EKF 2020: to nie jest czas na oszczędzanie

Gospodarka

Paweł Borys, Teresa Czerwińska, EKF 2020

Sposoby na wyprowadzenie światowej gospodarki z obecnego kryzysu i perspektywy dla jej rozwoju po opanowaniu epidemii stanowią wiodący wątek najważniejszych konferencji poświęconych problematyce ekonomii i finansów. Także i obrady tegorocznego Europejskiego Kongresu Finansowego stanowiły kolejne już potwierdzenie tej reguły.

@PawelBorys_ Najważniejsze to nie doprowadzić do nadmiernego zadłużenia firm i nadmiernego bezrobocia @Grupa_PFR @EIB @MF_GOV_PL @EFCongress

– Obecny kryzys ma wiele twarzy, wpływa na nasze zdrowie, na gospodarkę ale i życie społeczne – podkreślał w przemówieniu inauguracyjnym Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Epidemia katalizatorem konfliktów

Nawiązując do problemów, z jakimi w ostatnim czasie zmagają się Stany Zjednoczone wskazał on, iż epidemia może niejednokrotnie stanowić swego rodzaju katalizator dla różnych, dotychczas skrywanych sytuacji konfliktowych.

Z kolei bezprecedensowy charakter obecnych wyzwań sprawia, że trudno podejmować działania zaradcze, tymczasem wybór błędnej strategii może kłaść się cieniem na sytuacji makroekonomicznej nawet przez kolejne lata.

-Kilka miesięcy zamrożenia gospodarki może zdecydować o tym jak gospodarka będzie wyglądać przez dekadę – powiedział prezes PFR, dodając, że przyjęcie błędnej taktyki przynieść może fatalne konsekwencje, a dobór właściwego instrumentarium pozwoli na relatywnie szybki powrót do normalnych uwarunkowań.  

Połowa rynku w Polsce dotknięta skutkami pandemii

W jaki sposób obecna epidemia oddziaływała na funkcjonowanie rynku? Paweł Borys wyodrębnił tu kilka kluczowych etapów kryzysu.

Pierwszy z nich stanowiła panika finansowa na przełomie lutego i marca. Prelegent podkreślał, że zjawisko to mogło mieć fatalne następstwa, bowiem spadek cen akcji sięgnął nawet 25%, podobnie niekontrolowane ruchy dało się zauważyć na rynku obligacji.

– Kilka instytucji finansowych znajdowało się na krawędzi niewypłacalności – zaznaczył prezes PFR.  

W tych uwarunkowaniach niezwykle przydatne okazały się być doświadczenia sprzed dekady, dzięki którym  banki centralne mogły uruchomić skup akcji, a także dostarczyć płynności sektorowi finansowemu w niespotykanej dotychczas skali. Działania te miały ze wszech miar pozytywne konsekwencje.

– Rynki finansowe odreagowały w całości, zaczynają ustanawiać nowe maksima – dodał Paweł Borys.

Kolejnym etapem spowolnienia był potężny szok podażowy, całkiem odmienny aniżeli ten, z jakim mamy do czynienia w ramach standardowego cyklu gospodarczego. Na tę sytuację miało wpływ zarówno zerwanie łańcuchów dostaw, w szczególności poprzez odcięcie od dostawców z Chin, jak też i zamrożenie gospodarki decyzjami administracyjnymi.

W Polsce mniej więcej połowa segmentów rynku w ten czy inny sposób została dotknięta skutkami tych działań. Potwierdzeniem oddziaływania epidemii na kondycję sfery gospodarki realnej jest liczba podmiotów, które dotychczas skorzystały z tarczy antykryzysowej.

– Te firmy musiały wykazać się spadkiem przychodów o ok. ¼ – przypomniał prezes PFR.

Oszczędzanie nie jest już cnotą?

Do tego wszystkiego dołożył się szok popytowy, spowodowany przez ograniczenie wydatków gospodarstw domowych jak i firm. Symbolicznym i zarazem wymownym podsumowaniem tych wszystkich szoków może być apel prezes Międzynarodowego Funduszu Walutowego, żeby wydawać jak najwięcej.

Najbardziej nieprzewidywalnym zjawiskiem o trudnych do prognozowania konsekwencjach może być jednak  kryzys zaufania, dotyczący obecnie tak sektora konsumentów jak i przedsiębiorstw.  Czego możemy się spodziewać w taki nietypowych warunkach?

– Jeśli ludzie nie będą podejmować decyzji o zakupach wtedy powrót na ścieżkę wzrostu będzie utrudniony – dodał Paweł Borys.

Wskazał on też, że pandemia przewartościowała pewne postawy. Przykładowo, przed kryzysem powszechna była opinia, że Polacy za mało oszczędzają. Ostatnie miesiące przyniosły istotny wzrost oszczędności gospodarstw domowych, niemniej nie jest to dziś powodem do entuzjazmu. Pojawia się wszak pytanie, czy dodatkowe oszczędności nie będą dużym wyzwaniem jeśli chodzi o wychodzenie z kryzysu.

Czas zwalczać oszustów podatkowych, nie tylko wirusa

Jak skutecznie prowadzić politykę antykryzysową? Większość krajów odpowiedziała na to wyzwanie podobnie, oferując gwarancje i ubezpieczenia dla branż dotkniętych spowolnieniem czy też zwiększając wydatki fiskalne na zwalczanie kryzysu.

W dalszym ciągu jednak nie wiadomo, czy ta odpowiedź będzie skuteczna, a także czy wyjście z recesji rozpocznie się już za kilka miesięcy, czy trzeba będzie na to poczekać parę kwartałów.

– To co najważniejsze to nie doprowadzić do nadmiernego zadłużenia firm i nadmiernego bezrobocia – dodał Paweł Borys.

Także i Tadeusz Kościński, minister finansów, nie miał wątpliwości, iż odpowiedź na kryzys powinna być szybka i skuteczna.

– To najsilniejsze tąpiecie gospodarcze od ponad stu lat – dodał szef resortu finansów.

Wskazał on, że jednym z kierunków poprawy sytuacji mogą być bez wątpienia zwiększone wydatki publiczne na inwestycje, jednak trzeba równocześnie szukać przychodów tam, gdzie ich uzyskanie jest relatywnie łatwe. Takim kierunkiem może być choćby dalsze uszczelnianie systemu podatkowego i walka z fiskalnymi oszustwami.

– 160 mld zł tracą rocznie kraje UE wskutek wyłudzenia podatków – wskazał Tadeusz Kościński.

Przypomniał on o działaniach, jakie w tym zakresie od pewnego już czasu prowadzą polskie władze i dodał, że to między innymi dzięki okiełznaniu zorganizowanej przestępczości podatkowej Polska weszła w kryzys w dobrej kondycji fiskalnej.

– Dlatego możemy sobie pozwolić na taką odpowiedź na kryzys spowodowany pandemią – podkreślił minister finansów.

Wirus i zielona transformacja

Pesymistyczne prognozy dla globalnej, unijnej i polskiej gospodarki powtórzyła też Teresa Czerwińska, wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

– Ten rok jest bardzo trudny, gospodarka polska skurczy się o ponad 4%. Mamy do czynienia z dotkliwymi konsekwencjami kryzysu, weszliśmy w sferę recesji – wskazała wiceszefowa EBI, dodając, iż obecnie funkcjonujemy nie tylko w fazie spowolnienia, ale i i olbrzymiej niepewności.

– Dynamika zmian jest gigantyczna – dodała Teresa Czerwińska, przypominając jednak, iż recesja dotknie w nierównym stopniu poszczególne regiony i poszczególne sektory gospodarki. Najsilniej ucierpią bez wątpienia takie branże jak transport czy turystyka, i firmy z nimi związane, jednak negatywne skutki obserwujemy zasadniczo w każdym sektorze.

– Taki szok gospodarczy musiał spotkać się z reakcją – powiedziała wiceprezes EBI.

Równocześnie przypomniała ona słowa Winstona Churchilla, który zwykł mówić: „Nigdy nie zmarnuj dobrego kryzysu”.

Także i obecna sytuacja może stanowić szansę dla rozwoju dwóch obszarów, czyli zielonej gospodarki oraz transformacji cyfrowej.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: