Ekonomiczne Sygnały – 08.05.2015

Komentarze ekspertów

Dziś o 14.30 oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy - m.in. o zatrudnieniu (konsensus: 220 tys.) i stopie bezrobocia (konsensus: 5,4 proc.). Faktyczne oczekiwania rynkowe mogą być trochę słabsze od konsensusów, dlatego gdyby dane były zgodne z konsensusem to dolar może się umocnić.

Rynek
Rynkiem walutowym i obligacyjnym rzuca jak statkiem na sztormie – złoty, euro, dolar, obligacje skarbowe w Polsce i innych krajach Europy podlegają silnym wahaniom. O przyczynach pisałem dwa dni temu (wychodzenie z zatłoczonych pozycji, wzrost cen ropy, poprawa danych makro w Europie), ale przede wszystkim trzeba zauważyć, że na rynku panuje dezorientacja, ponieważ bardzo popularne trendy z początku roku zostały w sposób gwałtowny odwrócone – osłabiły się dolar, bundy, wzrosły ceny ropy. Nie ma żadnej narracji, która kierowałaby teraz rynkiem. Nie ma zresztą w tym nic złego, bo takie dominujące narracje prowadzą właśnie do problemu nadmiernego pozycjonowania w jednym kierunku. Kiedy sytuacja się uspokoi, złoty powinien być mocniejszy, na razie jednak eur/pln wydaje się być w krótkookresowym trendzie wzrostowym.

Podsumowanie: Rynkiem rządzi wysoka zmienność. Jak to minie, złoty może być bliżej 4 zł za euro.

Polska
Rynek pracy wciąż wykazuje symptomy poprawy, choć jej tempo nie jest tak szybkie jak w zeszłym roku. Stopa bezrobocia w kwietniu spadła, a liczba nowych ofert pracy w urzędach wzrosła. Stopa bezrobocia wyniosła w kwietniu 11,3proc., wobec 11,7 proc. w marcu, co po odjęciu efektów sezonowych daje spadek do 11 proc. z 11,1 proc. To tempo spadku o 0,1 pkt proc. miesięcznie jest niższe niż w zeszłym roku, ale to naturalne, że przy coraz niższych poziomach tempo zmian jest też coraz mniejsze. Istotne jest to, że trend jest wciąż w dół i w kolejnych miesiącach powinien się utrzymać, co oznacza, że w przeciągu roku powinniśmy zejść ze stopą bezrobocia do jednocyfrowego poziomu.

Ministerstwo Pracy sugeruje, że ten jednocyfrowy poziom zobaczymy już latem, ale to będzie naturalnie wynik zmian sezonowych – pomijając ten czynnik, na jednocyfrowe bezrobocie prawdopodobnie poczekamy do 2016 r. Liczba nowych ofert pracy w urzędach – po odsezonowaniu – wzrosła w kwietniu o 2,5 proc. do 92 tys. Jest to poziom taki jak w poprzednim szczycie koniunktury i nieznacznie niższy od szczytu koniunktury z 2007 r. Łącząc to z wynikami badań ankietowych (PMI, raport NBP) widać, że firmy wciąż wykazują chęć zatrudniania.

Podsumowanie: Utrzymują się pozytywne trendy na rynku pracy – bezrobocie spada, popyt na pracę rośnie.

Polska
Turbulencje na rynkach stopy procentowej w Europie w ostatnich dniach sprawiły, że w Polsce stawki FRA zaczęły wyceniać możliwość podwyżki stóp procentowych już we wczesnej fazie przyszłego roku. To wydaje mi się jednak perspektywa przesadzona – moim zdaniem podwyżki stóp zaczną się około połowy 2016 r., z większym ryzykiem przesunięcia na przełom 2016/2017 niż na przełom 2015/2016. Jest kilka powodów takiego spojrzenia. Po pierwsze, wzrost inflacji będzie bardzo stopniowy, a historia pokazuje, że podwyżki stóp zaczynają się dopiero wtedy, gdy inflacja wyraźnie przekracza środek celu inflacyjnego. Moja prognoza wskazuje, że inflacja przekroczy 1 proc. w pierwszych miesiącach 2016 r., nawet dodając ewentualny wzrost cen ropy nie powinno być to więcej niż 1,5-2 proc. Po drugie, dużą część zaostrzenia warunków monetarnych w Polsce weźmie na swoje barki kurs walutowy. Po trzecie, w pierwszym kwartale 2016 r. zmienia się 8 na 10 członków Rady Polityki Pieniężnej. Nowi członkowie na początku mogą mieć gołębie nastawienie. 

Podsumowanie: Wydaje się, że rynek nieco przereagował z oczekiwaniem podwyżek stóp w ciągu niecałego roku.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
 BIZ Bank

Udostępnij artykuł: