EBC za mało stanowczy

Komentarze ekspertów

Rynki finansowe z rozczarowaniem przyjęły decyzje Europejskiego Banku Centralnego o pozostawieniu podstawowej stopy procentowej na poziomie 0,05 proc. i obniżeniu stopy depozytowej z minus 0,2 do minus 0,3 proc. Indeks giełdy we Frankfurcie, zwyżkujący przed ogłoszeniem komunikatu o ponad 1 proc., błyskawicznie znalazł się ponad 3 proc. pod kreską. Skazany przez większość komentatorów na osłabienie kurs euro poszedł w górę z około 1,05 do ponad 1,08 dolara.

Na naszym rynku międzybankowym wspólna waluta podrożała o prawie osiem groszy, osiągając poziom 4,3 zł, najwyższy od stycznia bieżącego roku. Nastrojów nie zmieniły przedstawione przez Mario Draghiego na konferencji prasowej kolejne informacje o przedłużeniu programu skupu obligacji skarbowych państw strefy euro co najmniej do marca 2017 r. oraz o jego rozszerzeniu o obligacje samorządów. EBC podwyższył nieco prognozy tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro, ale jednocześnie obniżył szacunki dotyczące inflacji. Choć inwestorzy i analitycy spodziewali się obniżenia stopy depozytowej oraz przedłużenia terminu obowiązywania skupu obligacji, to jednak widać, że liczyli na coś więcej, czyli na cięcie stopy depozytowej o 0,2 punktu procentowego i zwiększenie skali skupu obligacji z obecnych 60 mld euro miesięcznie.

Gdy emocje nieco opadną, można się spodziewać kontynuacji osłabienia wspólnej waluty wobec dolara, ale prognozy szybkiego zejścia kursu euro w okolice 1 dolara są już raczej nieaktualne. Teraz wszystko zależeć będzie od grudniowych decyzji amerykańskiej rezerwy federalnej. O ile podwyżka stóp w Stanach Zjednoczonych jest raczej przesądzona, niewiadomą wciąż pozostaje tempo dalszego zaostrzania polityki pieniężnej przez Fed.

Roman Przasnyski,
Główny Analityk,
GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: