Ekonomiczne Sygnały, 09.12.2014

Komentarze ekspertów

Poniedziałek przyniósł uspokojenie na rynkach po emocjach poprzednich dni. Złoty bez większych zmian, dolar i euro bez większych zmian, ceny obligacji lekko się umocniły w Polsce na  średnim i długim końcu krzywej. Umocnieniu cen obligacji mogły sprzyjać słabsze dane makro z Niemiec (produkcja przemysłowa wzrosła o 0,2 proc. mdm w październiku, wobec oczekiwanych 0,3 proc.) czy gołębie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej w Polsce - Andrzeja Bratkowskiego i Jerzego Osiatyńskiego - które pokazują, że obóz zwolenników obniżek stóp procentowych nie poddał się.

Wczorajsze ruchy cen były jednak ograniczone. Generalnie, silne dane makro z USA stwarzają negatywny kontekst dla cen obligacji. Silniejsze wzrosty cen potrzebowałyby jako katalizatora słabych danych z gospodarki z Polski i całej Europy.

Podsumowanie: Spokojniejszy dzień na rynku, kursy czekają na nowe impulsy.

POLSKA | Spór w Radzie Polityki Pieniężnej o ścieżkę stóp procentowych nie wygasa – wynika z wczorajszych wypowiedzi członków RPP. Andrzej Bratkowski napisał na swoim blogu bardzo ostry tekst, w którym tłumaczył, że stopy powinny spaść jeszcze o 100 pkt bazowych i oskarżył innych członków Rady, że nie biorą pod uwagę jego opinii przy formułowaniu komunikatów i relacji z posiedzeń RPP. Za obniżkami, co najmniej o 50 pkt, opowiedział się również w wywiadzie Jerzy Osiatyński. Anna Zielińska-Głębocka powiedziała, że bardzo trudno jest ocenić, co się stanie z kosztem pieniądza, zaś Jan Winiecki i Andrzej Rzońca zdecydowanie sprzeciwili się jakimkolwiek obniżkom stóp. Generalnie, w Radzie wciąż prawdopodobnie utrzymuje się stosunek głosów 6:4 przeciw obniżkom stóp. Szalę może przeważyć głos Elżbiety Chojnej-Duch, która jest osobą średnio przewidywalną. To sprawia, że ścieżka stóp jest tak wielką zagadką. Ja utrzymuję scenariusz jeszcze jednej obniżki stóp o 25 pkt, bo wydaje mi się, że E. Chojna-Duch będzie wrażliwa na niskie odczyty inflacji i produkcji.

Podsumowanie: Rada Polityki Pieniężnej jest mocno podzielona co do decyzji na temat stóp procentowych.

POLSKA | Stopa bezrobocia wciąż spada, choć minimalnie wolniej od prognoz – wynika ze wstępnych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. W listopadzie stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 11,4 proc., wobec 11,3 proc. w październiku. Konsensus rynkowy wskazywał na utrzymanie się w listopadzie poziomu z października. Najważniejsze jednak są dane odsezonowane. Tak liczona stopa bezrobocia spadła w listopadzie do 11,7 proc., wobec 11,8 proc. w październiku. Średniomiesięczny spadek stopy bezrobocia wynosił w ostatnich trzech miesiącach -0,16 pkt proc. Jeżeli takie tempo spadku utrzymałoby się w kolejnych miesiącach, to już pod koniec przyszłego roku stopa bezrobocia może spaść do poziomów jednocyfrowych. Oczywiście kluczowe jest pytanie, czy mechanizmy wewnętrzne wzrostu gospodarczego działają na tyle solidnie, by utrzymać wzrost PKB w okolicach 3-3,5 proc. nawet w warunkach paneuropejskiej flauty? Dynamika ofert pracy sugeruje, że popyt na pracę wciąż rośnie, choć listopad był gorszy niż poprzednie miesiące. Roczny wzrost nowych ofert pracy napływających do urzędów wyniósł w listopadzie 22 proc., wobec 39 proc. w październiku. Dynamika jest wciąż niezła, a przy dużej wahliwości wskaźnika nie ma większej różnicy między odczytem 20 a 40 proc. Na razie rynek pracy to jest wciąż jasny punkt gospodarki.

Podsumowanie: Spadek stopy bezrobocia (odsezonowanej) sugeruje, że wciąż utrzymuje się solidny popyt na pracę.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: