Ekonomiczne Sygnały, 07.10.2014

Komentarze ekspertów

Obawy, że dobre dane z USA i idące za nimi umocnienie dolara mocno zaszkodzą polskim obligacjom i walucie na razie się nie realizują. Poniedziałek przyniósł odreagowanie ruchów piątkowych - złoty się umocnił, wraz z polskimi obligacjami skarbowymi, a dolar osłabił. Widać, że wśród inwestorów dominuje przekonanie, iż ożywienie w największej gospodarce świata oraz generalnie na świecie nie będzie spektakularne.

Do wznowienia hossy cen obligacji nie ma chyba powodu, bo świat raczej nie wchodzi w nowy dołek, ale na jakieś wyraźne spadki przyjdzie pewnie poczekać aż do momentu, gdy poprawi się sytuacja w strefie euro lub dane z USA potwierdzą jakąś super-moc. Ponieważ wbrew obawom nie doszło do wyprzedaży obligacji, spokojnie zachowuje się złoty – kurs eur/pln wrócił do przedziału 4,17-4,19.

Podsumowanie: Obawy o wyprzedaż polskich obligacji i złotego w reakcji na hossę dolara na razie się nie materializują.

Zamówienia w niemieckim przemyśle w sierpniu tąpnęły, odnotowując największy miesięczny spadek od stycznia 2009 r., czyli dna recesji jaka nastąpiła po upadku Lehman Brothers. Spadek wyniósł 5,7 proc. miesiąc do miesiąca (dane odsezonowane). Produkcja przemysłowa spadła zaś o 4 proc., czyli najwięcej od stycznia 2009 r. Wygląda na to, że niemieccy producenci mocno odczuwają wyraźne spowolnienie na rynkach wschodzących – w Brazylii, Chinach czy Rosji. Zamówienia spoza strefy euro spadły bowiem w sierpniu aż o 9,9 proc. miesiąc do miesiąca. Głębokość spadku zamówień robi duże i negatywne wrażenie, choć częściowo może być to jakieś specyficzne i przejściowe wahnięcie w zamówieniach w branży motoryzacyjnej. W polskich danych za sierpień również widać było duże zaburzenie w tej branży. Niemniej jednak widać w tych danych fundamentalną słabość przemysłu niemieckiego, co musi mieć przełożenie na przemysł polski. Firmy potrzebują czasu, by dostosować się do ograniczeń w handlu z kilkoma dużymi rynkami wschodzącymi. Wątpliwe, czy wchodzimy w dłuższą recesję produkcji, mamy natomiast do czynienia z istotną przerwą w długotrwałym trendzie wzrostowym.

Podsumowanie: Tąpnięcie zamówień i produkcji w niemieckim przemyśle to w dużej mierze efekt osłabienia rynków wschodzących.

Koniunktura w światowej gospodarce jest bardzo zróżnicowana – wynika ze złożonego indeksu PMI dla świata, liczonego przez Markit dla JPM. Patrząc na ogólny poziom aktywności, on we wrześniu nie uległ istotnym zmianom w stosunku do sierpnia. Różnice między poszczególnymi krajami są jednak bardzo duże. W najlepszej kondycji jest świat anglosaski – Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, które znajdują się w fazie wyraźnej ekspansji. W umiarkowanej kondycji są gospodarki Niemiec, Hiszpanii czy Japonii. Słabo radzą sobie Brazylia czy Rosja, a bardzo słabo Francja czy Włochy. Do czynników ograniczających aktywność na świecie na pewno można zaliczyć: strukturalne problemy niektórych krajów strefy euro, spowolnienie na rynkach wschodzących wywołane zacieśnieniem warunków finansowania w dolarach oraz stopniowe osłabianie aktywności gospodarczej w Chinach w wyniku m.in. odwrócenia trendu na rynku nieruchomości. Z drugiej strony, aktywność w najbliższych miesiącach powinny wspierać m.in. niższe ceny ropy czy pozytywne impulsy z USA.

Podsumowanie: Świat dzieli się obecnie na obszary ekspansji gospodarczej i stagnacji.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

 

Udostępnij artykuł: