Dzisiejszy wschód słońca finansowany wiarą w długoterminowy napływ taniego pieniądza…

Kontynuowanej wczoraj korekty na rynku EUR/USD i ruchu w stronę 200-dniowej średniej nie zatrzymały dane z amerykańskiego rynku pracy, które rozczarowały większymi niż oczekiwano potrzebami zasiłku finansowego dla bezrobotnych w USA niż się spodziewano. Interpretacja danych z amerykańskiego rynku (szczególnie rynku pracy) nie jest łatwa w kontekście dominujących obecnie obaw o wzrost gospodarczy, a z drugiej strony zależności dalszej polityki monetarnej i skali poluzowania ilościowego od napływających danych.

Ten drugi czynnik wydawał się jednak być dla rynku walutowego i rynku stopy procentowej coraz mniej funkcjonalny, głównie dlatego, iż starania ekipy B.Bernanke choć ukierunkowane na wsparcie, pobudzenie, wzmocnienie i ustabilizowanie amerykańskiej gospodarki (na czym wszyscy przecież mają skorzystać), otoczone są chmurami obaw i dotychczasowej dość ograniczonej efektywności programu przede wszystkim jeśli chodzi o wpływanie na nastroje konsumentów i stymulowanie popytu wewnętrznego poprzez “efekt majątkowy”… Niemniej jednak wszystko zależy od “miejsca” w którym jesteśmy na rynku (czyli od poziomów, które dla części byków mogły ostatecznie okazać się dość atrakcyjne) i skali oczekiwań dotyczących przyjaznej rynkom polityki monetarnej. Osiągnięcie odpowiednio niskich poziomów rentowności bezpiecznych aktywów i odpowiedni komentarz z Fed wsparły w czasie nocnej sesji ruch w stronę mniej bezpiecznych aktywów, przypominając, iż wyjątkowo niskie stopy i wyjątkowo gołębie nastawienie Fed mogą trwać bardzo długo. Amerykańska i azjatycka sesja pozwala wierzyć, iż piątek będzie dniem nieco mniejszego pesymizmu, a wiarę tę ma “finansować” tani pieniądz. Nie bez znaczenia był kolejny gołębi komentarz z Fed – N.Kocherlakota stwierdził, że stopy w USA powinny być na ultra-niskim poziomie do czasu kiedy stopa bezrobocia nie znajdzie się w okolicach 5,5% (nawiązując to Ch.Evans’a, który mówił o stopie na poziomie 7,0%). Dla przypomnienia obecnie oscyluje ona na poziomie 8,1%…

Obawy o wzrost gospodarczy karmione były wczoraj przez indeksy wyprzedzające. Biorąc pod uwagę cały zestaw publikacji wskaźników PMI, to uznać je można za mieszane w kategoriach bieżących oczekiwań ale z punktu widzenia kondycji gospodarki globalnej w najbliższych kwartałach miały one wydźwięk pesymistyczny. PMI dla Chin utrzymuje się poniżej 50 punktów (oddzielających stref wzrostu od strefy spadku) ob 11 miesięcy. Co prawda zaskoczył wyraźnym wzrostem PMI dla sektora wytwórczego w Niemczech, ale nadszedł on po tym jak silnie rozczarowały dane z Francji. Przy nieco większej (i karmionej w znacznym stopniu niemieckim wzrostem) poprawie danych dla sektora przemysłowego w całej strefie euro (46 wobec 45,1 i oczekiwań 45,5) w krajach EUR wskaźnik dla usług silnie rozczarował. W międzyczasie słabe dane zmusiły Włochy do rewizji założeń budżetowych a MFW oświadczył, iż czeka nas kolejna obniżka prognoz, w tym obniżenie średnioterminowych prognoz dla Chin.

Wczorajszy ruch EUR/USD, szedł w parze ze spadkiem rentowności 10-letniego benchmarku niemieckiego, który osiągnął strefę celu technicznego 1,56%- 1,58%. Sprzedany wczoraj papier 2Y spadł ostatecznie poniżej rentowności przetargowej (0,06) kończąc europejski czas kwotowań w okolicach 0,40. Sesja dla Hiszpanii była wyjątkowo ciekawa. Madryt sprzedał obligacje 3- i 10-letnie o wartości 4,8 mld EUR, czyli powyżej celu na poziomie 4,5 mld.

Oczywiście gros z tej aukcji to podaż krótkoterminowego papieru (3,9 mld EUR) przy B/C na poziomie 1,56 (nowa emisja z rentownością na poziomie 3,845%), którego zakup stabilizuje nie tylko przepływ środków do finansowania z EBC (co ważne głównie dla hiszpańskiego sektora bankowego) ale również domniemanej (choć wciąż niepewnej funkcji) EBC jako pożyczkodawcy ostatniej instancji dla Hiszpanii właśnie na krótkim końcu krzywej. Wydarzeniem była jednak sprzedaż 10-letniego benchmarku z rentownością 5,666 wobec 6,647 podczas aukcji z początku sierpnia. B/C wzrósł i wyniósł 2,85 wobec 2,40 poprzednio. Spadek rentowności na przetargu odpowiada sytuacji na rynku i nieco większej wiary w misję pokonania kryzysu. Sytuacja na hiszpańskiej krzywej jest zakładnikiem wiary/niewiary w ostateczny bailtout kraju (choć prawdopodobnie niepełny) i aktywizację EBC. Przedział 5,60%-6,0 (a ostatecznie 6,10% w zależności od zachowania Bunda 10Y) jest z punktu widzenia sytuacji na szerokim rynku “neutralny”. Informacja, która z punktu widzenia nastrojów rynkowych nie jest neutralna i pozwala na ruch w stronę bardziej ryzykownych aktywów kolorując azjatyckie giełdy na zielono, to raport FT, na temat toczących się rozmów między Hiszpanią a UE co to aktywizacji EBC w ramach programu OMT, co wzmacnia sygnał płynący z wczorajszej aukcji w tym kraju.

Komentarz z Fed, sugestie dotyczące Hiszpanii i osiągnięcie “pewnych” poziomów przez wyprzedający się w ciągu tygodnia rynek, zdecydowało o nieco bardziej słonecznym początku piątkowej sesji. Po testach strefy wsparcia Bund 10Y ruszył w stronę 1,62% i może ruszyć w stronę 1,65%. UST 10Yskierował się tymczasem w stronę 1,79%, po wczorajszych testach 1,72%. Zwracamy jednocześnie uwagę na wzrost IRS 10Y USD i na ciekawe zjawisko jakim było wczoraj kwotowanie stawki swapowej powyżej rentowności Treasuries’a.

Polski rynek czekał cierpliwie na dane o inflacji bazowej (zgodne z oczekiwaniami, pozwoliły na stabilizację sektora krótko i średnioterminowego długu). Osłabienie złotego, które wynikało z pogorszenia nastrojów globalnych (ruch wpisał się w kontynuowaną korektę EUR/USD, oraz presję na waluty istotnie zależne od wzrostu gospodarczego) nie pociągnęło za sobą długiego końca polskiej krzywej rentowności. Zachowanie papieru DS1021 było o tyle ciekawe, że z jednej strony rentowność podążyła za niemiecką siostrą, z drugiej strony odreagowała ostatnie rozszerzenie spreadu do środka krzywej. Co interesujące z punktu widzenia analizy technicznej rentowność DS1021 strony ponownie szukała wczoraj potwierdzenia strefy wsparcia rysowanego po minimach ostatnich sesji w okolicach 4,9250-4,94. (strefa oporu rysuje się w okolicach poziomu 4,97). Zarysowanie swoistej formacji flagi sugeruje chęć wybicia, która dzisiaj na otwarciu sugeruje testy 4,92% a nawet 4,90%. Krzywa IRS nie przyniosła większej zmienności, podczas gdy długi koniec krzywe FRA nie może zdecydował się na kształt średnioterminowych oczekiwań dotyczących stóp procentowych w Polsce. Nie pomógł w tej kwestii komentarz członkini Rady A. Zielińskiej-Głębockiej, która oczekuje, że październik bądź listopad mogą przyjąć obniżki stóp procentowych. Z jej komentarza można jedynie jednoznacznie stwierdzić, iż nie widzi potrzeby głębokich dostosowań poziomu stóp NBP, głównie ze względu na zachęcające ruchy dużych banków centralnych oraz wciąż duże ryzyka inflacyjne (związane m.in. ze wzrostami commodities i będącymi de facto pokłosiem działań – głównie – Fed). Opublikowany wczoraj opis dyskusji z wrześniowego posiedzenia RPP wynika, iż głosowano dwa wnioski o obniżkę stóp procentowych o 50 i 25 pkt bazowych i z tonu komentarzy wypowiadających się ostatnio członków Rady nie trudno zakładać iż był to (wspierający w porannym komentarzu obniżkę w październiku o 50 pkt bazowych) A.Bratkowski oraz E.Chojna-Duch. Komentarz mówi ponadto iż większość decydentów uznała, że stopy powinny pozostać na niezmienionym poziomie, ale wskazała ryzyka wynikające z niepewności dotyczącej skali i trwałości spowolnienia gospodarczego, “które będzie determinować kształtowanie się inflacji w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej”.

120921.ryn.stop.01.300x705

120921.ryn.stop.02.300x272

Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: