co przecież powinno ciążyć frankowi.

Tak mocne zaistnienie tematu Ukrainy i Krymu na rynkach finansowych może zaskakiwać. Nie mniej jednak trudno mieć złudzenia, że jest to sytuacja przejściowa. Jeżeli tylko nie dojdzie do dalszej eskalacji niepokojów na Krymie, już jutro będzie to temat drugoplanowy, a na pierwszym planie znajdą się licznie publikowane dane makroekonomiczne. W piątek inwestorzy poznają całą serię raportów makroekonomicznych z Japonii, dane o polskim i amerykańskim PKB, inflację HICP dla strefy euro oraz indeksy Chicago PMI i Uniwersytetu Michigan. To one będą kształtować nastroje na rynkach finansowych. Z naciskiem na dane z USA, które pozwolą nam odpowiedzieć na pytanie, czy negatywny wpływ mroźnej zimy na gospodarkę jest tylko przejściowy, czy może jednak nieco bardziej trwały.

Publikowane w piątek dane to będzie tylko preludium do ważnych wydarzeń, jakie zaistnieją po weekendzie. Pierwszy tydzień marca przyniesie wysyp naprawdę silny impulsów. O polityce monetarnej będzie rozstrzygał Europejski Bank Centralny (i Rada Polityki Pieniężnej), zostaną opublikowane indeksy PMI/ISM, Beżowa Księga oraz dane z amerykańskiego rynku pracy. To właśnie wtedy może rozstrzygnąć się w jakich nastrojach inwestorzy będą witać wiosnę.

Złoty, który do południa kontynuował zapoczątkowaną wczoraj przecenę, po południu z nawiązka odrobił straty. To pozytywny sygnał, świadczący o relatywnej sile polskiej waluty. Gdyby kierować się tylko i wyłącznie sytuacją na wykresach EUR/PLN, USD/PLN, czy CHF/PLN to jutro należałby oczekiwać stabilizacji notowań, a w perspektywie kilku tygodni trendu bocznego z niewielką tendencją do umocnienia polskiej waluty. W praktyce losy złotego, tak jak całego rynku, rozstrzygną się w przyszłym tygodniu.

W dniach 24 – 28 lutego br. polski Dział Analiz Admiral Markets AS organizuje “Tydzień z frankiem szwajcarskim”. W tych dniach będziemy dokładnie omawiać sytuację na CHF, a w środę 26 lutego poprowadzę specjalne szkolenie, poświęcone głównie tej walucie. Każdy zainteresowany będzie mógł nam także zadać pytanie o CHF – wystarczy je wysłać na analizy@admiralmarkets.com. Najciekawsze z nich opublikujemy na naszym blogu. Zapraszam!

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: