EBC i RPP za nami, w tym tygodniu Fed

Komentarze ekspertów

Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach piątkowe zamknięcia przy 1,116 USD za euro i 4,29 PLN za euro. Po czwartkowym EBC dzień później decyzję o stopach procentowych podejmowała RPP. Zgodnie z oczekiwaniami Rada pozostawiła stopy na dotychczasowym poziomie, choć jeszcze kilka miesięcy temu ekonomiści właśnie na marzec (lub kwiecień) typowali ponowne ich cięcie.

Podyktowane było to zarówno oczekiwaniem na wejście do Rady większej liczby zwolenników łagodzenia polityki monetarnej, jak i niewiadomą, co do rozwoju sytuacji gospodarczej po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych. Wypowiedzi nowych członków RPP okazały się jednak zdecydowanie bardziej “jastrzębie”, niż wstępnie sądzono, a wyniki gospodarcze jak na razie zaskakują rynek w większości pozytywnie. Marcową decyzję podejmowano w okrojonym dziewięcioosobowym składzie, z udziałem siedmiu nowych członków. Sejm nie powołał jeszcze następcy Anny Zielińskiej-Głębockiej, której kadencja dobiegła końca 9 lutego.

Podczas konferencji prasowej, prezes M. Belka oznajmił, że obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest stabilizacja stóp procentowych na ich obecnym poziomie, choć “”(…) nie można wykluczyć pojawiania się zjawisk kryzysowych nawet w gospodarce światowej. Na takie czasy dobrze jest mieć trochę amunicji, innymi słowy dobrze jest mieć takie stopy procentowe, przy których można jeszcze na słabą koniunkturę czy gwałtowne pogorszenie sytuacji reagować”. Obecni podczas piątkowej konferencji prasowej nowi członkowie RPP Marek Chrzanowski i Jerzy Kropiwnicki zgodnie zadeklarowali, że nie widzą potrzeby modyfikacji założeń obecnej polityki monetarnej. Rada podtrzymała przekaz zawarty w komunikacie z lutego. We fragmencie dotyczącym perspektyw inflacji i polityki monetarnej powtórzyła ocenę, że “oczekiwane jest stopniowe przyspieszenie inflacji bazowej, czemu sprzyjać będzie stabilny wzrost gospodarczy”, dodając, że wzrost PKB będzie wspierany przez “oczekiwany wzrost dynamiki popytu konsumpcyjnego wspierany rosnącym zatrudnieniem, prognozowanym przyspieszeniem płac oraz zwiększeniem świadczeń społecznych”.

Piątkowa sesja nie zmieniła zaś istotnie obrazu rynku głównej pary walutowej. W ciągu dnia euro poruszało się trendem horyzontalnym, po tym jak dzień wcześniej podczas konferencji prasowej prezes M. Draghi osłabił oczekiwania na ewentualne dalsze luzowanie polityki pieniężnej w strefie euro w kolejnych miesiącach. Choć prezes EBC wprost nie wskazywał, że obecny poziom stopy depozytowej jest już najniższy z możliwych, to jednak kilkakrotnie powtórzył, że obniżanie kosztu pieniądza ma swój próg. M. Draghi powiedział, że rada EBC nie oczekuje, aby potrzebne było dalsze luzowanie polityki pieniężnej, choć podobnie jak Fed, asekuracyjnie zaznaczył, że kolejne decyzje będą zależeć od warunków gospodarczych i rynkowych.

W tym tygodniu w centrum uwagi inwestorów znajdzie się głównie Fed, choć lokalni gracze dodatkowo będą też zwracali uwagę na planowane na najbliższe dni raporty gospodarcze GUS. Posiedzenie FOMC raczej nie przyniesie większego przełomu odnośnie przekazu w kwestii terminu ponownego zacieśnienia polityki monetarnej w USA. Gołębich członków komitetu niepokoić może lutowy nieoczekiwany spadek płacy godzinowej. Nie można jednak pomijać faktu, że inne ostatnie dane makro z USA były nie najgorsze (rynek pracy nie dyskontuje żadnego spowolnienia), a rynek surowców zdaje się stabilizować po silnych spadkach. Innymi słowy, w tym tygodniu Fed nie powinien zaskoczyć, co oznacza, że kurs EURUSD może nadal utrzymywać się w okolicach 1,11. Przy braku ryzyka szybkich podwyżek stóp w USA i mając na uwadze nienajgorsze dane dot. realnej strefy polskiej gospodarki eurozłoty stanie przed szansą na spadek do/poniżej 4,28. W średniej perspektywie nadal jednak oczekiwać należy powrotu presji na osłabienie naszej waluty.

Tymczasem rynek długu nadal pozytywnie dyskontuje pakiet pomocowy zaproponowany przez EBC. Zwiększenie skali skupu aktywów o 20 mld EUR miesięcznie i rozszerzenie spektrum skupowanych instrumentów było posunięciem bardzo ważnym z punktu widzenia bezpieczeństwa na rynkach finansowych. Należy zauważyć, że poszerzenie pakietu skupowanych instrumentów jest swego rodzaju ubezpieczeniem dla inwestorów posiadających aktywa korporacyjne. EBC zapewnił im płynność nawet gdyby w przyszłości doszło do perturbacji na rynku finansowym.

Wszelkie rozwiązania proponowane obecnie przez EBC mają służyć walce z uporczywie niską inflacją oraz sprzyjać powrotowi tego wskaźnika do celu wyznaczonego na 2%, a także pobudzeniu aktywności gospodarczej. Większa ilość taniego pieniądza na rynku teoretycznie powinna przekładać się na wyższą konsumpcję i w konsekwencji podbijać ceny.

Joanna Bachert,
Marta Dziedzicka,
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: