Ebury: zbliżamy się do końca podwyżek stóp procentowych w Polsce

Gospodarka / Komentarze ekspertów

Podczas najbliższego, lipcowego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej najprawdopodobniej ponownie podniesie stopy procentowe – już po raz dziesiąty z rzędu od października 2021 r. Skala ruchu powinna być podobna jak w ostatnich dwóch miesiącach, niepewność jest jednak duża. Podwyżka mniejsza niż 75 pb. najprawdopodobniej będzie mieć negatywny wpływ na złotego.

Logo Ebury
Fot. Ebury

Podczas najbliższego, lipcowego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej najprawdopodobniej ponownie podniesie stopy procentowe – już po raz dziesiąty z rzędu od października 2021 r. Skala ruchu powinna być podobna jak w ostatnich dwóch miesiącach, niepewność jest jednak duża. Podwyżka mniejsza niż 75 pb. najprawdopodobniej będzie mieć negatywny wpływ na złotego.

Kluczowym argumentem za kontynuacją podwyżek stóp w Polsce jest uporczywie rosnąca inflacja.

Wstępny odczyt pokazał, że inflacja CPI osiągnęła w czerwcu poziom 15,6%, najwyższy od 1996 r. Momentum było silne – ceny wzrosły o 1,5% w skali miesiąca w porównaniu do 1,7% w maju. Najsilniej podrożały paliwa, zaś w przypadku żywności dynamika cen wyhamowała do 0,7% w skali miesiąca. Dane o inflacji bazowej poznamy dopiero w połowie lipca, wstępny odczyt sugeruje jednak, że wzrosła ona z 8,5% w maju do ok. 9% w czerwcu.

Czytaj także: RPP w sytuacji nie do pozazdroszczenia; jaka podwyżka czeka kredytobiorców?

Inflacja utrzymuje się znacznie powyżej głównej granicy celu NBP (2,5% ± 1 pp.) i mimo że największy szok może już być za nami, w krótkim terminie prawdopodobnie pozostanie nieakceptowalnie wysoka. Co więcej, szanse na jej powrót do przedziału celu inflacyjnego są niewielkie nie tylko w tym roku, ale również w 2023.

Inflacja nie jest jedynym argumentem przemawiającym za zacieśnieniem polityki pieniężnej

Akomodacyjna polityka fiskalna w Polsce i rosnący deficyt na rachunku obrotów bieżących wymagają zbilansowania przez ciaśniejszą politykę monetarną. Podwyżki stóp mogą też wspierać walutę, która w ostatnich tygodniach wykazywała oznaki słabości. Zacieśnianie polityki w kraju jest szczególnie istotne w kontekście sytuacji zewnętrznej – w ostatnich miesiącach banki centralne agresywnie podnoszą stopy.

Na swoim ostatnim, czerwcowym posiedzeniu amerykańska Rezerwa Federalna podniosła stopy o 75 pb., co jest największym ruchem od 1994 r. Następnie zaskoczył Szwajcarski Bank Narodowy, niespodziewanie podnosząc stopy w czerwcu o 50 pb. Bank Anglii kontynuuje podwyżki na każdym posiedzeniu, zaś Europejski Bank Centralny szykuje się do rozpoczęcia cyklu w tym miesiącu.

Sytuacja w regionie

Warto wspomnieć również o sytuacji w regionie – Węgry niedawno podniosły stopę referencyjną o 185 pb. (do 7,75%), a Czechy o 125 pb. (do 7%). Warunki gospodarcze i stopień transmisji polityki monetarnej są w tych krajach różne, podobnie jak proces dostosowywania narzędzi polityki monetarnej przez tamtejsze banki centralne. Możliwe również, że w Czechach czerwcowa podwyżka była ostatnią w tym cyklu.

Na swoim ostatnim posiedzeniu w czerwcu RPP wysłała pierwsze sygnały wskazujące, że w jej podejściu następuje zwrot. Ton wydanego przez Radę oświadczenia był mniej optymistyczny, a prezes NBP Adam Glapiński wskazał, że bank zbliża się do zakończenia cyklu.

Narosły obawy dotyczące recesji w Europie

Od tamtego czasu dane gospodarcze pogorszyły się i narosły obawy dotyczące recesji w Europie. W zeszłym tygodniu zszokował odczyt PMI dla przemysłu Polski, który spadł w czerwcu do 44,4 pkt, znacznie poniżej konsensusu. Jest to najniższy odczyt od maja 2020 r. i sugeruje gwałtowne kurczenie sektora.

Spodziewana kolejna podwyżka stóp procentowych

Większość ekonomistów, w tym również my, spodziewa się w tym tygodniu podwyżki stóp NBP o 75 pb. – czyli ruchu jak w ostatnich dwóch miesiącach. Część prognostów opowiada się jednak za podwyżką o 100 pb., a podobna liczba – o tylko 50 pb. Niepewność przed zebraniem wyraźnie wzrosła po piątkowej publikacji wskaźników PMI, po której niektórzy obserwatorzy sugerowali nawet, że NBP powinien wstrzymać się z podwyżkami lub zakończyć cykl.

Oczekiwania rynkowe dotyczące podwyżek stóp w Polsce w ostatnich dniach były bardzo wahliwe. Początkowo doświadczyły skorygowania. Nastąpiło to zarówno w związku z rozczarowującymi danymi z kraju, jak i w kontekście ogólnego spadku wycen podwyżek stóp w wielu krajach na fali rosnących obaw o recesję, które wyparły obawy w zakresie inflacji. Obecnie jednak oczekiwania rosną w związku z osłabieniem waluty – rynek ponownie wycenia, że stopy dobiją do ok. 8%.

Uważamy, że zbliżamy się do momentu, w którym Narodowy Bank Polski zakończy podnoszenie stóp. Sądzimy jednak, że po podwyżce w lipcu po wakacjach powinno nastąpić dalsze zacieśnianie, być może o mniejszej skali, chyba że sytuacja gospodarcza znacznie się pogorszy.

Jak zareaguje złoty?

Trudno precyzyjnie określić, co rynek wycenia przed posiedzeniem, a wyceny dodatkowo mogą ulec zmianie przed momentem publikacji decyzji, lecz uważamy, że podwyżka o skali mniejszej niż 75 pb. wpłynęłaby negatywnie na złotego. Jednocześnie co najmniej równie istotna jak sama decyzja będzie komunikacja Rady po posiedzeniu. Pozwoli ona ocenić zamiary banku centralnego w kontekście pogarszającej się sytuacji gospodarczej.

Oświadczenie po decyzji, nowe projekcje makroekonomiczne i komentarze prezesa Adama Glapińskiego podczas konferencji prasowej następnego dnia będą uważnie analizowane przez inwestorów w poszukiwaniu wskazówek dotyczących dalszych kroków banku centralnego.

Źródło: Ebury
Udostępnij artykuł: