Efekty obrazują wyniki sprzedaży

Bankowość

Rozmowa z Dariuszem Józefiakiem - Dyrektorem ds. Komunikacji Marketingowej, Santander Consumer Bank S.A.

Dariusz Józefiak: Oczekiwania wynikają z nazwy narzędzia. Jeśli mówimy o marketingu efektywnościowym to oczekujemy efektu końcowego, który w przypadku banku jest realną sprzedażą. W przypadku tego narzędzia jest ono o tyle istotne i perspektywiczne, że każdy bank patrzy w dwójnasób na to, w jaki sposób wydaje pieniądze i chciałby wydawać je jak najbardziej efektywnie. Przy tym narzędziu ma możliwość weryfikowania efektów na różnych etapach i optymalizowania swoich działań tak, aby efekty były jak najlepsze.

Maciej Małek: Czy przy tak dynamicznie zmieniającym się rynku jest jakiś czas, który z punktu widzenia celów każdej kampanii czy konkretnego wprowadzanego produktu można uznać jako optymalny z punktu widzenia efektów i związanych z tym nakładów?

DJ: Mamy szereg czynników, które możemy optymalizować. Marketing efektywnościowy to powinno być ciągłe działanie. Nie powinniśmy go traktować w kategoriach kampanijnych ponieważ wymagany jest czas, aby poszczególne etapy optymalizować: kreacje, sposób i miejsce wyświetlania. Musimy przejść fazę testów, obserwować wyniki, wyciągnąć wnioski, zoptymalizować, czyli zmienić kreacje czy miejsce wyświetlania i w sposób ciągły prowadzić działania. Bez przerwy podnosić efektywność narzędzia. Skłaniałbym się do tego, aby to były ciągłe działania, niż żeby miały charakter kampanijny.

Wolisz oglądać i słuchać zamiast czytać? Kliknij tutaj.

Udostępnij artykuł: