Ekonomiczne Sygnały, 08.07.2014

Komentarze ekspertów

Złoty pozostaje na stabilnym poziomie wobec euro i dolara. Ostatnie dni to wahania między 4,14 a 4,15 zł za euro oraz lekki wzrost kursu dolara wywołany m.in. słabszymi danymi makro z Europy i gołębim nastawieniem Europejskiego Banku Centralnego (co przeceniło eurodolara). Wczoraj ten wzrost kursu dolara został nieznacznie skorygowany o ok. pół grosza.

Złoty pozostaje na stabilnym poziomie wobec euro i dolara. Ostatnie dni to wahania między 4,14 a 4,15 zł za euro oraz lekki wzrost kursu dolara wywołany m.in. słabszymi danymi makro z Europy i gołębim nastawieniem Europejskiego Banku Centralnego (co przeceniło eurodolara). Wczoraj ten wzrost kursu dolara został nieznacznie skorygowany o ok. pół grosza.

Co ciekawe, rynek stopy procentowej nie reaguje na weekendowe sugestie członków Rady Polityki Pieniężnej, że obniżki stóp procentowych wciąż są bardzo mało prawdopodobne. Rentowności obligacji wczoraj spadły, a kontrakty FRA wciąż wyceniają dwa cięcia stóp po 25 pkt do końca roku. Widać, że rynek nie podziela optymizmu NBP odnośnie wzrostu gospodarczego. Najbliższe tygodnie przyniosą więc ciekawą konfrontację: kto ma racje w sprawie PKB i stóp - rynek  czy NBP? Ja dostrzegam ryzyka dla wzrostu PKB, ale ścieżka stóp wyceniana przez rynek wydaje mi się wciąż za niska.

Podsumowanie: Złoty bardzo stabilny; rynek stopy procentowej nie przejmuje się wypowiedziami członków RPP i NBP.

POLSKA | Analitycy Narodowego Banku Polskiego dość optymistycznie wypowiadają się o wzroście gospodarczym w tym roku i nie dostrzegają większych ryzyk głębszego spowolnienia PKB w drugim kwartale. Projekcja inflacji NBP - najszerszy dokument prognostyczny w Polsce - wskazuje, że wzrost PKB będzie utrzymywał się na dość stabilnym poziomie ok. 3,5 proc. niemal do końca 2016 r. Drugi kwartał tego roku ma być podobny do pierwszego, ze wzrostem wyraźnie powyżej 3 proc., mimo że cała seria danych makro za kwiecień, maj i czerwiec zaskoczyła in minus. Zdaniem analityków NBP zarówno Polska jak i globalna gospodarka znajdują się w fazie ożywienia i przejściowe zaburzenia nie zatrzymają tego procesu. Większość elementów projekcji sugeruje, że Polska nie potrzebuje już cięcia stóp procentowych. Gospodarka wyraźnie się ożywiła, bezrobocie ma spadać, zatrudnienie i płace rosnąć, podobnie jak inwestycje i konsumpcja. Jest jednak jeden mały szczegół: inflacja ma pozostać poniżej środka celu inflacyjnego (2,5 proc.) do końca 2016 r. Szanse na obniżkę stóp wciąż oceniam na mniej niż 50 proc., ale ta niska ścieżka inflacji stwarza ryzyko, że takie cięcie będzie miało miejsce na jesieni.

Podsumowanie: NBP kreśli optymistyczny obraz gospodarki. Zaskakująco niska jest natomiast ścieżka inflacji.

NIEMCY | Zwolennicy tezy, że ożywienie gospodarcze w Europie i na świecie nabiera tempa na pewno nie mają łatwego życia. I wczorajsze dane z Niemiec były tego dobitnym dowodem. Wczorajsze dane niemieckiego urzędu statystycznego pokazały, że produkcja przemysłowa spadła w Niemczech w maju o 1,8 proc. miesiąc do miesiąca (po korekcie o czynniki sezonowe i różnicę w dniach roboczych). Łącznie w kwietniu i maju produkcja spadła o 2,1 proc. Jest to odreagowanie po ciepłej zimie, ale odreagowanie zaskakująco mocne. Wątpliwe, czy tak słabe dane z Niemiec nie będą miały żadnych reperkusji w Polsce. Dlatego ryzyko przejściowego spowolnienia wzrostu w drugim i trzecim kwartale wydaje mi się większe niż sugeruje spokojny ton analityków NBP opisany powyżej. Naturalnie, spowolnienie nie musi negować generalnego średniookresowego trendu wzrostowego. Ale jest to jeden z czynników, który trzyma ceny obligacji bardzo wysoko (bo obligacje wyceniają bardzo długi okres niskich stóp procentowych).

Podsumowanie: Słaba produkcja w Niemczech może oznaczać słabszy wzrost PKB tam i u nas.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

 

Udostępnij artykuł: