EBC się przeliczył, Draghi już nie magiczny

Komentarze ekspertów

Nawet zakrojone na szeroką skalę działania stymulujące wzrost akcji kredytowej, jeśli wykorzystują znane od lat metody, nie czarują już inwestorów. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienie wczoraj. Europejski Bank Centralny (EBC) zakomunikował szeroką paletę instrumentów łagodzenia polityki pieniężnej, ale giełdy spadły, a euro zyskało. EBC złagodził jednak bankom negatywny efekt obniżki stopy depozytowej przez nową aukcję tanich pożyczek TLTRO z ujemnym oprocentowaniem, co dobrze wróży, jeśli chodzi o zachowanie cen akcji.

EBC tym razem poszedł o krok dalej w łagodzeniu polityki pieniężnej, niż oczekiwał rynek, ale efektu w postaci słabszego euro nie uzyskał. Wszystkie stopy procentowe zostały obniżone, główna (refinansowa) i krańcowa pożyczek o 0,05 pkt proc. do, odpowiednio, 0 proc. i 0,25 proc., zaś stopa depozytowa spadła o 0,1 pkt proc. do -0,4 proc. Rynek oczekiwał cięcia jedynie tej ostatniej. Dodatkowo, EBC zwiększył kwotę pieniędzy przeznaczanych na skup aktywów (rozszerzonych o dodatkowe instrumenty) o 20 mld EUR do 80 mld EUR miesięcznie. Ponieważ istniały uzasadnione obawy, że może nie udać się ściągnąć z rynku papierów o tak dużej kwocie, złagodzone zostały obostrzenia, co do maksymalnego zaangażowania EBC w pojedynczą emisję obligacji. Od teraz będzie to 50 proc. Dla porównania, kiedy po raz pierwszy M. Draghi ogłaszał program QE było to 25 proc., zwiększone w grudniu do 33 proc. Limit skupu papierów z minimalną rentownością na poziomie stopy depozytowej nie uległ zmianie (spadł wraz z obniżką tejże). Co istotne, Bank rozszerzył paletę dostępnych sobie instrumentów o obligacje korporacyjne. Ich ceny znacząco spadły podczas załamania na rynkach finansowych z początku roku. Po decyzji wyraźnie odbiły. Nie zmieniono planowanego czasu trwania programu QE (marzec 2017 r.). EBC obniżył łagodnie prognozy wzrostu gospodarczego, inflacji CPI oraz średniej ceny ropy naftowej.

Ale na tym nie koniec. Od czerwca ruszy nowy program tanich pożyczek dla sektora bankowego, tzw. Targeted Long-Term Refinancing Operations, TLTRO II. Warunki ich udzielania są zróżnicowane. Maksymalne oprocentowanie 4-letnich pożyczek będzie równe stopie refinansowej (0 proc.). Banki, które zdecydują się zaciągnąć ich więcej i przeznaczą je na kredyty dla firm i gospodarstw domowych (stąd: targeted, celowe)… otrzymają za to pieniądze! Ich oprocentowanie będzie ujemne. Nie niższe jednak, niż stopa depozytowa EBC. Program ruszy w czerwcu 2016 r., a 4 aukcje zostaną przeprowadzane co kwartał tak, by ostatecznie zakończył się w marcu 2021 r. Pożyczki banki będą mogły spłacić wcześniej po upływie 2 lat od zaciągnięcia.

W przeciwieństwie do posiedzenia w grudniu, gdy rozdmuchane oczekiwania zostały gwałtownie skonfrontowane z rzeczywistością, a euro dynamicznie zyskało na wartości (od tego czasu nie było już tańsze do dolara), tym razem M. Draghi dostarczył więcej, niż zakładano. Jednak reakcja waluty były taka, jak trzy miesiące temu – wspólna waluta gwałtownie zyskała na wartości. Czyżby magia słów i kolejno ogłaszanych przez Włocha działań EBC, przestała działać? To nie do końca tak. Zdolność Draghiego do kształtowania rynku walutowego tak jak tego sobie życzył, była pozorna. Niektórzy nadal upatrują gwałtownego zwrotu na rynku w sugestii Włocha, że “EBC nie widzi potrzeby dalszego obniżania stóp”. To dolar (a po części także inne waluty) stracił w ostatnim czasie na atrakcyjności względem euro, kiedy okazało się, że podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych będą wolniejsze, niż zakładano. A ponieważ zmiana percepcji w tej kwestii nastąpiła relatywnie szybko, muszą nastąpić odpowiednie dostosowania w portfelach. Dolar pokaże jeszcze siłę, ale nie wcześniej, niż w II poł. roku. Na ten moment podtrzymujemy prognozę wzrostu kursu EUR/USD do 1,15 w horyzoncie kwietnia.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: