Redaktor Naczelny NBS: Tajne przez poufne

NBS 2009/06

Wśród dziesięciu plag, które Bóg spuścił ongiś na Egipt była plaga żab. Być może, niewinne to zwierzę jest dolegliwe, gdy występuje w masie, ale chętnie zamieniłbym na dopust żabi niejedną z polskich plag roku 2009. Na przykład bezinteresowną zawiść.

Grzegorz Krekora

Jeszcze nie wiemy najważniejszego: z jakim przyjęciem naszych Czytelników spotkał się poprzedni numer NBS, inny od wszystkich, o zwiększonej objętości, i poświecony Krajowemu Rankingowi „Wyróżniające się banki spółdzielcze”. Być może kogoś zirytowało to, że jego bank nie zdobył najwyższych laurów i nie otrzymał statuetki. No cóż, w przeciwieństwie do niektórych innych rankingów, u nas o klasyfikacji decydowały dane finansowe z nadesłanych nam ankiet i „nieczuły” na sympatie i antypatie program komputerowy.

Nie znając jeszcze dobrej czy złej opinii o rankingu – cieszymy się na razie czym możemy. A powody do zadowolenia mamy niewątpliwe. Inicjatywa redakcji i wydawcy, by przybliżyć opinii publicznej osiągnięcia najlepszych w kraju banków spółdzielczych spotkała się z bardzo życzliwym oddźwiękiem w branżowych mediach, chociaż – dodajmy – nie wszystkich.

Niezwykle oszczędne w informowaniu okazały się wortale banków zrzeszających. Oczywiście, że nie mogło być na nich wyczerpujących informacji, ponieważ jest w nich miejsce tylko na sygnał, zachętę do poczytania… Akurat jednak do poczytania, przepraszam czego? Po jakiż to tytuł mieliby sięgnąć oglądacze strony internetowej jednego z banków zrzeszających, skoro nie znalazła się niej nawet informacja, kto zorganizował ranking. Tajne, przez poufne. Napisano unikając tyleż starannie, co sztucznie tytułu naszego miesięcznika. Każdy człowiek obdarzony zdrowym rozsądkiem zapyta, po co zawracać ludziom głowę, kiedy nie chce się powiedzieć, o czym jest mowa. Głupio jakoś i niefortunnie.

A jednak czyjaś ręka wykreśliła z informacji nazwę „Nowoczesny Bank Spółdzielczy”, nie bacząc, że odbiera sens istnienia swojego przekazu. Dlaczego wykreśliła – tego łatwo się domyślić.

Przypadek, o którym mowa – nasz przypadek – jest dość znamienny i tym dziwniejszy, że podczas uroczystości rankingu w wystąpieniach Pań i Panów prezesów nie było żadnych przymiotników wartościujących miesięcznik NBS. Nikt nam nie kadził, że pismo jest wspaniałe, wybitne, mądre. Mówiono – i słusznie – o dorobku i sukcesach banków spółdzielczych – właścicieli banków zrzeszających.

Stosunek ludzi koncentrujących swoje wysiłki w pracy na intrygach i manipulacji nazywa się, zapamiętajmy to – stopą zawiści. Nie ma żadnej statystyki, ale z obserwacji sądząc nieszczęsna stopa wciąż u ludzi rośnie…

„Ty synku kuferek trzymaj zamknięty i swoje myśl” – mawiały kiedyś matki wyprawiające dzieci w świat. Jest jeszcze w środowisku bankowym dużo zamkniętych kuferków w intelektualnym i moralnym sensie. Jest jeszcze wiele przypadków, kiedy na oficjalnych spotkaniach mówi się jedno, a potem „u siebie” rządzi po swojemu. I niestety często jest to gorzkie tango „retro” z intrygą w tle, oderwane od racjonalnych standardów, które powinny obowiązywać w jednej spółdzielczej drużynie.

 

Udostępnij artykuł: