Ebury: na horyzoncie podwyżka stóp procentowych o kolejne 100 pb.

Gospodarka / Komentarze ekspertów

Zakładamy, że Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe o kolejne 100 pb. podczas posiedzenia 5 maja, zwiększając tym samym stopę referencyjną do 5,5%.

Stopy procentowe
Fot. stock.adobe.com/skora-fotoprojekt

Zakładamy, że Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe o kolejne 100 pb. podczas posiedzenia 5 maja, zwiększając tym samym stopę referencyjną do 5,5%.

Sama nadwyżka inflacji byłaby wystarczającym argumentem za kontynuowaniem podwyżek stóp procentowych, jednak agresywne zacieśnianie polityki pieniężnej wspierają też inne czynniki – mocne dane makro, a także luzowanie polityki fiskalnej, spory deficyt na rachunku bieżącym i słabość złotego.

Jesteśmy zdania, że NBP w krótkim terminie będzie jednym z banków centralnych, które najmniej będą się przejmowały ryzykami dla wzrostu gospodarczego. Inflacja systematycznie zaskakuje w górę, podczas gdy wszelkie znaki sugerują, że wzrost w pierwszym kwartale był bardzo mocny i wyniósł mniej więcej 8% rok do roku. Podobnie jak w marcu momentum inflacyjne w kwietniu było bardzo mocne i wskazuje na potrzebę aktywnego działania.

Czytaj także: RPP w maju znowu podniesie stopy procentowe aż o 100 pb.? Prognoza Credit Agricole >>>

W związku z tym tak jak konsensus zakładamy, że Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy o kolejne 100 pb. podczas posiedzenia w czwartek 05.05, zwiększając tym samym stopę referencyjną do 5,5% z obecnych 4,5%.

Nie możemy wykluczyć nawet silniejszego ruchu, biorąc pod uwagę nowo odkrytą preferencję banku do zaskakiwania rynku. Uważamy jednak, że tym razem jest to mniej prawdopodobne – oczekiwana skala ruchu jest już ogromna.

Po ostatnich zaskoczeniach danymi rewidujemy nasze oczekiwania dotyczące stóp procentowych w Polsce i obecnie zakładamy, że w perspektywie kilku miesięcy wyniosą one ok. 7%, co jest dość bliskie rynkowym wycenom. Kontrakty FRA sugerują obecnie, że rynek liczy, że stopy za trzy miesiące osiągną ok. 7,5%.

Mocne dane to argument za podwyżką

Wstępny odczyt pokazał, że inflacja CPI w Polsce w kwietniu dobiła do 12,3% i po raz drugi z rzędu była ok. 1 pp. wyższa od oczekiwań. To jej najwyższy odczyt od 1998 r. Momentum inflacyjne pozostało mocne, ceny wzrosły o 2% w ujęciu miesiąc do miesiąca (wobec 3,3% w marcu). Inflację podbijały przede wszystkim ceny energii, żywność jednak drożała również mocno, istotnie szybciej niż w marcu (aż o 4,2%). Dane o inflacji bazowej poznamy w połowie kwietnia, wstępny odczyt sugeruje jednak jej wzrost do ok. 7,5% wobec 6,9% w marcu. Inflacja pozostaje więc znacznie powyżej górnych widełek celu NBP (2,5% ± 1 pp.) i mimo że największy szok może być już za nami, inflacja prawdopodobnie jeszcze wzrośnie w kolejnych miesiącach.

Czytaj także: W maju kolejna podwyżka stóp procentowych o 100 pb; prognoza Morgan Stanley >>>

Wśród danych z gospodarki szczególnie warto wspomnieć o sytuacji na rynku pracy, gdzie płace nadal rosną w dwucyfrowym tempie (12,4% w marcu), a bezrobocie jest na podobnym poziomie jak przed pandemią COVID-19: stopa bezrobocia rejestrowanego to 5,4%. Produkcja przemysłowa rośnie powyżej trendu i wraz ze sprzedażą detaliczną zaskoczyła w górę w marcu. Indeksy nastrojów i aktywności biznesowej oraz ryzyka dla europejskiej gospodarki związane z wojną w Ukrainie i sytuacją w Chinach sugerują, że perspektywy mogą być mniej korzystne. Obecnie jednak sytuacja jest wyjątkowo dobra, a Polska radzi sobie lepiej niż większość gospodarek, które monitorujemy. Jednocześnie dane coraz bardziej wskazują na ryzyko przegrzania.

Jak zareaguje złoty?

Trudno precyzyjnie określić, co wycenia rynek w kontekście czwartkowego posiedzenia, zakładamy jednak, że podwyżka o mniej niż 100 pb. negatywnie wpłynęłaby na złotego. Nawet ruch o takiej skali może nie wystarczyć, żeby doprowadzić do natychmiastowego umocnienia waluty.

Sądzimy, że kluczowa w kontekście posiedzenia będzie komunikacja, więc skupimy się na publikacji komunikatu po posiedzeniu i komentarzach prezesa Glapińskiego podczas konferencji prasowej następnego dnia. Docenilibyśmy precyzję, jednak bank może nie chcieć zobowiązywać się do konkretnych działań ponad wspomnienie o tym, że zacieśnianie polityki powinno być kontynuowane. Komunikacja z ostatniego posiedzenia nie wniosła niemal nic istotnego, a obecne środowisko charakteryzuje znaczna niepewność.

Źródło: Ebury
Udostępnij artykuł: