Edukacja finansowa: jak wprowadzić dziecko w świat finansów osobistych i nauczyć oszczędzania?

Edukacja / Finanse osobiste

Chłopiec trzymający skarbonkę
Fot. stock.adobe.com/Prostock-studio

Czym skorupka za młodu nasiąknie… Wszyscy znamy to powiedzenie. Jest ono prawdziwe, także, jeżeli chodzi o kwestie związane z pieniędzmi. Im szybciej dziecko wkroczy w świat finansów osobistych i nauczy się przedsiębiorczości, tym umiejętniej będzie gospodarowało pieniędzmi w dorosłym życiu i uniknie wielu problemów. Niestety, szkoły nie zawsze dostarczają wystarczającej wiedzy w tym zakresie, a w dodatku nie wszystkie pociechy mogą liczyć na pomoc rodziców w tej kwestii.

Badania pokazują, że aż 53 proc. rodziców wciąż niechętnie rozmawia ze swoimi pociechami o finansach #EdukacjaFinansowa #edukacja

Badania pokazują, że aż 53 proc. rodziców wciąż niechętnie rozmawia ze swoimi pociechami o finansach (badanie przeprowadzone przez SW Research na zlecenie Santander Bank Polska w marcu 2019 roku.). Jednym z powodów może być brak posiadania odpowiednich kompetencji czy znalezienia odpowiedniego języka, który pozwoliłby na wytłumaczenie w przystępny i odpowiedni do wieku dziecka sposób terminologii związanej z pieniędzmi. Z pomocą przychodzą eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF), którzy podpowiadają, jak uwrażliwić młodego człowieka na kwestie finansowe, co zaprocentuje w przyszłości i jaką wiedzę warto mu przekazać, by mógł korzystać z niej przez całe życie.

Słownik finansowych pojęć, z którym warto zapoznać dziecko

Zanim wprowadzimy naszą pociechę w tematy związane z finansami, warto wyjaśnić jej kilka podstawowych pojęć dotyczących pieniędzy, dzięki którym na dalszym etapie finansowej edukacji łatwiej zrozumie trudniejsze kwestie. Jak zaznacza Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse, nie należy przy tym pomijać definicji, które nam wydają się oczywiste, bo dla dziecka mogą być skomplikowane albo mogą być przez nie zupełnie inaczej pojmowane. – Przykład – dla kilkulatka bankomat może być po prostu ścianą, która „produkuje” pieniądze. Należy również dopasować język takiej rozmowy do wieku i ogólnego poziomu wiedzy dziecka – nie może być on za trudny. Oto słowniczek najważniejszych, podstawowych zwrotów ze świata finansów osobistych, z którymi warto zapoznać najmłodszych:

  • oszczędności – pieniądze, których nie wydajemy od razu, a które odkładamy na przyszłość; gdy uzbiera się większą sumę, można kupić coś, o czym od dawna marzyliśmy,
  • budżet domowy – planowanie wydatków w czasie; pilnowanie tego, aby zarabiane pieniądze wystarczały na pokrycie wszystkich wydatków,
  • konto bankowe – nasze pieniądze, których nie potrzebujemy w danej chwili, są przechowywane przez bank; mamy do nich dostęp przez Internet lub bezpośrednio w banku (możemy je wypłacić w kasie),
  • karta płatnicza – niewielkie przedmiot mieszczący się w portfelu, dzięki któremu możemy wypłacić pieniądze z bankomatu, bez potrzeby udania się do banku lub zapłacić w sklepie za zakupy bez posiadania przy sobie gotówki,
  • pożyczka/kredyt – pieniądze, które pożyczamy np. od banku na określony czas wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy i które należy zwrócić we właściwym czasie,
  • dług – suma pieniędzy, którą należy zwrócić; kiedy z tym zwlekamy, dług się powiększa, co nie jest dobrą sytuacją,
  • podatki – pewna suma pieniędzy, którą każda zarabiająca osoba przekazuje do kasy Państwa; te środki są wydawane np. na budowę szkół czy dróg.

Czytaj także: Edukacja finansowa młodych: pokolenie Zet czuje się pewnie, zarządzając finansami osobistymi >>>

Zachęć dziecko do oszczędzania

Warto zadbać o to, aby kolejnym etapem edukacji finansowej mniejszego dziecka była nauka oszczędzania. Wyrobienie takiego nawyku zaprocentuje w przyszłości, a pewnych sytuacjach życiowych może okazać się bardzo przydatne. W ten sposób nauczymy również dziecko, że stawianie sobie celów się opłaca, dzięki cierpliwości i wytrwałości możemy spełniać swoje marzenia.

– Nabycie upragnionej, drogiej rzeczy, na którą zbierało się środki przez jakiś czas, daje dużo więcej radości i uczy młodego człowieka doceniać dobra materialne, w przeciwieństwie do zakupu przedmiotu, na który było nas stać od razu. Dziecko dłużej będzie bawić się zabawką, którą kupiło za własne oszczędności, niż taką, którą dostało od razu, prosząc o nią w sklepie. Ważne jest również, aby dziecko zdobyło świadomość, że często nie jest ważne, jak dużo zarabiamy – o wiele bardziej liczy się to, co z tymi pieniędzmi robimy. Niejednokrotnie zdarza się, że dobrze zarabiająca osoba, która nie potrafi stawiać sobie celów finansowych i gromadzić oszczędności, wydaje wszystko na chwilowe zachcianki i w ostatecznym rozrachunku nie posiada jakichkolwiek środków na tzw. czarną godzinę – tłumaczy Leszek Zięba.

Czytaj także: Ojcowie twierdzą, że uczą dzieci finansów >>>

Kieszonkowe – dawać czy nie?

Należy pamiętać, że dziecko powinno zrozumieć proces gromadzenia oszczędności także w praktyce, ponieważ nic innego tak dobrze nie utrwala zdobytej wiedzy. Do tego jednak musi posiadać swoje środki finansowe, dlatego warto pomyśleć o przekazywaniu dziecku określonych kwot w postaci kieszonkowego. Jest to świetny sposób na obudzenie w młodym człowieku przedsiębiorczości i umiejętności oszczędzania.

– Wysokość kieszonkowego każdy rodzic powinien ustalić indywidualnie, biorąc, chociażby pod uwagę swoje możliwości finansowe, a następnie cierpliwie obserwować, w jaki sposób dziecko zarządza swoimi pieniędzmi. Jeśli widzimy, że nauka się sprawdza, a pociecha skrupulatnie zwiększa sumę swoich oszczędności i dąży do obranego celu, warto dorzucić trochę pieniędzy w ramach nagrody za cierpliwość. Takie działanie może jeszcze bardziej zachęcić młodego człowieka do oszczędzania na przyszłe potrzeby – wyjaśnia Leszek Zięba.

W przypadku edukacji młodszego dziecka, warto zastosować tzw. zabawę w bank. Należy dać dziecku drobną kwotę, np. 5 lub 10 złotych i ustalić, że jeśli nie wyda jej przez określony czas, dostanie odsetki w wysokości 1 lub 2 złote. Oczywiście, będziemy musieli wyjaśnić, co to znaczy. Jeżeli w ten sposób zachęcimy pociechę do oszczędzania, pomyślmy o przekazywaniu dziecku regularnego kieszonkowego.

Wciel naukę w życie, czyli „metoda trzech słoików”

Ciekawym sposobem na nauczenie dziecka oszczędzania, szczególnie wtedy, kiedy posiada jakiekolwiek „własne” pieniądze, np. z kieszonkowego, jest  popularna „metoda trzech słoików”. Na czym ona polega?

– Do pierwszego słoika z podpisem „wydatki” dziecko powinno wkładać 70 proc. otrzymanej kwoty. Pociecha może w każdej chwili wyciągać ze słoika pieniądze na bieżące potrzeby. W drugim naczyniu podpisanym jako „oszczędności/inwestycje” powinno znajdować się 20 proc. otrzymanych środków, które są zbierane na określony, odsunięty w czasie cel. Pociecha nie powinna z nich korzystać na bieżąco. Zawartość trzeciego słoika, stanowiącą 10 proc. otrzymanych pieniędzy, dziecko powinno przekazywać na cele charytatywne. Oczywiście nie powinniśmy go do tego przymuszać. Należy jednak obudzić w młodym człowieku poczucie empatii i chęć niesienia pomocy innym – radzi Sławomir Rykalski, ekspert ZFPF, FinPack.

Warto zauważyć, że zastosowanie w tej metodzie słoików jest kluczowe, ponieważ, w przeciwieństwie do skarbonek, dziecko widzi w szklanym przeźroczystym naczyniu zwiększającą się lub ubywającą ilość pieniędzy, co motywuje je do działania.

Konto bankowe dla dziecka

Starsze dziecko, np. nastolatka, warto wprowadzić w świat konkretnych produktów bankowych. Warto zacząć od konta osobistego. Czy jednak dziecko może korzystać z popularnego ROR-u?

– Według polskiego prawa, przeprowadzać operacje finansowe, a przez to także posiadać konto finansowe mogą dorośli, czyli osoby posiadające zdolność prawną, co oczywiste. Ale warto wiedzieć, że wraz z ukończeniem 13. roku życia dzieci uzyskują częściową zdolność prawną i to właśnie z myślą o nich niektóre banki przygotowały ofertę specjalną – konto dla dzieci. Formalnie to rodzic wnioskuje o założenie takiego konta, a w praktyce musi zatwierdzać każdą decyzję finansową dziecka, ale pociecha zdobywa wiedzę, która przyda jej się w przyszłości, np. jak wygląda wykonywanie przelewów, itp. Na rynku dostępne są także konta dla dzieci i młodzieży w wieku od 13 do 18 lat, które dają posiadaczowi większy zakres swobody (np. do konta wydawana jest karta płatnicza), jednak rodzic w dalszym ciągu posiada możliwość kontrolowania dokonywanych transakcji. Przeważnie banki nie pobierają opłat za prowadzenie takich rachunków, a w większości z nich na posiadaczy kont czekają atrakcyjne rabaty na zakupy czy bilety do kina i inne bonusy – mówi Sławomir Rykalski.

Edukując finansowo swoją pociechę, warto postawić na otwartość i niepowielanie schematów. Słuchajmy naszego dziecka i wyczujmy, jakiej wiedzy na danym etapie potrzebuje, zrozumienie których kwestii przychodzi mu z łatwością, a na które tematy jest jeszcze za wcześnie. Pamiętajmy, że nauka oszczędzania i zarządzania własnymi funduszami to niezwykle ważny element w poznawaniu przez dziecko otaczającego go świata, która może mieć wpływ na umiejętność rozporządzania przez nie pieniędzmi w dorosłym życiu.

 

Udostępnij artykuł: